KARTKI MAZURSKIE

2006 Czerwiec Nr 6 (36) Rok VII
Biuletyn Mazurskiego Towarzystwa Ewangelickiego w Olsztynie

 

MAZURSKA BIESIADA W NIDZICY

 

Na zaproszenie dyrekcji i uczniów Zespołu Szkół nr 2 im. Michała Kajki w Nidzicy byłem wraz z żoną 13 czerwca w tym mieście. W podróż wybrała się razem z nami dziennikarka "Gazety Wyborczej" Joanna Wojciechowska, która w lokalnym wydaniu gazety napisała o tej uroczystości: "W Nidzicy wyprawiono niezwykłe wesele: panna młoda miała na głowie wianek z ziół, pan młody wystąpił w ludowym fraku, do tańca przygrywała harmonia, a wśród weselnych gości był mazurski poeta Erwin Kruk." A dalej, po opisie stołów i tego, co na nich ustawiono, dziennikarka przeszła do sedna: "Wszyscy bawili się tak pysznie, że aż trudno było uwierzyć, że nie było to prawdziwe wesele Ani i Janecka, tylko uczniowskie przedstawienie wystawiane na szkolnym korytarzu w nidzickim Zespole Szkół nr 2."

O przygotowaniu "Wesela mazurskiego" dowiedziałem się w Nidzicy już jesienią zeszłego roku, a także o tym, że będzie ono, jak powiedział mi dyrektor Tadeusz Danielczyk, połączone z otwarciem Izby Regionalnej. Po drodze doszedł jeszcze jeden punkt programu: rozstrzygnięcie uczniowskiego konkursu wiedzy o Unii Europejskiej, w którym uczestniczyli także uczniowie ze szkół wiejskich z okolic Nidzicy. Przedstawienie było więc i dla nich. Najważniejsza jednak była inscenizacja. Na podstawie widowiska Karola Małłka, a także innych przekazów, w tym i etnograficznych, scenariusz stworzyła i widowisko wyreżyserowała nauczycielka języka polskiego Izabela Parecka. To i owo trzeba było skrócić, by nie siać zgorszenia, a i zważać na to, żeby można było nauczyć się na pamięć.

Projekt wystawienia obrzędu, a więc i przygotowania odpowiedniej scenografii, wsparł nidzicki fundusz lokalny, natomiast stoły na ucztę mogły być zastawione dzięki pozyskanym sponsorom i zdolnościom kulinarnym nauczycielek z Zespołu Szkół nr 2, w którym uczy się 700 uczniów. Spektakl zatem obejrzeli i uczestniczyli w weselnej biesiadzie zarówno uczniowie, którym wręczono dyplomy, jak i nauczyciele, oraz przedstawiciele władz miejskich z burmistrzem. Wszystko było, jak u Małłka, w pięciu odsłonach: rajby, zaprosiny, wyprowadziny, ocepsiny i przenosiny. I czego się nie spodziewałem, wszystkie kwestie były wypowiadane po mazursku. Gwara mazurska miała tu tego dnia swoje święto. Kiedy oglądaliśmy spektakl, wydawało się, że ci, którzy grali, na co dzień mówią gwarą. To wrażenie spotęgowało się potem, już po przedstawieniu, gdy dziewczynki i chłopcy z piątej klasy podstawówki, ubrani w stroje ludowe, zajęli miejsca przy biesiadnym stole, a od czasu do czasu, jakby występów nie mieli dość, nadal śpiewali mazurskie przyśpiewki weselne. Choć na pierwszych próbach było różnie, to teraz główni aktorzy spektaklu, Agnieszka Szulczak i Aleksander Jelonek, zapewniali gości: "Gwara wcale nie jest trudna, fajnie mówi się w takim języku, którego używano przed wojną."

Po spektaklu było prawdziwe przyjęcie. Odbywało się na półpiętrze, gdzie poustawiano stoły. Na scenie, gdzie na olbrzymim kartonie namalowano wnętrze mazurskiej chaty, stały sosenki pożyczone od ogrodnika, a na schodach kwiaty przyniesione przez nauczycielki z domów. Zanim goście zaczęli się częstować, Dorota Soliwoda, dyrektorka szkoły w Szkotowie, zmówiła tradycyjną mazurską modlitwę przed posiłkiem. Wcześniej, po zakończonym spektaklu, wywołano i mnie, abym powiedział o swoich wrażeniach. Pięknie podziękowałem za wzruszającą niespodziankę. Jak napisała dziennikarka Joanna Wojciechowska: "Poeta zachęcał uczniów, by z mazurską kulturą i tradycją śmiało wkraczali do Europy. - Tradycja i kultura jest tym, co możemy dać Europie, czym możemy Europę ubogacać - przekonywał, a na koniec wytknął organizatorom "nieścisłość". - Mazurzy byli biedni. Nie sądzę, żeby u nich stoły były na weselu tak bogato zastawione - zażartował."

Już po powrocie z Nidzicy, zajrzałem do swoich zbiorów, które ciągle uzupełniam. Wśród nich jest i "wyproszka weselna" z powiatu nidzickiego. Inne teksty dotyczące wesela na Mazurach zbierał w XIX wieku Hermann Frischbier z Królewca i zaprzyjaźniony z nim Jan Karol Sembrzycki. Niektóre z tych materiałów wykorzystał potem Karol Małłek, który zarówno przed 1939 rokiem, jak i po wojnie wydał drukiem widowisko "Wesele mazurskie". Może dlatego, że miejscem urodzenia związany jestem z powiatem nidzickim, chciałbym przywołać nieznany tekst, napisany w nidzickich okolicach ponad sto pięćdziesiąt lat temu. Jego autorem jest Adam Jewan, nauczyciel w Lipowym Lesie (Lipowie) koło Kurek. Pierwsze utwory, o charakterze religijnym i obyczajowym pisał już około 1850 roku. Ukazywały się drukiem później, gdy osiadł we wsi Łajs na pograniczu mazursko-warmińskim. Inne natomiast ogłaszano po raz pierwszy drukiem w latach dwudziestych XX wieku. Jak wielu mazurskich poetów ludowych, Jewan uznawał gwarę za mowę codzienną. Pisał więc w takiej polszczyźnie, która do układania rymów wydawała się bardziej stosowna. O Adamie Jewanie nie ma ścisłych wiadomości dotyczących tak daty urodzin, jak i śmierci. Podkreśla się natomiast jego bogatą i różnorodną twórczość. Za "Kalendarzem Królewsko-Pruskim ewangelickim" na rok 1897 przytaczam jego utwór "Wyproszka czyli zaproszenie na wesele". - Erwin Kruk

Wyproszka czyli zaproszenie na wesele -
ułożył Adam Jewan

Szczęść, Panie Boże, domowi Temu!

Szczęść, Panie Boże, też w nim każdemu,

Tak dorosłemu, jak i małemu,

A na ostatek i mnie samemu.

Wszystkich pozdrawiam dziś tu serdecznie.

Kłaniam się także wszystkim Wam grzecznie.

Jestem posłany do domu tego

Tu od Miałkiego i żony jego,

Michał na imię, Maria żona,

W Lechach mieszkają, jak on tak ona,

Na końcu wioski - lecz dosyć o tem -,

Kto nieznajomy, dowie się potem.

Ci mają w domu córkę jedyną,

Prędko wyrosła piękną dziewczyną.

Gottlieb Ulonska, kawaler młody,

Ma mieć z Augustą weselne gody.

I tak donoszę tę rzecz Wam śmiele:

Na przyszłą środę będzie wesele!

Tak się więc Miałcy przeze mnie kłaniają

I na wesele Was zapraszają.

Proszę Was tedy, Ojce i Matki,

Chłopcy, dzieweczki, nadobne dziatki,

Byście się prędko dobrze stroili,

A na wesele gotowi byli.

Nie będę prawić, jak to bywało:

Wiele obiecać i znaleźć mało.

Nie na pieczenie, torty, przysmaki,

Bo u nas nie jest obyczaj taki.

Nie proszę także Wacpaństwa, Moście,

Bo taki honor u nas nie roście.

Wiem, że kolasków także nie znacie,

Ani ostrogów nie przypinacie.

Takie wyproszki to są szlacheckie,

Dla nas wieśniaków za staroświeckie.

U nas uczciwi tylko wieśniacy,

Serce otwarte, ręce do pracy.

Wy gospodarze, co konie macie,

Chętnie je w wozy pozaprzągacie,

Jazdą lub konno, choć i piechotą,

Lecz na wesele wszyscy z ochotą

Byście się wcześnie u nas stawili,

Bym do kościoła nie zapóźnili! -

Tam u ołtarza kołem staniemy,

Świadkami ślubu młodym będziemy.

Boć taki zwyczaj, i tak się godzi,

Że podle pary stawają młodzi,

Drużby i druchny, strojni we kwiaty,

Wianki na głowach, weselne szaty.

Starzy za nimi także stawają,

O przeżegnanie Boskie błagają.

Stamtąd się wrócim zaś na wesele, -

O będzie tedy uciechy wiele!

Bo będą gracze: jak ci zagrają,

To zaraz wszystkie żyły zadrgają.

Każdy zostanie jakiś ochoczy,

Z druchną do tańca w koło wyskoczy.

Nawet i starzy z nimi wyruszą,

Lecz gdy nareszcie gardła wysuszą,

Znajdzie się trunek: herbata, piwo,

Będziem przetakać gardziółkę żywo.

Może i kawa nam się dostanie;

Tę rado piją panny i panie.

Do tego rzane, pszenne kołacze,

A potem jeszcze, że nie zabaczę,

Będzie i obiad, co Pan Bóg zdarzy,

I gospodyni smacznie nawarzy.

Nie wiem, co będzie, lecz na wesele

Bywają rybki, mało lub wiele,

A kartofelków misę do tego,

Dobre dla pana i ubogiego.

A pewnoć jeszcze i mięso będzie,

Jak na weselach obyczaj wszędzie;

Może od szkopu lub wołowina,

Kluseczki swojskie, także świnina;

Czasem co więcej: tłustą kapustę,

Potem ryż, krupy, słodkie i tłuste.

A tak my z sobą się zabawimy,

I rozmaicie się ucieszymy. -

Alem już zemdlał, przyznaję śmiele.

Kłaniam się wszystkim! Wiwat wesele!

 

W SKRÓCIE:

Promocja książki "Z dróg Erwina Kruka". 28 czerwca 2006 r. w salach kopernikowskich olsztyńskiego zamku odbyła się promocja książki "Z dróg Erwina Kruka", którą wydało z okazji 65. rocznicy urodzin poety Polskie Towarzystwo Wydawnicze, Oddział w Olsztynie. Książka jest zbiorowym darem dla pisarza, którego całe życie związane jest z Mazurami i Warmią. Pierwsza część publikacji zawiera szkice poświęcone poezji, powieściom i esejom, a także aktywności społecznej pisarza. Wypowiadają się na jego temat poeci, literaturoznawcy, teolog, artysta plastyk, historycy, socjologowie. Drugą część książki wypełnia kalendarium życia pisarza. Trzeci rozdział książki obejmuje zestaw fotografii z albumu Erwina Kruka, czwartą zaś część stanowi jego bibliografia osobowa, licząca 1291 pozycji.

Promocja zgromadziła wielu ludzi. M.in. życzenia i gratulacje złożyli jubilatowi: wojewoda warmińsko-mazurski Adam Supeł, prezydent Olsztyna Jerzy Małkowski oraz ks. bp Rudolf Bażanowski. Na spotkanie przybyli także autorzy szkiców zamieszczonych w książce, a wśród nich: prof. Janusz Małłek z Torunia, prof. Andrzej Sakson z Poznania, dr Elżbieta Konończuk z Białegostoku, dr Anna Matysiak z Warszawy oraz olsztyniacy: dr Alfred Czesla, działacz Mazurskiego Towarzystwa Ewangelickiego, i profesor Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego Zbigniew Chojnowski, pod którego redakcją i z jego wprowadzeniem książka "Z dróg Erwina Kruka" się ukazała.

"Motyw ukrzyżowania w twórczości Marca Chagalla". 29 czerwca 2006 r. na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim w Olsztynie Ewa Bażanowska, sekretarz Zarządu MTE, obroniła pracę magisterską "Motyw ukrzyżowania w twórczości Marca Chagalla na podstawie wybranych obrazów", napisaną w Katedrze Sztuk Pięknych pod kierunkiem dr. Jacka Macieja Wojtkowskiego. Serdecznie gratulujemy. Mazurskie Towarzystwo Ewangelickie zazwyczaj wiele uwagi poświęca tradycji i kulturze regionu, niemniej otwarte jest na zainteresowania i pasje, przejawiane przez członków stowarzyszenia. Dlatego w następnym, letnim numerze "Kartek Mazurskich", zaprezentujemy fragmenty pracy Ewy Bażanowskiej o Marcu Chagallu, słynnym malarzu pochodzącym z rodziny chasydzkiej, urodzonym 7 lipca 1887 r. w Witebsku, a zmarłym 28 marca 1985 r. w Saint-Paul de Vence.



KARTKI MAZURSKIE, CZERWIEC 2006, Nr 6 (36) Rok VII. Red. E.K.
Biuletyn Mazurskiego Towarzystwa Ewangelickiego.
Adres: 10 - 026 Olsztyn, ul. Stare Miasto 1,
tel. + 48 89 527-22-45
Konto: PKO BP II/0 Olsztyn 93 1020 3541 0000 5002 0091 1180
http://diec.mazurska.luteranie.pl/pl/mte.html
http://www.mtew.prv.pl


Powrót do poprzedniej strony
Wydrukuj stronę

(c) 2006 - Diecezja Mazurska KEA w RP - diec.mazurska@luteranie.pl