KARTKI MAZURSKIE

2006 Marzec Nr 3 (33) Rok VII
Biuletyn Mazurskiego Towarzystwa Ewangelickiego w Olsztynie

 

50 lat pracy naukowej

Olsztyński historyk, prof. dr hab. Janusz Jasiński, obchodził 50-lecie pracy naukowej. Z tej okazji na olsztyńskim zamku odbyło się 14 marca uroczyste spotkanie z udziałem przedstawicieli władz, ludzi nauki i kultury oraz miłośników historii. Dorobek naukowy i działalność jubilata, od półwiecza związanego z Olsztynem, współtworzyły od podstaw olsztyńskie środowisko humanistyczne i mają decydujący wpływ na jego obraz i postrzeganie. Liczne prace naukowe, zwłaszcza dotyczące Warmii i Mazur oraz regionów z nimi związanych, wypełniają lukę w polskiej historiografii, pozwalając tym, którzy poszukują prawdy, na lepsze poznawanie przeszłości i dziedzictwa kulturowego tej ziemi, na której żyjemy.
W imieniu Mazurskiego Towarzystwa Ewangelickiego i własnym życzenia w trakcie uroczystości profesorowi Januszowi Jasińskiemu złożyli: Erwin Kruk, Swietłana Kruk i Alfred Czesla. Wraz z gratulacjami i życzeniami przekazali jubilatowi album "Hieronim Skurpski", wydany nakładem Mazurskiego Towarzystwa Ewangelickiego.
Po uroczystości prof. Janusz Jasiński przysłał nam Księgę Pamiątkową wydaną z okazji jego jubileuszu, a zatytułowaną "Nad Bałtykiem, Pregołą i Łyną". Dołączył do niej list, w którym m.in. napisał: "Na ręce Pana Przewodniczącego składam podziękowanie Mazurskiemu Towarzystwu Ewangelickiemu za przekazane mi gratulacje z okazji 50 lat moje pracy naukowej, jak również za udział w uroczystościach jubileuszowych. Spotkanie to traktuję jako swego rodzaju wyraz 'ekumenizmu naukowego'."

Jeszcze o "Znikaniu"

W dniach od 6 do 10 marca br., w II programie Polskiego Radia w audycji z cyklu "Sto lat poezji polskiej", Erwin Kruk czytał swoje wiersze z tomiku "Znikanie". Jak już informowaliśmy wcześniej, ten zbiór wierszy, wydany przez Mazurskie Towarzystwo Ewangelickie, spotkał się z żywym przyjęciem polskiej krytyki literackiej. Z ostatnich recenzji, które ukazały się w ogólnopolskich czasopismach, warto wymienić szkic Joanny Wajs "Niebaczność" zamieszczony w miesięczniku "Twórczość" (2005 nr 12). "Twórczość Kruka, wyrastają z podobnych pytań, jakie zadawali poeci przełomu XVI i XVII wieku, podejmuje dialog z tradycją choćby przez fakt, że jest przesycona motywami wanitatywnymi (często, co ciekawe, wpisanymi w specyfikę mazurskiego krajobrazu) - są tu zasypane studnie, opuszczone groby, kości dzwoniące jak dziecięce grzechotki. Po "życiu śmiertelnym" pozostaje, jak pisze poeta w Błahych obrazach, tylko kilka nieistotnych slajdów: "zydel, uprząż, gęsi na podwórzu, zamykane podczas ulewy okna".
Posługując się określeniem Josifa Brodskiego, który pisał o krajobrazach Tomasa Venclovy, można stwierdzić, że każdy poeta ma swój idiosynkratyczny pejzaż. W przypadku Erwina Kruka będą to jego rodzinne strony Warmia i Mazury."
W recenzji zamieszczonej w miesięczniku "Odra" (2006 nr 2) Karol Maliszewski m.in. pisze: "Mamy sobie coraz mniej do powiedzenia w ważnych sprawach, natomiast otacza nas całkiem żywy bełkot codzienny. Bohater wierszy Erwina Kruka chciałby uciec od tego bełkotu, od jego pustki i pozorów. Szuka jakiegoś uzasadnienia, szuka prawdy, istotnych motywów życia. Zastanawia się nad językiem, który mógłby taką prawdę i jej głębię wyrazić. Jak go stworzyć, uciekając od patosu i zadęcia?"
W tych dniach natomiast ukazała się marcowa "Więź" (2006 nr 3), zawierająca obszerną recenzję ze "Znikania" pióra Wojciecha Kaliszewskiego pt. "Świat, który łatwo zdmuchnąć". Szkic Wojciecha Kaliszewskiego, będący pogłębioną analizą twórczości autora "Znikania", rozpoczyna się tak: "Erwin Kruk napisał kiedyś, że jego świat jest 'bezbronnie ludzki'. Bo bezbronne jest to, co nas otacza, i bezbronni jesteśmy my sami. Wszystko podlega rozpadowi, odchodzi, przemija. Przestrzeń naszej pamięci to zbyt wątła przechowalnia dla zdarzeń, słów, wizerunków i twarzy. Świat, w którym żyjemy, stale się deformuje, odkształca i zatraca bezpowrotnie. Ten przerażający proces jest nieodwracalny, ale pisarz może w sposób istotny wpłynąć na jego tempo. Może zbudować opowieść, która symbolicznie pozwoli rozpocząć wędrówkę poprzez czas, aż do samych początków, do narodzin. Cała twórczość Kruka - nie tylko jego poezja, ale także i proza, z niezwykłą i niesłusznie zapomnianą dzisiaj "Kroniką z Mazur", z takiego wędrowania wprost wyrasta. To, co było, co wydarzyło się naprawdę i co składa się na biografię pisarza, dla niego samego stanowi tajemnicę, czekającą na poznanie i wyjaśnienie.
Bohater Kruka jest wędrowcem-wygnańcem. Jest kimś, kto musiał biec na spotkanie przyszłości zupełnie przypadkową drogą. kto swoje miejsce opuszczał w pośpiechu i wbrew swojej woli...".

Ze Śląska na Warmię i Mazury

Cała społeczność ewangelicka, która w rozproszeniu mieszka dzisiaj na Mazurach, jest w kręgu zainteresowania naszego Towarzystwa. To oczywiste, że lepiej i dokładniej chcemy poznawać dzieje najnowsze i ludzi, którzy byli ich uczestnikami. Rzecz jednak w tym, że poznanie losów, doświadczeń, powojennych dróg, które wiodły do Olsztyna lub okolic, będzie w pełni niemożliwe, jeśli naprzeciw nie wyjdą sami zainteresowani.
Co wcześniej było zapowiedzią, zwłaszcza pod względem organizacyjnym, teraz ma możliwość przybrania realnych kształtów. Najprawdopodobniej w drugiej połowie maja (dokładny termin będzie podany) Mazurskie Towarzystwo Ewangelickie zorganizuje spotkanie poświęcone Ślązakom, którzy różnymi drogami przybyli ze swego rodzinnego regionu na Warmię i Mazury. Jak zaplanowano, na początek będą to ewangelicy ze Śląska Cieszyńskiego. Wielu z nich przybyło do Olsztyna około 1950 roku, gdy w Kortowie zaczęto organizować Wyższą Szkołę Rolniczą. Byli to zarówno ludzie nauki, jak i pracownicy administracyjni. Tuż za nim trafiali też do Olsztyna studenci ze Śląska. Ale związków Warmii i Mazur ze Śląskiem można znaleźć w powojennych dziesięcioleciach o wiele więcej. Liczną grupę, spośród której wielu wywodziło swój rodowód ze Śląska, stanowili i stanowią ewangeliccy duchowni. Jak na to wskazują zachowane kroniki, zorganizowanego po wojnie przez Karola Małłka, Mazurskiego Uniwersytetu Ludowego w Rudziskach Pasymskich (opracowane i czekające na druk), wśród uczestników poszczególnych turnusów była również młodzież ze Śląska.
Tematów jest zatem wiele. Mazurskie Towarzystwo Ewangelickie, które za jeden z głównych celów uznało dokumentację kultury ewangelickiej, ma nadzieję, że te śląskie drogi prowadzące na Warmię i Mazury zostaną zapisane. Są przecież cząstką powojennej historii regionu.


Z kart historii

Seminarium Nauczycielskie w Działdowie

W tym roku mija 85 lat od powstania Państwowego Seminarium Nauczycielskiego w Działdowie. Placówka ta, kształcąca pierwszą formację inteligencji mazurskiej zakorzenionej w kulturze polskiej, powstała w kwietniu 1921 roku. Przygotowania do jej powołania rozpoczęły się dwa lata wcześniej, gdy w Warszawie, na czele z bp. Juliuszem Bursche, powołany został Mazurski Komitet Plebiscytowy oraz związane z nim Zrzeszenie Ewangelików-Polaków. Już wtedy, przed plebiscytem, rozpatrywano możliwość zorganizowania polskiej uczelni pedagogicznej. Na jej organizatora wyznaczono dr Rudolfa Teicherta z Grudziądza. Ten jednak, po parokrotnym pobycie w Działdowie, doszedł do wniosku, że nie podoła zadaniu i zrezygnował. Zrzeszenie Ewangelików-Polaków obstawało za tym, by taka placówka powstała w Działdowie, na jedynym skrawku Mazur należącym do Polski bez plebiscytu.
Dnia 2 marca 1921 r. Zrzeszenie Ewangelików-Polaków delegowało kandydata teologii Ewalda Lodwicha do Działdowa w celu rozejrzenia się w sytuacji. Prezes zrzeszenia, prof. Jerzy Karol Kurnatowski i bp Juliusz Bursche nakłonili Lodwicha do przyjęcia nominacji na organizatora seminarium. W kwietniu 1921 r. Kuratorium Oświaty w Toruniu wydało nowemu dyrektorowi nominację. W tym czasie Ewald Lodwich był już po ordynacji na ewangelickiego duchownego. W sierpniu 1921 roku zorganizował kurs dla nauczycieli szkół podstawowych, mający na celu przeszkolenie dawnych nauczycieli niemieckich. Nauczycieli, którzy mogliby uczyć w Państwowym Seminarium Nauczycielskim, w tym czasie w ogóle nie było. Inspektorem szkolnym w Działdowie został Paweł Klimosz. Ze Śląska Cieszyńskiego przybyli też pierwsi nauczyciele seminarium - Robert Kożusznik i Jan Sikora, a później Paweł Ożana.
Do celów szkoły zaadaptowano budynek należący do parafii ewangelickiej w Działdowie, użytkowany w XVIII i XIX w. przez szkołę podstawową. Dnia 1 października rozpoczął się rok szkolny 1921/1922. Na dwóch kursach, wstępnym i pierwszym, było zaledwie 17 uczniów; w drugim półroczu ich liczba wzrosła do 33.
W następnym roku ks. Ewald Lodwich złożył rezygnację ze stanowiska dyrektora. Te obowiązki pełnił przez jakiś czas drugi współorganizator działdowskiej placówki - Robert Kożusznik. Po długich poszukiwaniach powołano nowego dyrektora. Został nim Józef Biedrawa, ewangelik z Zaolzia. Stanowisko swe piastował aż do końca istnienia Państwowego Seminarium Nauczycielskiego w Działdowie, czyli do roku 1936. Wówczas, na skutek ustawy szkolnej, seminaria nauczycielskie uległy likwidacji.
Działdowska placówka istniała 15 lat. Ze względu na poziom nauczania i panującą tolerancję wyznaniową, seminarium cieszyło się powodzeniem. Dla kandydatów do seminarium przewidziano egzamin wstępny. Zakres wiadomości na egzaminie wstępnym odpowiadał programowi siedmiu klas szkoły powszechnej. Po 5 latach nauki abiturienci przystępowali do egzaminu dojrzałości. Pierwsza matura odbyła się na przełomie maja i czerwca 1926 roku. Na 21 abiturientów wszyscy zdali egzamin dojrzałości. W kolejnych latach pracy liczba uczniów systematycznie wzrastała, np. w roku szkolnym 1925/26 było ich już 132. W latach 1926-1936 Państwowe Seminarium Nauczycielskie w Działdowie ukończyły 203 osoby.

Erwin Kruk


KARTKI MAZURSKIE, Marzec 2006, Nr 3 (33) Rok VII. Red. E.K.
Biuletyn Mazurskiego Towarzystwa Ewangelickiego.
Adres: 10 - 026 Olsztyn, ul. Stare Miasto 1,
tel. + 48 89 527-22-45
Konto: PKO BP II/0 Olsztyn 93 1020 3541 0000 5002 0091 1180
http://diec.mazurska.luteranie.pl/pl/mte.html
http://www.mtew.prv.pl


Powrót do poprzedniej strony
Wydrukuj stronę

(c) 2006 - Diecezja Mazurska KEA w RP - diec.mazurska@luteranie.pl