KARTKI MAZURSKIE

SIERPIEŃ 2004 R. Rok V Nr 1 (19)
Biuletyn Mazurskiego Towarzystwa Ewangelickiego w Olsztynie

 

ZŁOTA KONFIRMACJA

25 lipca 2004 roku w olsztyńskim kościele Chrystusa Zbawiciela odbyła się uroczystość Złotej Konfirmacji, na którą przybyło 24 konfirmantów sprzed pięćdziesięciu i więcej lat. Była to pierwsza uroczystość od prawie półwiecza, która zgromadziła dawnych konfirmantów parafii w Olsztynie, mieszkających dziś zarówno w kraju, jak i w większości za granicą.
Przed nabożeństwem zostali wprowadzeni do kościoła przez członków rady parafialnej i księdza biskupa Rudolfa Bażanowskiego, proboszcza miejscowej parafii. Odbyło się to przy dźwiękach wszystkich trzech dzwonów. Wchodzących do kościoła przywitał chór pod batutą Andrzeja Kwahsa pieśnią "Toruj, Jezu, sam drogę życia nam".
Gdy rozpoczęło się nabożeństwo, biskup Bażanowski przywitał uczestników Złotej Konfirmacji od ołtarza. Powiedział między innymi, że konfirmacja sprzed półwiecza "był to dzień zaślubin z Panem Kościoła. Teraz jest to potwierdzenie tego przymierza, którym zostaliście przyjęci poprzez sakrament chrztu. To sam Bóg przyjął was; chce, abyście byli jego wyłączną własnością i że osobiście do każdego z was przyszedł; że chce być waszym Zbawicielem; że robi wszystko, abyśmy mogli być w jego Kościele, abyśmy mogli być jego dziećmi. Zapytajmy się: czy my tego chcemy? Rodzice chcieli, przyprowadzając nas do kościoła, do chrztu. I oni doprowadzili nas do konfirmacji. Odtąd sami za siebie wyznawaliście, przyrzekaliście, że zostajecie wierni Chrystusowi. Drogie Siostry, drodzy Bracia. Za chwilę powtórzycie to przyrzeczenie. Tak jak przed pięćdziesięciu laty, powtarzajcie dziś za mną:
"Boże Ojcze niebiański. Stajemy dziś przed obliczem Twoim świętym i dziękujemy Ci z całego serca, że nas w zaranku życia naszego przez chrzest święty przyjąłeś do społeczności Jezusa Chrystusa. Prosimy Cię: udziel nam Ducha Świętego, abyśmy stale mogli wyznawać Ciebie z serdeczną ufnością i radością, spodziewać się Twego boskiego błogosławieństwa. Spraw w łasce Swojej, abyśmy wyznawali Ciebie przez całe życie swoje słowem i czynem ku chwale Ducha Twego Świętego i ku zbawieniu dusz naszych."
Ześlij i dziś na nasze przyrzeczenie swoje boskie "Tak". Utwierdź i dziś - gdy powtarzamy swoje przyrzeczenie sprzed pięćdziesięciu laty. Powtarzajcie za mną słowa tego przymierza. "Wyrzekam się diabła...". A potem nastąpiło ogólne, zmawiane przez wszystkich, "Wyznanie wiary". Zaśpiewał chór: "Pod Twą obronę, Ojcze na niebie". Odbyła się spowiedź, a potem komunia. Złoci konfirmanci i parafianie przystąpili do Stołu Pańskiego. Potem jeszcze raz zaśpiewał chór, a jako solista zaprezentował się pięknie Andrzej Kohls.
Po kazaniu uczestnicy Złotej Konfirmacji otrzymali od księdza biskupa dyplomy na pamiątkę Złotej Konfirmacji. Nie było na nich imion ni nazwisk, do końca bowiem nie było wiadomo, kto na niedzielną uroczystość przyjedzie.

Po nabożeństwie, ale jeszcze w kościele, chór zaśpiewał starą mazurską pieśń: "Już się rozchadzajmy". Nie był to jednak powrót do domu. Uczestnicy Złotej Konfirmacji zostali zaproszeni na spotkanie do sali parafialnej. Zanim się tam zjawili, ustawiano się na schodach przed kościołem do pamiątkowego zdjęcia. Z pierwszych opinii, jakie słyszałem, wszystkie były zgodne, a mianowicie, że uroczystość kościelna była podniosła i wzruszająca.
W sali parafialnej, która się wnet zapełniła, uwagę zwracały tablice. Na jednej z tablic pojawiły się pamiątkowe zdjęcia sprzed lat, na drugiej tablicy zawieszono kserokopie list z nazwiskami konfirmantów od 1946 do 1954 roku. Wszystkich nazwisk było ponad czterysta, a może pół tysiąca. Niektórzy, zanim usiedli za stołami z herbatą i kawą, przystawali, aby sprawdzić, czy są ich nazwiska.
- Ciekawa jestem, czy ja tu jestem - przystanęła znajoma pani Stefania Mazur, olsztyńska parafianka. - Wtedy nazywałam się Szewczyk. O, tu jest moje nazwisko: Szewczyk Stefania, 1947 rok.
Obok nieznajoma mi pani palcem wskazała na listę konfirmantów z 1946 roku i po cichu odczytała: "Feller Gertruda". Wnet jednak wszyscy usiedli przy stołach. Biskup Bażanowski powiedział:
- Dziękuję, że Państwo podążyliście śladem tego zaproszenia, które sporządzono przed laty, a które teraz odczytam: "Olsztyn, 21 września 1957. Proboszcz parafii ewangelicko-augsburskiej w Olsztynie. W niedzielę dnia 13 października br. odbędzie się w kościele ewangelicko-augsburskim w Olsztynie wyjątkowa uroczystość; w tym dniu chciałbym widzieć wszystkich konfirmantów powojennych i nawiązać z nimi bliższy kontakt. [...]".
To były słowa zaproszenia ks. seniora Edmunda Friszkego, który zapraszał wszystkich swoich konfirmantów na zjazd. Ciąg dalszy tego spotkania, tego zaproszenia, to dzisiejszy dzień - powiedział ksiądz biskup. - Tak jak było w 1957 roku, tak jest i dziś. Z tej okazji chciałbym życzyć Państwu następnej Złotej Konfirmacji. I dziękuję za podążenie tym śladem. [Z sali głosy: To my dziękujemy. Życzymy zdrowia, żeby ksiądz był długo, długo w naszej parafii.]
Biskup Bażanowski: Cieszę się, że zostało zrobionych wtedy kilka zdjęć. Ich kopie można oglądać na tablicy. Poza tym z tego poprzedniego spotkania z 1957 roku pozostała wtedy napisana relacja. Wrażenia zostały utrwalone na piśmie. I jeśli Państwo pozwolicie, to zanim rozkręcimy się na dobre i zaczniemy wspominanie dawnych i nowych czasów, warto sobie przypomnieć tę relację z 1957 roku. Otrzymałem ją od pani Marii Kuessner i prawdopodobnie ona jest autorką. A gdy pani Kuessner potwierdziła, biskup poprosił ją o odczytanie relacji.

 

PRZYPOMNIENIE ZJAZDU KONFIRMANTÓW Z 1957 R.

12 i 13 października 1957 roku zanotowano w parafii olsztyńskiej niecodzienną uroczystość. W tych dniach młodzież tejże parafii miała swoje święto - zjazd konfirmantów. Przybyło ok. 130 osób. Zorganizowany został z okazji 10-lecia pierwszej powojennej konfirmacji, co przypadało w roku 1956, ale z powodu choroby tutejszego proboszcza, ks. seniora Edmunda Friszkego, zjazd nie doszedł do skutku. 12 i 13 października br. pozostanie na pewno w naszej pamięci. Licznie napływające zgłoszenia, co do udziału, były zwiastunem wielkiej radości i zadowolenia. Różne dopiski w listach wyrażały radosne oczekiwanie. Oto jeden z nich: "Cieszę się na wielki ten nasz dzień."
Wielki ten nasz dzień nie sprawił nam zawodu pod względem liczebności zjazdowiczów. W sobotę, dnia 12 października 1957 roku, przybyli do sali z różnych stron byli konfirmanci księdza seniora. Szli z nim ramię przy ramieniu tak, jak za czasów nauki religii a potem nauki konfirmacyjnej. O godzinie osiemnastej na zebranie przybył nasz duszpasterz i nauczyciel... Piękna ewangelicka pieśń "Pochwal, mój duchu, Mocarza" oraz ciepłe, serdeczne słowa księdza seniora poruszyły nasze serca. [...]
Uroczystość niedzielna skupiła jeszcze więcej uczestników, jak np. z Nowych Włók, Barczewa, Tuławek, Gietrzwałdu, Spręcowa, Jonkowa, z okolic Olsztyna i Dobrego Miasta. Dzień 13 października jest 11 rocznicą pierwszej powojennej konfirmacji. O ósmej czterdzieści pięć rozpoczęły się rozmyślania pokutne, a o godzinie dziesiątej, przy dźwiękach dzwonów, zjazdowicze udali się do kościoła prowadzeni przez naszego konfirmatora ks. sen. Edmunda Friszkego oraz członków rady parafialnej.
Piękne i budujące kazanie poświęcone było konfirmantom. Apelowano do młodzieży, żeby była przyszłością Kościoła, żeby się włączyła do pracy na chwałę Jezusa Chrystusa. Na młodzież są skierowane oczy starszego pokolenia, które w niej pokłada nadzieję. Po kazaniu odbyła się wspólna spowiedź i komunia święta. Wzruszenie ogarnęło nasze serca, kiedy przypominaliśmy sobie uroczystą chwilę ślubowania wierności Chrystusowi, a potem pierwszą komunię... Nie zapomniano również o wspólnym zdjęciu... Wśród starszych parafian znalazły się ofiarne i pomocne ręce w przygotowaniu posiłku, przy którym była możność wzajemnego zbliżenia się. Wydźwiękiem uroczystości odśpiewane pieśni: "Gwiazdą w mych ciemnościach", "Uwielbiam miłość niepojętą", itp. O godzinie szesnastej nasi goście zaczęli powoli wyjeżdżać. A w sercu pozostał żal, że wszystko tak szybko się skończyło. Ale Pan może wznowić powrót, który będzie trwał. Oby Bóg sprawił, żeby to święto nie zostało zapomniane.


Relację pani Marii Kuessner, konfirmantki z 1951 roku, a dziś organistki w olsztyńskiej parafii, przyjęto oklaskami. Zresztą i później, gdy prezentowano się lakonicznie, wypowiedziom towarzyszyły również oklaski.


KTO JEST SKĄD?

Biskup Rudolf Bażanowski zachęcił uczestników spotkania, aby przedstawili się - kto jest skąd, aby przypomnieć sobie, jakimi drogami przybyli na Złotą Konfirmację. Niektórzy są członkami parafii, inni z Mazur, a jeszcze inni przyjechali teraz z Niemiec, gdzie od lat mieszkają.
Była zatem okazja, aby każdy z uczestników Złotej Konfirmacji powiedział kilka zdań o sobie. Ich relacje nagrałem, włączając dyktafon. Niestety, mimo podjętych prób, nie zawsze można było zweryfikować, kto się przedstawił i jakie podał nazwisko. Dlatego prezentację podaję w takiej formie, w jakiej udało mi się ustalić.
Renata Antonatus: Pochodzę z powiatu ełckiego. Po ucieczce w 1944 roku zostałam w Olsztynie. A w tej chwili mieszkam w kraju Schleswig-Holstein. Byłam konfirmowana 1 czerwca 1952 roku.
Elly Bilitza: Urodziłam się w Ełku. W 1944 roku przyjechałam do Olsztyna i byłam tu do 1958 roku. W czerwcu 1951 roku byłam konfirmowana, razem z panią Kuessner.
Margot Maria Kuessner: Jestem urodzona w Olsztynie. Tu, w tym kościele, byłam ochrzczona. I w tym kościele byłam konfirmowana. Pełnię tu rolę organistki. Córka mnie zastępuje czasami. I dzisiaj mnie zastępowała. - I zwróciła się do córki, która jest studentką: - Ela, pokaż się.
Edeltraut Pawluczuk: Jestem z domu Dzengel. Mieszkałam w Uniszewie. Cała moja rodzina uciekła stąd. Byłam z moją mamą, ale ona wyjechała w gościnę i już nie wróciła. I zostałam sama. No, a teraz mieszkam w Dajtkach.
Herbert..........?: Urodziłem się w Sętalu (Wuppertalu?) Do 1947 roku mieszkałem w Olsztynie. Tu byłem konfirmowany przez księdza Friszkego.
Ruth Makal: Nazywam się Makal, z domu Linka. Pochodzę też z powiatu ełckiego. Tam, w czterdziestym czwartym, trzeba było zostawić swój rodzinny dom. I tutaj byłam konfirmowana w 1952 roku. (Nie zgadza się - mówi Renata Antonatus. - Ja byłam konfirmowana 1 czerwca. Okazało się, że w 1952 była jesienią druga konfirmacja.)
Urszula Dyga: Jestem urodzona w Ostródzie i tam też byłam konfirmowana w 1947 roku. Dostałam się do pracy w Olsztynie. Zamieszkuję tutaj i należę do tutejszej parafii. Dziękuję.
Rosemarie ...................(?) : Urodzona jestem w Olsztynie. Tyle tylko, że jestem w zastępstwie męża. On był tutaj konfirmowany w pięćdziesiątym drugim roku. Mieszkamy w Niemczech od 26 lat. A ja osobiście przeszłam na wiarę ewangelicką, bo byłam katoliczką. To ze względu na mojego męża. Moi synowie też są ewangelikami.
Ingrid (Winckel?): Przyjechałam z moją bratową. Jestem z domu Dropiewski. Urodzona jestem w powiecie działdowskim, byłam ochrzczona w Narzymiu. Po ewakuacji, gdy wróciliśmy do rodzinnej wsi, dom był spalony. Pojechaliśmy do Olsztyna i tu zamieszkaliśmy. W Olsztynie byłam konfirmowana w 1947 roku przez pastora Friszke.
Ewa Domke, z domu Barkowitz: Urodziłam się w Ulnowie. Mieszkaliśmy w Dadaju. Stamtąd dojeżdżałam tutaj, do Olsztyna, i tu byłam konfirmowana 1954 roku. Moja siostra pierwszego kwietnia tego roku zmarła. Teraz mieszkam w województwie pomorskim.
Ginter Szulc: Nazywam się Günter Schulz, urodzony w Olsztynie, zamieszkały przez cały czas, konfirmowany 1 czerwca, razem z koleżanką Antonatus, w 1952 roku. Myślę, że doczekam tutaj swoich dni.
Jan Kulesza: Nazywam się Jan Kulesza. Urodziłem się w powiecie oleckim. Ochrzczony byłem w kościele w Mieruniszkach. W tym roku odwiedziłem ten kościół. Została po nim wieża, odłamki murów. W środku rosną krzewy. Konfirmowany byłem u księdza Dawida w Wydminach w ogromnej zatłoczonej kaplicy. Mnóstwo ludzi tam było. Duszno. Ja pamiętam, że nawet zemdlałem. Mieszkam teraz w Mrągowie. Zgłosiłem się tu, do księdza biskupa, aby w Olsztynie obchodzić Złotą Konfirmację.
Nelly Raabe-Szawdyńska: Urodziłam się w Łodzi. W Olsztynie jestem od 1952 roku. Konfirmowana byłam w 1954 roku. Mieszkam dalej w Olsztynie. [Pani Nelly była długoletnią nauczycielką fizyki w IV LO w Olsztynie, do którego chodziły m.in. moje dzieci.]
Herbert Sobotka: Nazywam się Herbert Sobotka. Urodziłem się w Giżycku i tu byłem ochrzczony. W kadencji księdza Dawida byłem konfirmowany i przystąpiłem do komunii. Spośród moich współkonfirmantów nie widzę tutaj nikogo. Wyjechali wszyscy. - Tylko ja jestem - powiedział Kulesza. - No właśnie. I wspólnego konfirmatora mieliśmy. Ksiądz Emil Dawid był i w Giżycku i w Wydminach. To były czasy, kiedy jeden ksiądz musiał sprawować urząd w kilku miejscowościach. To były te czasy pionierskie tutaj.
Hannelore Bęben: Nazywam się Hannelore Bęben, z domu Ebert. Urodziłam się w Sadowie, powiat Biskupiec. Konfirmowana byłam w 1953 przez śp. ks. dr. Alfreda Jaguckiego. Brałam ślub w Sorkwitach. Ksiądz Firla udzielał ślubu. Mieszkałam blisko Olsztyna, koło Dobrego Miasta. A potem przeniosłam się do Barczewa. I do parafii olsztyńskiej należę od 1956 roku.
Dietmar Joswig: Urodziłem się w powiecie ełckim. Sołdany. Konfirmowany byłem 6 czerwca 1954 roku w naszym kościele w Olsztynie. Dziesięć lat temu wyjechałem z Olsztyna do Mrągowa i mieszkam tam dotychczas.
Stefania Mazur: Nazywam się Stefania Mazur, z domu Szewczyk. Urodziłam się w powiecie Piaseczno-Warszawa, w dawnym powiecie Iwiczna. W Starej Iwicznej był kościół. Mieszkam w Olsztynie, konfirmowana byłam w 1947 roku.
Lila Fietz: Mieszkałam koło Warszawy. Od 1945 roku, tak samo jak siostra (nasze panieńskie nazwisko to Marx), mieszkamy w Olsztynie. Konfirmowana byłam w 1950 roku z najmłodszą córką ks. Friszkego, Gabrielą, której nie ma dzisiaj, co mnie strasznie smuci.
Elżbieta Kowalczyk: Nazywam się Elżbieta Kowalczyk, a w zasadzie Betty Kowalczyk, ale nie udało się utrzymać tego imienia. Wieś Dohna, pow. Ełk, czyli miejscowość Pisanica - tam się urodziłam. Od 1944 roku mieszkałam w Tuławkach. Konfirmowana byłam w Olsztynie w 1954 roku, a od roku 1967 mieszkam też w Olsztynie.
Alfreda Biedziuk: Nazywam się Alfreda Biedziuk, z domu Hoff. Urodzona jestem w powiecie mławskim. Następnie rodzice moi mieszali w Narzymiu. Po wojnie babka ściągnęła mnie i zamieszkałam w Olsztynie, ponieważ rodziców już nie było: mama moja zmarła, a ojciec był zabrany i nie wrócił. No, i od 1948 roku mieszkam w Olsztynie. W 1949 roku byłam konfirmowana. Udzielam się w naszej parafii. Mam jednego syna i dwójkę dorosłych wnuków.
Antonina Szulc: Nazywam się Antonina Szulc. Jestem żoną konfirmanta. W Olsztynie mieszkam od 1945 roku. Przyjechałam z Wołynia, z teraźniejszej Ukrainy. Mamy troje dzieci, sześcioro wnuków i prawnuczkę.
Biskup Rudolf Bażanowski: Chcę powiedzieć, że córka księdza Friszkego chciała być. W tej chwili było nagranie na sekretarce, że nie może przyjechać. Ale pozwolę sobie przeczytać zgłoszenie, jakie przesłała. "Z radością przyjęłam wiadomość, że konfirmanci powojenni będą się mogli spotkać w parafii, która jest mi szczególnie droga. Tą drogą chciałabym zgłosić chęć uczestnictwa w tej doniosłej dla nas uroczystości. Siostra moja Gabriela niestety nie może przyjechać ze względów zdrowotnych. Nocleg mam zapewniony u mojej koleżanki z lat szkolnych - Edyta Kowalczuk." Mam także list innego konfirmanta. "Chciałbym tą drogą serdecznie podziękować ks. biskupowi za przesłanie zaproszenia na organizowaną w dniu 25 lipca Złotą Konfirmację w Olsztynie. Niestety, tak się składa, że ze względów zdrowotnych nie będę mógł przyjechać na tę uroczystość, aczkolwiek sercem i myślami chciałbym być obecny. Przy tej okazji przesyłam moje serdeczne pozdrowienia księdzu biskupowi, członkom rady parafialnej, a szczególnie serdeczne Złotym Konfirmantom - Adolf Szulc."
Spośród gości z Niemiec w spotkaniu uczestniczyła p. Christel Becker, mająca od lat kontakty z olsztyńską parafią.
Christel Becker: Chcę wam powiedzieć o kobiecie, którą spotkałam tu w poprzednią niedzielę. Ruth Dopatka. Ona też tu była konfirmowana i na to spotkania chciała przybyć, ale musiała już w środę wyjechać do domu w Niemczech. Kazała pozdrowić i powiedziała, że jest jej bardzo przykro, że nie mogła dziś być tutaj. A ja jestem Christel Becker, urodzona w Kreuzbach. Nie byłam tu konfirmowana. W 1946 roku konfirmowana byłam w Niemczech. Swoją Złotą Konfirmację miałam w 1996 roku. To było także bardzo piękne święto. A dzisiaj z całym sercem jestem z wami.

Najdłużej z kościołem ewangelickim w Olsztynie jest związana pani Elfriede Dominik. Poproszono ją, aby powiedziała coś o sobie.
Elfryda Dominik: Urodziłam się w 1921 roku. I gdy konfirmowana byłam w 1936 roku w olsztyńskim kościele, to w październiku tamtego roku urodził się mój siostrzeniec. I to jest, obecny na tej dzisiejszej uroczystości, mój chrześniak Günter Schulz. A ja? Ja zawsze jestem tutaj, w tej parafii, w której się urodziłam.
........................................?: Urodzona jestem w 1934 roku w Gronitach koło Olsztyna. Związek małżeński zawarliśmy w 1962 roku z obecnym tu mężem. A teraz mieszkamy w Mönchen-Gladbach. Przyjechaliśmy stamtąd na dzisiejszą uroczystość.
Alfreda Biedziuk: Ja jeszcze chciałam pokazać, jakie świadectwo otrzymaliśmy na pamiątkę konfirmacji.
- Takie samo jest moje - powiedziała siedząca opodal mnie pani Antonatus, pokazując kopię dokumentu, gdzie znajdował się taki zapis: Renata Dagmara Antonatus, konfirmowana 1 czerwca 1952 r. Zdjęcia i pamiątki z konfirmacji miała też Maria Kuessner.
?Paradowska: Janina Paradowska, z domu Hoff, powiat mławski. Moja konfirmacja - to było jeszcze w czasie okupacji. Było nas w Mławskim dużo, ewangelików kolonistów. Byłam konfirmowana, jak się zdaje, przez księdza o nazwisku Ahrns. Słyszałam, że był potem w Niemczech. No ukończyłam 80 lat w tym roku. Moja siostra Alfreda urodziła się 10 lat później... Ja chciałabym już teraz podziękować, bo mamy gości. I życzymy wszystkiego dobrego.

Po tej prezentacji ksiądz biskup poprosił, aby przedstawili się też obecni członkowie rady parafialnej. Parę zdań powiedziałem o sobie, a potem prof. Jan Kisza, który przybył do Olsztyna ponad pięćdziesiąt lat temu, aby studiować w Kortowie. Tam pozostał jako pracownik nauki, a dziś jest emerytowanym profesorem Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego.

Potem jeszcze biskup Bażanowski powiedział kilka słów. "Myślę, że to jest ważne, że się spotykamy. Słyszeliśmy z jakich to stron pochodzimy. Jeden podmuch historii i znów gdzie indziej. Potem znowu jakieś wichury i znów gdzie indziej. Ale ważne, że mamy wspólny dom. Tym domem jest Kościół, jest parafia. Czy jesteśmy tu, czy gdzie indziej - mamy dom. A gdzie jest dom, tam jest i ojciec. I to chyba jest najpiękniejsze, że możemy dziś, ludzie z różnych stron, powiedzieć, że jesteśmy pod jednym dachem. Pod strzechą Ojca. I chciałbym życzyć, abyśmy zawsze byli tego świadomi. I starajmy się, aby ten dom się umacniał." Biskup Bażanowski poprosił, aby uczestnicy spotkania podzielili się swymi wspomnieniami. Zwrócił przy tym uwagę na tablicę z nazwiskami konfirmantów z poszczególnych lat. "Proszę państwa, zobaczcie, ilu nas mogło być! Tam jest trzysta albo i więcej nazwisk."
Mimo zachęt, nie było chętnych do snucia opowieści. Przy kawie i herbacie dzielono się wspomnieniami z tymi, którzy siedzieli obok. W pewnej chwili podano informację, że kto nie ma książki "Ewangelicy w Olsztynie", to może ją teraz wziąć na pamiątkę. Niektórzy z obecnych chcieli, abym jako autor tego opracowania wpisał im dedykację. Nie wiem, z jakiego powodu, stawiając datę, wpisywałem dzień wcześniejszy, a nie 25 lipca.
Minęły tygodnie, oddaliła się niedziela, która zgromadziła Złotych Konfirmantów. Pozostały wrażenia i te szczątki wspomnień, które spisałem z dyktafonu. Wspomnienia, które miały mieć dalszy ciąg, opuszczający salę parafialną uczestnicy uroczystości zabrali ze sobą. Dobrze jednak, że była taka uroczystość. Przyszło mi na myśl, że o powojennych latach ewangelików w Olsztynie jest wciąż jeszcze wiele do opowiedzenia.

Erwin Kruk


KARTKI MAZURSKIE, Sierpień 2004, Nr 1 (19) Rok VII. Red. E.K.
Biuletyn Mazurskiego Towarzystwa Ewangelickiego.
Adres: 10 - 026 Olsztyn, ul. Stare Miasto 1,
tel. + 48 89 527-22-45
Konto: PKO BP II/0 Olsztyn 93 1020 3541 0000 5002 0091 1180
http://diec.mazurska.luteranie.pl/pl/mte.html
http://www.mtew.prv.pl


Powrót do poprzedniej strony
Wydrukuj stronę

(c) 2005 - Diecezja Mazurska KEA w RP - diec.mazurska@luteranie.pl