Prof. Janusz Małłek

KOŚCIÓŁ EWANGELICKO-AUGSBURSKI NA MAZURACH W PIERWSZYCH LATACH PO II WOJNIE ŚWIATOWEJ

Tekst z książki: OPERA SELECTA
Reformacja i protestantyzm w Polsce i Prusach (XVI-XX w.)
Toruń 2012

Napisanie dziejów Kościoła ewangelicko-augsburskiego na Mazurach po II wojnie światowej będzie również w przyszłości dla historyków zadaniem niełatwym. Widać to już z perspektywy minionego półwiecza. Jakimi źródłami dysponuje historyk i czy może się on spodziewać pojawienia się nowych źródeł? Zasadnicza trudność tkwi przecież w tym, że o konkretnym wydarzeniu mamy informacje często tylko w jednym źródle, brak nam natomiast drugiego, niezależnego źródła. Obracamy się wówczas w kręgu przypuszczeń.

Chcę tu zaznaczyć, iż niniejszy przyczynek ma charakter wstępny, roboczy, a do napisania tego artykułu ośmieliła mnie publikacja Tadeusza Baryły Warmiacy i Mazurzy w PRL. wybór dokumentów. Rok 1945 [1] Wydawca opublikował istotne materiały z zasobów Archiwum Akt Nowych w Warszawie, Wojewódzkiego Archiwum Państwowego w Olsztynie oraz innych mniej ważnych. Nie miał dostępu do archiwaliów Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, ani do zasobów archiwalnych Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego w Polsce. Wybór ten zawiera niezwykle cenne sprawozdanie ks. seniora Feliksa Gloeha z objazdu Mazur w dniach 11-12 sierpnia 1945 r., datowane na 10 września 1945 r., a przedłożone dyrektorowi departamentu wyznań Ministerstwa Administracji Publicznej mgr Jarosławowi Domańczukowi. Pastor Gloeh był naczelnym kapelanem ewangelickim wojska polskiego w okresie międzywojennym, od 1930 r., jak również po roku 1945, dobrze obeznanym ze sprawami mazurskimi. Jego wyjazd na Mazury nastąpił z ramienia konsystorza ewangelicko-augsburskiego W Warszawie, natomiast sfinansowany został przez Ministerstwo Administracji Publicznej.

W wydawnictwie Tadeusza Baryły sprawy kościelne nie są naturalnie centralnym zagadnieniem i sięgać należy nadal do materiałów, które nie zostały opublikowane. Znajdują się one w Wojewódzkim Archiwum Państwowym w Olsztynie w dwóch zespołach: Urzędu Pełnomocnika Rządu (sygn. 399) i Urzędu Wojewódzkiego w Olsztynie (sygn. 400)[2]. Niezwykle cenne okazały się wspomnienia pastora metodystycznego Edwarda Małłka (zmarłego w 1995 r.)[3], pastora w Szczytnie Jerzego Sachsa[4], a także kuratora diecezji mazurskiej Karola Małłka[5].

Opracowań naukowych na poniższy temat prawie zupełnie brak. Charakterystycznym jest fakt, iż "Kalendarz Ewangelicki" na rok 1946, przygotowany do druku w 1945 r., wyłącznie we wstępie obiecuje zająć się ewangelikami na Mazurach[6]. Jednak dopiero w 1954 r. Emilia Sukerowa- Biedrawina opublikowała w Kalendarzu dla Warmii i Mazur na ten rok, w wydawnictwie PAX, nieco informacji o sytuacji Kościoła ewangelickiego na Mazurach. Pisze ona tak: "Po przyłączeniu Ziemi Mazurskiej do Polski Ludowej i utworzeniu diecezji mazurskiej polskiego Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego pracę kościelną rozpoczęto najpierw w powiatach: mrągowskim, szczycieńskim, giżyckim oraz olsztyńskim. Olsztyn jako miasto wojewódzkich władz administracyjnych stał się siedzibą seniora, czyli superintendenta. W powiatach: ostródzkim i ełckim rozwinął swą działalność polski Kościół Metodystyczny. Obecnie w diecezji mazurskiej pracuje 25 księży i 5 diakonów"[7].

Chociaż można byłoby oczekiwać więcej informacji na ten temat w prasie ewangelickiej z lat 1945-1949, to jednak przegląd roczników "Strażnicy Ewangelickiej" z tego okresu nie przynosi zbyt wielu nowych ustaleń. Dopiero 1 lutego 1948 r. Edmund Friszke, senior diecezji mazurskiej, w artykule Dobre czyny. Wdzięczność ofiarodawcom wspomina, że Mazury z liczbą 74 tys. dusz są największym skupiskiem ewangelików w Polsce[8], W tym samym numerze "Strażnicy Ewangelickiej"[9] E. Wieczorkówna podaje, że parafia ks. Szendla, Stara Ukta liczy 2124 parafian. Z kolei w numerze "Strażnicy" z 10 1948 r.[10] znajdujemy informację, że kościół w Nawiadach liczący 1500 miejsc nie mógł pomieścić osób zgromadzonych na konfirmacji. Są jeszcze bardzo krótkie artykuły, m.in. Viktora Almgrena[11] o pomocy Szwedów dla ewangelickich Mazurów, B. Kożusznika[12] o 25-leciu polskiego zboru ewangelickiego w Działdowie czy E. Domkówny[13] o parafii ewangelickiej w Szczytnie. Jednak dopiero w numerze Strażnicy z 1 marca 1949 r.[14] po raz pierwszy opublikowano wykaz parafii polskiego Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego w diecezji mazurskiej. Na Mazurach było wówczas 11 pastorów: ks. senior Edmund Friszke (Olsztyn), ks. Otton Wittenberg (Pasym), ks. Alfred Jagucki (Sorkwity), ks. Jerzy Sachs (Szczytno), diakon Edward Szendel (Stara Ukta), ks. Władysław Pilch (Mikołajki), ks. Bertold Rueckert (Pisz), ks. Emil David (Giżycko), diakon Karol Napierski (Kętrzyn), ks. Jan Szczech (Mrągowo), ks. Eugeniusz Jungto (Nidzica). Dwunasta parafia z siedzibą w Iławie wakowała. W rozważaniach odnośnie źródeł i opracowań należy podkreślić, że zarówno w syntezie dziejów Warmii i Mazur po roku 1945, pod red. Edmunda Wojnowskiego[15], jak też w 3-tomowej historii Kościoła ewangelickiego w Prusach Wschodnich w opracowaniu W Hubatscha[16], powojenne dzieje tego Kościoła zostały pominięte.

Zaczynając analizę właściwego tematu tego opracowania, trzeba na wstępie postawić pytanie, czy istniały koncepcje polityczne w kwestiach wyznaniowych na wypadek przyłączenia Prus Wschodnich w wyniku II wojny światowej do Polski. Co miało się stać z ewangelickim Kościołem unijnym? Źródła znów milczą, choć może dalsze poszukiwania archiwalne przyniosą jakieś nowe odkrycia. Obecnie znamy jedynie memoriał Związku Mazurów, przedłożony prezydentowi Bolesławowi Bierutowi i Polskiemu Komitetowi Wyzwolenia Narodowego w listopadzie i grudniu 1944 r. w Lublinie.[17] W memoriale tym, w paragrafie Sprawy kościelne, stwierdzano, że 95,6% społeczeństwa na Mazurach to ewangelicy, podkreślając dobitnie: "Nie wolno pod żadnym pozorem czynić rekatolizacji Mazurów"[18]. Interesujące byłoby poznanie stanowiska, jakie w powyższej sprawie zajmował rząd lubelski z jednej strony, a Kościoły ewangelickie (augsburski i reformowany) w Warszawie oraz Kościół katolicki (przed którym otwierała się szansa odwrócenia wyników reformacji w byłych Prusach Wschodnich) z drugiej strony. Pewne ogólnikowe informacje o koncepcji Kościoła ewangelickiego wobec tzw. kwestii mazurskiej odnajdujemy w artykule Waldemara Gastpary'ego[19] o Kościele ewangelicko-augsburskim w czasie niemieckiej okupacji w Polsce w latach 1939-1945. Dowiadujemy się z niego, iż utworzono wówczas konspiracyjną organizację polsko-ewangelicką o nazwie Narodowa Rada Ewangelicka (w skrócie NAREW) oraz że organizacja ewangelików wszystkich wyznań - Federacja Ewangelików Polskich - przewidywała w swym programie m.in. "całkowite spolszczenie kościoła ewangelickiego w Polsce z uwzględnieniem tradycji śląskich i mazurskich". Najciekawsze zdanie dla nas w tym artykule brzmi następująco: "Licząc się z przyszłą sprawą organizacji kościelnej ewangelików na Mazurach i na Śląsku, stanowiącej setki tysięcy ludności polskiej mowy i obyczaju, na przyszłego działacza wśród Mazurów upatrzono ks. Kuźwę, który niestety zginął w powstaniu. Udało się nawet zorganizować wspólne zebranie z Mazurami, ukrywającymi się pod obcymi nazwiskami w Warszawie. Na zebraniach tych omawiano przyszłą pracę na terenie Prus Wschodnich"[20]. Informacje te Gastpary opiera na bliżej nieznanym tekście autora o inicjałach J.E.V noszącym tytuł Wspomnienia Warszawskiego Ewangelika z czasów okupacji niemieckiej w latach 1939-1944 (Warszawa 1947).

17 stycznia 1945 r. wojska radzieckie zajęły Warszawę, a w ciągu kilku następnych tygodni także prawie całe Prusy Wschodnie, z wyjątkiem Królewca. Południowa część Prus Wschodnich miała przypaść Polsce. W ekipie pełnomocnika rządu polskiego na Okręg Mazurski znaleźli się Mazurzy ewangelicy: Jerzy Burski, wicewojewoda Edward Małłek wywodzący się z powiatu działdowskiego i Jan Szczech, absolwent wydziału teologii ewangelickiej Uniwersytetu Warszawskiego, rodem z powiatu ełckiego. Jan Szczech i Edward Małłek - jak wynika z relacji tego ostatniego[21] - udali się na początku marca 1945 r. do skromnego mieszkania prof. Jana Szerudy. W niedługiej rozmowie zwrócili się oni do ks. Szerudy z prośbą o opiekę duchową nad ewangelikami w Prusach Wschodnich. W odpowiedzi ks. Szeruda przedstawił swoim rozmówcom znane już przypuszczalne straty wśród pastorów i stwierdził, że w tej sytuacji nie może odpowiedzieć pozytywnie na ich prośbę. Obydwu rozmówców zabolało szczególnie wypowiedziane na odchodnym następujące stwierdzenie ks. Szerudy: "A zresztą to są Niemcy"[22]. Wówczas Szczech i Edward Małłek jeszcze tego samego dnia udali się do zwierzchnika Kościoła metodystycznego w Polsce, superintendenta ks. Konstantego Najdera, którego ks. Szczech poznał już wcześniej. Rozważali też możliwość zwrócenia się o pomoc do Kościoła ewangelicko-reformowanego, ale zdawali sobie sprawę, że i ten Kościół poniósł w czasie wojny wielkie straty pastorów i nie podoła tak wielkiemu zadaniu. W superintendencie Najderze rozmówcy mazurscy znaleźli pożądanego partnera. Obiecał on zaopiekować się ewangelikami na Mazurach i wysłać tam swoich pastorów.

Tymczasem 28 marca 1945 r. do Olsztyna przybyła pierwsza grupa pełnomocnika rządu pod kierownictwem Jerzego Burskiego, a 30 marca przybył sam pełnomocnik rządu, płk Jakub Prawin[23]. W grupie Burskiego znaleźli się wspomniani już wyżej Jan Szczech i Edward Małłek. Pierwszy z nich został referentem do spraw wyznań Urzędu Wojewódzkiego i pełnił ten urząd do stycznia 1946 r. Jan Szczech zamieszkał w plebani kościoła ewangelickiego przy Starym Rynku w Olsztynie. Edward Małłek zaś został później starostą nidzkim. W związku z rozpasaniem żołnierzy radzieckich i licznymi gwałtami dokonywanymi na kobietach, wicewojewoda Jerzy Burski (wspólnie z radzieckim komendantem wojennym) uzgodnił wydawanie zaświadczeń o polskim pochodzeniu, które umieszczane z zewnątrz na drzwiach mieszkań miały chronić przed napadami. Z takiego zaświadczenia skorzystała m.in. maltretowana do tej pory rodzina pastora P. Szwede. Pisma sporządzali Edward Małłek i znający język rosyjski Edward Czekajło[24]. Wydawano je - jak twierdzi Edward Małłek - także osobom niemówiącym po polsku. Rodzice wicewojewody Burskiego zostali zamordowani przez Rosjan w styczniu 1945 r. we wsi Skurpie (w powiecie działdowskim). Dobrze zatem wiedział, jaką gehennę przeszli jego ziomkowie.

Wracając do spraw kościelnych, należy stwierdzić, iż głównym inicjatorem odbudowy Kościoła ewangelickiego na Mazurach był wówczas ks. Jan Szczech[25] (zamieszkały obecnie w Westfalii). Ks. Szczech chcąc zachować kontynuację Kościoła unijnego, namawiał gorąco superintendenta Fryderyka Rzadkiego (który pozostał w Olsztynie), aby w nowych warunkach państwowych przejął kierownictwo nad tym Kościołem. Rzadki, członek Kościoła Wyznającego w Prusach Wschodnich (Die Bekennende Kirche in Ostpreussen), więzień obozu koncentracyjnego w Sonnenburgu w 1934 r., znający język polski w dialekcie mazurskim, był dobrym kandydatem, akceptowanym nawet przez władze olsztyńskie[26]. Odrzucił on jednak tę propozycję, twierdząc: "Z czasem wszyscy ewangelicy stąd wyjadą"[27]. Fryderyk Rzadki opuścił Polskę pod koniec 1945 r., do granicy - znów według relacji Edwarda Małłka - odprowadził go ks. Szczech.

Kiedy ks. superintendent Rzadki odmówił, w mieszkaniu ks. Szczecha odbyło się 13 sierpnia 1945 r. zebranie, którego efektem było powołanie do życia Rady Kościoła Ewangelickiego w Olsztynie. Przewodniczącym został Jan Szczech, członkami zaś: Bogumił Labusz, Fryderyk Leyk, Gustaw Leyding, Hieronim Skurpski (Herman Schmidt), Bogdan (Kurt) Wilamowski, Stanisław Łopatowski (Edward Małłek). Już 28 sierpnia Rada Kościoła Ewangelickiego została uznana przez pełnomocnika rządu, gen. Jakuba Prawina za reprezentanta interesów byłego Kościoła ewangelicko-unijnego. Rada wysłała zaproszenia na konferencję do władz zwierzchnich Polskiego Kościoła ewangelicko-augsburskiego w Warszawie i do Kościoła metodystycznego, także w Warszawie. Kościół ewangelicko-augsburski nie zareagował na zaproszenie (być może wiedząc o zaproszeniu metodystów, którzy już obejmowali parafie na Mazurach), na spotkanie przybyła natomiast delegacja Kościoła metodystycznego z superintendentem Najderem na czele[28]. Konferencja ta odbyła się w połowie września 1945 r. w Urzędzie Wojewódzkim w Olsztynie, a uczestniczyli w niej wojewoda Burski, Jan Szczech oraz superintendent Konstanty Najder i ks. Witold Benedyktowicz[29]. Uzgodniono, że Kościół metodystyczny przejmie opiekę nad ludnością wyznania ewangelicko-augsburskiego "na czas potrzeby". Uzgodniono też następujące zasady i warunki dla pastorów Kościoła metodystycznego na Mazurach:

  1. Nauka religii będzie udzielana według katechizmu dr. Marcina Lutra.
  2. Liturgia będzie stosowana według tradycji Kościoła ewangelicko-unijnego.
  3. Pastorzy będą nosić strój liturgiczny byłych pastorów Kościoła unijnego.
  4. Pastorzy będą służbowo podlegać superintendentowi Kościoła metodystycznego.

Rada Kościoła Ewangelickiego przyjęła jednak do wiadomości, iż na skutek pracy pastorów metodystycznych będący pod ich opieką luteranie mogą z biegiem czasu stać się prawdziwymi metodystami[30].

Konferencja ta była potwierdzeniem faktów, które miały miejsce kilka tygodni wcześniej. Wspomina o nich ks. prof. W Benedyktowicz: "W sierpniu 1945 roku otrzymałem telegraficzne wezwanie od superintendenta K. Najdera do zgłoszenia się w Warszawie w jego biurze. Po przybyciu do Warszawy odbyłem rozmowę z ks. Najderem i sekretarzem Zarządu Kościoła Metodystycznego pastorem Michałem Kośmiderskim, którzy przedstawili propozycję ewangelików z Mazur, dotyczącą pracy ewangelicko-duszpasterskiej w tym regionie. Następnego dnia po tej rozmowie zjawiły się w biurze kościelnym na Mokotowskiej dwie osoby: p. Jan Szczech i p. Burski. Odbyłem wówczas bardzo krótką rozmowę z p. Szczechem. Wówczas dowiedziałem się, że biskup Kościoła ewangelickiego-augsburskiego, ks. prof. Jan Szeruda odmówił delegowania na Mazury duchownych swego Kościoła. Po przybyciu do Olsztyna zastałem tam już pastora metodystów Brunona Raszkiewicza. Wkrótce potem przybyli jeszcze pastorzy Jan Madziarz i Aleksander Piekarski, ponadto absolwent Wyższej Szkoły Biblijnej Kościoła Metodystycznego Jan Kuś. Zamieszkiwaliśmy tymczasem w plebanii ewangelickiej w Olsztynie, której gospodarzem był Jan Szczech, mieszkający tam razem z siostrą. W krótkim czasie nastąpił podział pracy w regionie: Brunon Raszkiewicz obsługiwał Szczytno i okolice, Jan Madziarz - Olsztyn, Aleksander Piekarski - Ostródę, Witold Benedyktowicz i Jan Kuś - Olsztynek, Mańki i Biesal[31]. W świetle relacji Edwarda Małłka i Witolda Benedyktowicza sprowadzenie metodystów wynikało z braku zainteresowania ze strony konsystorza Kościoła ewangelicko-augsburskiego w Warszawie. Tymczasem relacja ks. Gloeha z podróży po Mazurach w sierpniu 1945 r. dostarcza sporo niezwykle cennego materiału. Gloeh pisze: "Niemcy wmawiali Mazurom, że należą oni do odrębnego kościoła; tzn. pruskiego, a Kościół ewangelicko-augsburski z konsystorzem w Warszawie jest dla nich obcy i nie ma nic wspólnego z ich wyznaniem. Znaleźli się wśród nielicznej inteligencji mazurskiej i tacy, którzy ten pogląd niemieckiej propagandy podtrzymywali w opinii Mazurów i do dziś dnia go podtrzymują, i w ten sposób w dalszym ciągu umacniają ich separatyzm. Tak oto referent do spraw wyznaniowych Wydziału Społeczno-Politycznego Urzędu Pełnomocnika Rządu Jan Szczech, chociaż ukończył na nasz koszt i gimnazjum M. Reja i Wydział Teologii Uniwersytetu Warszawskiego sam ten separatyzm wzmacnia przez uniemożliwianie czynnikom i władzom Kościoła ewangelicko-augsburskiego w Warszawie przeniknięcia w teren i objęcia opieki duszpasterskiej nad Mazurami. Jan Szczech, mimo wieloletnich stosunków z polskim Kościołem ewangelicko-augsburskim, odnosi się (doń) nieprzychylnie, a często nawet wrogo. Aby zapobiec wpływom księży luterańskich z Warszawy sprowadził na Mazury metodystów"[32]. Ks. Gloeh informuje w swoim raporcie o przeprowadzonych w Olsztynie nieudanych rozmowach z wojewodą Prawinem, wicewojewodą Burskim oraz Janem Szczechem, dotyczących zwłaszcza kwestii przejęcia majątku po byłym Kościele unijnym. Dodaje, iż pełnomocnik Konsystorza Ewangelicko-Augsburskiego w Warszawie, ks. Lodwich stracił poparcie wojewody Prawina, a Jan Szczech "zmienił projekt powołania księży ewangelicko-augsburskich, wszedł w porozumienie z metodystami i wprowadził ich do parafii mazurskich[33]. Swoje wnioski ks. Gloeh sformułował następująco:

  1. Wbrew temu co sobie życzą działacze i opiekunowie Mazurów należy podzielić powiaty mazurskie między sąsiednie województwa, tak aby Mazury Pruskie przestały grać jakąkolwiek rolę jako odrębna dzielnica.
  2. Dekretem Prezydenta Rzeczypospolitej znieść Pruską Unię Kościelną. Parafie luterskie niech obejmie pod swoją władzę Konsystorz Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego, natomiast parafie kalwińskie Konsystorz Kościoła Ewangelicko- Reformowanego w Warszawie.[34]

Jesienią 1945 r. na Mazury zaczęli napływać pastorzy luterscy: ks. Otton Wittenberg do Pasymia, ks. Sachs do Szczytna i inni. Ks. Sachs, który przybył na Mazury w październiku 1945 r. pisze o swoim spotkaniu w Olsztynie z Mazurami-ewangelikami: Janem Szczechem, Gustawem Leydingiem-Mieleckim, dr. Adolfem Szymańskim i Karolem Małłkiem w następujący sposób: "Jan Szczech przyjął mnie wylewnie, z radością i oczekiwaniem. To prawda! Sprawę ja zagaiłem i powiedziałem: l. Pozostaję na Mazurach, o ile nie będzie mowy o jakimś separatystycznym kościele, bo podlegać mogę jedynie jurysdykcji konsystorza w Warszawie. 2. Nie będę bawił się w żadne regionalizmy i przez Ewangelię będę prowadził Mazurów do Polski"[35]. Ta deklaracja wzbudziła ostry sprzeciw.

Przedstawiony materiał źródłowy potwierdza chęć utrzymania Kościoła unijnego na Mazurach po 1945 r. przez tzw. polskich Mazurów, natomiast Konsystorz Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego w Warszawie przewidywał w swoim programie i działaniu pełną jego inkorporację. Niedaleka przyszłość miała wykazać, iż ta druga koncepcja okazała się zwycięska. Złożyło się na to kilka przyczyn. Przede wszystkim zabrakło pastorów do odbudowania Kościoła unijnego (Unii Staropruskiej). Poza tym działacze mazurscy, orędownicy zachowania tego Kościoła, niedługo później utracili wpływy polityczne w Okręgu Mazurskim. Należy dodać, że ich dotychczasowe stanowisko wypływało z doświadczeń z okresu międzywojennego w powiecie działdowskim, gdzie działały dwa Kościoły: unijny, podlegający superintendentowi w Poznaniu i ewangelicko-augsburski, podlegający biskupowi w Warszawie. Pamiętali oni bowiem, że taki stan rzeczy osłabiał pozycję ewangelików zwłaszcza wobec katolików. Dlatego też, wywodzący się z Działdowszczyzny działacze mazurscy chłodno przyjęli nominację Konsystorza Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego z 30 lipca 1945 r. dla ks. Ewalda Lodwicha (dyrektora Seminarium Nauczycielskiego, a w latach 1921-1925 prefekta w tymże seminarium w Działdowie) na pełnomocnika do spraw wyznaniowych na Okręg Mazurski z siedzibą w Olsztynie[36]. Już 24 września 1945 r. ks. Lodwich poprosił konsystorza o zwolnienie go z tej misji, koncentrując się na pracy duszpasterskiej w Działdowie. 6 października 1945 r. Konsystorz przychylił się do jego prośby[37]. Pod koniec 1945 r. było już wiadomo, że odbudowa Kościoła unijnego nie wchodzi w rachubę. Opiekę duchową nad 100-tysięczną luterańską ludnością mazurską mogły więc zapewnić Kościoły ewangelicko-augsburski i metodystyczny. Dotychczasowy reprezentant Mazurów-wangelików, Rada Kościoła Ewangelickiego w Olsztynie, w piśmie z dnia 4 marca 1946 r. zredagowanym przez ks. Jan Szczecha, a podpisanym także przez Gustawa Leydinga, Fryderyka Leyka, Bohdana Wilamowskiego i Hieronima Skurpskiego, zwróciła się do Konsystorza Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego w Warszawie z prośbą o roztoczenie opieki duszpasterskiej nad ich współwyznawcami. W piśmie stwierdzano, że "Rada jako reprezentant Kościoła unijnego" zwraca się do Konsystorza Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego w Polsce z następującymi prośbami i życzeniami:

- ustanowienie normalnej administracji kościelnej w jak największej liczbie parafii do l maja br.;

- mianowanie p.o. ks. seniora Okręgu Mazurskiego; w tym względzie Rada prosi o zamianowanie ks. Edmunda Friszkiego, administratora olsztyńskiego;

- powołanie dotychczasowych członków Rady Kościoła w skład Synodu Okręgowego;

- wyrażenie woli miejscowego społeczeństwa ewangelickiego przez ustanowienie reprezentacji i skłonienia rządu RP do rozciągnięcia odpowiednich dekretów na teren Okręgu, względnie wydanie nowych aktów prawnych, celem zlikwidowania chaotycznego stanu obecnego[38].

W powyższym piśmie podano liczbę 7 pastorów Kościoła ewangelicko-augsburskiego działających wówczas na Mazurach[39]. Decyzję o zwróceniu się do Kościoła ewangelicko-augsburskiego poprzedziło ordynowanie w styczniu 1946 r. ks. Jana Szczecha na pastora w Kościele ewangelicko-augsburskim i ochłodzenie jego dotychczasowego przychylnego stosunku do metodystów. Trzeba przyznać, iż Kościół metodystyczny był pierwszym, który podjął się opieki duchowej nad Mazurami po II wojnie światowej. Miał on także wielkie zasługi w działalności charytatywnej, organizując sierociniec w Starych Jabłonkach k. Ostródy, dom starców w Piętkach k. Ełku czy bursę dla młodzieży mazurskiej w Ełku. Przybycie pastorów luterskich z Polski centralnej na Mazury ograniczyło w zasadniczy sposób pole działanie tego Kościoła.

Pastorzy luterańscy mieli wyraźną przewagę nad pastorami metodystycznymi. W odróżnieniu od pastorów metodystycznych, którzy byli z reguły absolwentami tylko półrocznych studiów biblijnych, posiadali oni ukończone uniwersyteckie studia teologiczne. Poza tym, mieli doświadczenie w pracy duszpasterskiej z okresu międzywojennego. Znali z reguły język niemiecki, choć naturalnie mogli z niego korzystać tylko przy indywidualnych potrzebach wiernych. I wreszcie, co nie było bagatelne, posiadali togi i birety, co natychmiast pozyskiwało akceptację wśród luterańskich przecież Mazurów. Znajomość gwary mazurskiej była w 1945 r. powszechna, w domach powyciągano stare kancjonały mazurskie i nabożeństwa bez przeszkód mogły odbywać się w języku polskim. Konkurencyjna działalność Kościoła metodystycznego na Mazurach była negatywnie oceniana przez władze zwierzchnie Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego, ks. Gloeha (którego wypowiedź w tej kwestii została przytoczona wyżej), a zwłaszcza przez zwierzchnika tego Kościoła, zastępcę biskupa, ks. Jana Szerudę. Jeszcze w liście z 6 kwietnia 1946 r. do ks. Jana Szczecha, biskup Szeruda wytykał mu wpierw trzymanie się koncepcji Kościoła unijnego, potem popieranie metodystów na Mazurach i obarczał go odpowiedzialnością za to, iż trudno będzie znaleźć w tej chwili trzech pastorów, którzy chcieliby pójść na Mazury:

Wskutek Pańskiego stanowiska podczas wojny i po niej niektórzy z naszych duchownych w ogóle nie chcieli słyszeć o Mazowszu (Pruskim). Do tego doszło Pańskie nastawienie do metodystów, które już dużo krwi napsuło i stało się zarzewiem bardzo przykrych scysji. Dziś Mazowsze (Pruskie) jest rozbite wyznaniowo. Kto sprowadził tam metodystów, kro ich zachęcał, kto wywierał na nich presję w obecności księdza (Najdera), który później to wykorzystał? Chcę podkreślić, że w Konsystorzu nie znajdzie się nikt, kto by wierzył Pańskim słowom, że do Świąt musi być trzech (nowych) księży (na Mazurach)[40].

Mimo pewnych zgrzytów we wzajemnych stosunkach między działaczami mazurskimi a władzami Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego w Warszawie doszło widocznie do porozumienia, skoro Konsystorz polskiego Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego 12 września 1946 r. zatwierdził Karola Małłka, dyrektora Mazurskiego Uniwersytetu Ludowego w Rudziskach, na kuratora diecezji mazurskiej. O tym fakcie zawiadamiał w piśmie z 11 października 1946 r. zastępca biskupa ks. dr Jan Szeruda[41]. Karol Małłek poprosił o zwolnienie go z tej funkcji 15 grudnia 1948 r.[42] Konsystorz na posiedzeniu w dniu 13 stycznia 1949 r. postanowił przyjąć tę rezygnację, powiadamiając o swojej decyzji w liście z 26 stycznia 1949 r.[43] Następnym kuratorem został także Mazur, inż. Emil Leyk[44], który na I Synodzie w dniu 29 czerwca 1950 r. w Warszawie został wybrany radcą konsystorza[45].

Wracając do wzajemnych relacji między ewangelikami-luteranami a metodystami na Mazurach, musimy stwierdzić, iż ci ostatni zostali stopniowo wypierani z parafii, które objęli latem 1945 r. Tak było m.in. w Pasymiu i Szczytnie, gdzie po pastorze metodystycznym Brunonie Raszkiewiczu parafie objął ks. Otton Wittenberg. Najdłużej metodyści utrzymali się w Ełku i Ostródzie. Dla Kościoła ewangelicko-augsburskiego na Mazurach kolejnym zadaniem było uzyskanie zgody władz państwowych na przejęcie na własność kościołów i majątków po byłym Kościele unijnym, na byłych niemieckich terytoriach, a więc i na Mazurach, zwłaszcza, iż wiele kościołów znalazło się w rękach katolików. Dekret prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej z 19 września 1948 r. tylko częściowo wychodził tym pragnieniom naprzeciw, przyznając Kościołowi ewangelicko-augsburskiemu te majątki, które były w rzeczywistym jego posiadaniu w dniu 31 grudnia 1946 r.[46] Osłabiało to możliwość działalności charytatywnej, wspieranej co prawda przez UNRRĘ i Szwedów, bowiem kondycja finansowa Kościoła ewangelicko-augsburskiego na Mazurach po wojnie była z natury rzeczy mizerna. Niemniej ważne było zainteresowanie władz zwierzchnich tego Kościoła mazurskimi ewangelikami. Nie było ono wystarczające, skoro w sprawozdaniu z II Sesji Naczelnej Rady Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego, odbytej pod koniec 1952 r. stwierdzano, iż diecezja mazurska, najliczniejsza z diecezji Kościoła, bo licząca ponad 60 tys. ewangelików w 80 parafiach, była upośledzona. W dniu 1 czerwca 1952 r. była ona obsługiwana zaledwie przez 13 księży i 4 diakonów. Przypomniano, że 15 maja 1952 r. powołano radcę konsystorza, ks. Roberta Fiszkala, na pełnomocnika ds. mazurskich. Ks. Fiszkal wraz z biskupem adiunktem Zygmuntem Michelisem odwiedził latem 1952 r. wszystkie parafie mazurskie. "Mazurzy - pisano w sprawozdaniu - przekonali się, że w Kościele coś się dzieje, że władze kościelne interesują się nimi, że nie są opuszczeni. Głoszenie zaś Słowa Bożego w języku polskim, w polskiej szacie, chętnie słuchane przyczyniło się niewątpliwie do związania ewangelików mazurskich z polskim Kościołem ewangelickim"[47]. Przyszłość pokazała jednak, że te słowa były zbyt optymistyczne.

 

[1] Warmiacy i Mazurzy w PRL. wybór dokumentów, Rok 1945, red. T. Baryła, Olsztyn 1944.

[2] K. Cybulska, M. Tarnowska, Zasób Wojewódzkiego Archiwum Państwowego w Olsztynie. Informator, Olsztyn 1982, s. 58 i 59.

[3] E. Małłek, Wspomnienia (spisane w języku polskim), Hamburg 1990-1995 (niepublikowane) .

[4] J. Sachs, Wspomnienia mazurskie (fragmenty) i listy do rodziców, "Kalendarz Ewangelicki" 1994 (na rok 1995), s. 267-274.

[5] K. Małłek, Z Mazur do podziemia. Wspomnienia 1939-1945, Warszawa 1970; tenże, Polskie sq Mazury. Wspomnienia 1945-1966, Warszawa 1972.

[6] "Kalendarz Ewangelicki" 1945 (na rok 1946), s. l.

[7] E. Sukertowa-Biedrawina, Nieco wiadomości o diecezji mazurskiej, w: Kalendarz dla Warmii i Mazur. Rok 1945, Warszawa 1954, s. 80-81.

[8] Por.: "Strażnica Ewangeliczna" 1948, nr 2/3, s. 18. 9 Tamże, s. 22.

[9] Tamże, s. 22.

[10] Tamże, nr 11, s. 22.

<[11] Tamże, nr 17z01.09.1948,s. 12-13.

[12] Tamże, nr 22 z 01.12.1948, s. 14-15.

[13] Tamże, nr 10 z 01.06.1948, s. 12.

[14] Tamże, nr 5 z 01.08.1949, s. 12.

[15]Warmia i Mazury w Polsce Ludowej, red. E. Wojnowski, Olsztyn 1985.

[16] W Hubatsch, Geschichte der evangelischen Kirche Ostpreussens, t. 1-3, Gottingen 1968.

[17] T. Filipkowski, Zagadnienie Prus Wschodnich w memoriałach przedłożonych PKWN, "Komunikaty Mazursko-Warmińskie" 1980, nr 1(147), s. 53-79.

[18] Tamże, s. 78.

[19] W Gastpary, Kościół Ewangelicko-Augsburski w czasie okupacji 1939-1945, "Rocznik Teologiczny" 1961 (za rok 1960), s. 115-132.

[20] Tamże, s. 129.

[21] E. Małłek, dz. cyt., s. 768-773.

[22] Tamże, s. 769.

[23]Warmia i Mazury w Polsce Ludowej.... , s. 18.

[24] List Edwarda Małłka do Janusza Małłka, Hamburg, 02.01.1995.

[25] K. Małłek, Polskie są Mazury ... , s. 20.

[26]Warmiacy i Mazurzy w PRL ... , s. 229.

[27] E. Małłek, Wspomnienia ... , s. 812.

[28] Tamże, s. 814.

[29] Informacja w liście ks. W Benedyktowicza do E. Małłka. Zob. Edward Małłek, Wspomnienia ... , s. 817, 818.

[30] E. Małłek, Wspomnienia ... , s. 815-816.

[31] Informacje w liście ks. W Benedyktowicza do E. Małłka ...

[32]Warmiacy i Mazurzy w PRL ... , s. 75-76.

[33] Tamże, s. 79.

[34] Tamże, s. 76.

[35] J.Sachs, Wspomnienia mazurskie ... , s. 268.

[36] Ośrodek Badań Naukowych w Olsztynie, Rękopis 731. Pismo Konsystorza Ewangelicko-Augsburskiego w Warszawie z 30 lipca 1945 r. Cytuję za Ewą Dobrzeniecką, Życie i działalność społeczna i kulturalna księdza Ewalda Lodwicha-Ledwy na Działdowszczyźnie w latach 1921-1925 i 1945-1953, Olsztyn 1995 (praca magisterska), s. 92 i 151.

[37] Tamże, s. 93 i 151.

[38] E. Małłek, Wspomnienia ... , s. 821 i 824.

[39] Tamże, s. 829

[40] Tamże, s. 832.

[41] List Konsystorza Polskiego Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego do Karola Małłka, darowany w Warszawie dnia 11.10 .1946 i podpisany przez zastępcę biskupa, ks. dr. Jana Szerudę (w zbiorach autora artykułu).

[42] Kopia listu Karola Małłka do ks. biskupa Jana Szerudy, datowana w Rudziskach dnia 25.12.1948 (w zbiorach autora artykułu).

[43] Pismo Konsystorza, podpisane przez zastępcę biskupa ks. dr Jana Szerudę do Karola Małłka, datowane w Warszawie dnia 26.01.1949 (w zbiorach autora artykułu).

[44] "Strażnica Ewangeliczna" 1950, nr 10/11, s. 19 podaje skład władz diecezji mazurskiej: "Senior - ks. Edmund Friszke, konsenior - ks. Otton Wittenberg, kurator - inż. Emil Leyk, wicekurator - Krzysztof Karkut" .

[45]"Strażnica Ewangeliczna" 1950, nr 14.

[46] Dziennik Ustaw Rp, nr 54, poz. 304 z 1948 r.; zob. też: Dekret Prezydenta RP z 04.07.1947 (Dziennik Ustaw RP, nr 52, poz. 272 z 1947 r.)

[47] "Strażnica Ewangeliczna' 1953, nr l.

 

 


Powrót do strony głównej MTE
Wydrukuj strone

(c) 2013.8.22 - Diecezja Mazurska KEA w RP - olsztyn@luteranie.pl