KARTKI MAZURSKIE

2007 Luty Nr 2 (44) Rok VIII
Biuletyn Mazurskiego Towarzystwa Ewangelickiego w Olsztynie

 

Sprawozdanie Mazurskiego Towarzystwa Ewangelickiego
za rok 2006

 

Jak co roku, mamy znów Walne Zebranie. Zamyka ono trzeci rok naszej działalności w II kadencji. Za rok ta II kadencja (obejmująca cztery lata) się skończy. Wtedy podsumujemy jej efekty i będziemy wybierać nowe władze. Tymczasem zebraliśmy się po to, by podsumować rok ubiegły i zdać z niego sprawozdanie. A ponadto - zastanowić się nad tym, co w tym roku możemy zrobić.

Przed rokiem, omawiając osiągnięcia za rok 2005, zacząłem swoje sprawozdanie od działań mających na celu prezentację naszej działalności w nowych środkach przekazu. Jak sądzę, w roku 2006 Mazurskie Towarzystwo Ewangelickie też ma osiągnięcia na tym polu. Co prawda, nie dla wszystkich są one widoczne. Ci członkowie Towarzystwa, którzy nie posługują się komputerem i Internetem, nie mają możliwości sprawdzenia, ile pracy dokumentującej działalność wykonano i jakie na stronach internetowych pojawiły się inicjatywy. Stąd wynika potrzeba podania informacji, świadczących o tym, że wbrew pozorom, Towarzystwo wciąż szuka nowych form działalności.

Na nasze osiągnięcia składają się drobne działania, dokładane z roku na rok. Gdy się je jednak sumuje, to nabiera się przeświadczenia, iż mimo kłopotów organizacyjnych, mimo braku trwałych nawyków i form życia towarzyskiego, Mazurskie Towarzystwo Ewangelickie jest obecne w życiu miasta i regionu.

Jaki był ubiegły rok? Nasze Towarzystwo nie wydało żadnej książki. Stało się to na skutek mojego uporu. Otóż znajomi, koledzy i przyjaciele pragnęli uczcić moje 65 urodziny i z tej okazji sprawić mi niespodziankę, inicjując wydanie książki o moim życiu i twórczości. Był pomysł, który forsował zwłaszcza dr Alfred Czesla, aby książkę tę wydać w Mazurskim Towarzystwie Ewangelickim. Uznałem, że skoro chcą sprawić mi niespodziankę, to nie MTE powinna się tym zająć, ale inna instytucja. Tak też się stało. Książkę pt. "Z dróg Erwina Kruka" (pod redakcją i z wprowadzeniem Zbigniewa Chojnackiego) wydało Polskie Towarzystwo Czytelnicze, Oddział w Olsztynie i w czerwcu ubiegłego roku odbyło się na olsztyńskim zamku spotkanie promocyjne, na którym byli też obecni niektórzy autorzy artykułów, jak profesorowie: Janusz Małłek, Jan Kaczyński, Zbigniew Chojnowski i Andrzej Sakson, a także (jakże by inaczej!) dr Alfred Czesla, dr Elżbieta Konończuk i dr Anna Matysiak. Na spotkaniu w sali zamkowej obecni byli także członkowie naszego Towarzystwa z ks. Bp. Rudolfem Bażanowskim i kuratorem prof. Janem Kiszą. Tu chciałbym zwrócić uwagę na obecną w książce publikację dr. Alfreda Czesli. Napisał on artykuł pod tytułem "Słowo o Mazurskim Towarzystwie Ewangelickim". Jest tam mnóstwo nazwisk. Dr Czesla przypomniał powojenne próby samoorganizacji Mazurów, które w czasach PRL-u skazane były na niepowodzenie. Wreszcie skupił swoją uwagę na początkach Mazurskiego Towarzystwa Ewangelickiego, które od zebrana złożycielskiego w dniu 25 kwietnia 1999 roku zaczęło swoją działalność. Są tam też słowa pochwały pod moim adresem, których mi nie wypada cytować. Ważne, że autor w zakończeniu napisał: "Dziś Mazurskie Towarzystwo Ewangelickie jest ważną organizacją na kulturalnej mapie Warmii i Mazur. Świadczą o tym podejmowane i realizowane projekty oraz indywidualne osiągnięcia jego członków. [..]. Towarzystwo zdobyło uznanie u mieszkańców Warmii i Mazur, a zarazem władz samorządowych."

Drugim głosem, w którym pojawia się temat Mazurskiego Towarzystwa Ewangelickiego, jest rozmowa jaką przeprowadził ze mną dr Jan Szturc, redaktor naczelny katowickiego kwartalnika "Ewangelik" (2006 nr 4).

Naszego Towarzystwa dotyczy tam pytanie i odpowiedź. Oto one:

 

 

Adresy stowarzyszeń znalazły się w "Kalendarzu Olsztyna" na rok 2007; adres MTE jest na czołowym miejscu. Gdyby patrzeć na to, jako na zewnętrzne oznaki obecności, to również w ubiegłym roku Mazurskie Towarzystwo Ewangelickie było widoczne. Dnia 25 maja 2006 roku odbyła się w Olsztynie w Starym Ratuszu uroczystość, podczas której Erwin Kruk otrzymał "Wawrzyn 2005 - literacką nagrodę Warmii i Mazur" za tomik poezji "Znikanie", wydany przez Mazurskie Towarzystwo Ewangelickie. Otrzymał również nagrodę czytelników "Gazety Olsztyńskiej", Radia Olsztyn i TVP 3 w Olsztynie. Nagrody przyznane przez Kapitułę "Wawrzynu 2005" wręczył ówczesny Marszałek Województwa Warmińsko-Mazurskiego Andrzej Ryński. Warto wspomnieć, że rok wcześniej dwie książki Mazurskiego Towarzystwa Ewangelickiego znalazły się w gronie pięciu pozycji nominowanych do nagrody "Wawrzyn 2004", a mianowicie album "Hieronim Skurpski" oraz książka wspomnieniowa ks. dr. Alfreda Jaguckiego "Mazurskie dole i niedole"; tym bardziej że książka ks. Jaguckiego uzyskała wówczas najwięcej głosów czytelników i otrzymała dyplom honorowy "Wawrzynu". Jak z tych przypomnień wynika, MTE również wśród wydawnictw Warmii i Mazur ma utrwaloną, wysoką pozycję. Niestety, jak to ze stowarzyszeniami bywa, nasze Towarzystwo doszło do pewnej granicy, granicy - nazwijmy to - swojej wydolności. W dotychczasowych publikacjach byłem bądź autorem bądź współautorem, a prace redakcyjne wykonywała moja żona, Swietłana Kruk, której serdecznie dziękuję. Praca nigdy nie kończyła się na wydaniu książki. Najwięcej krzątaniny, a czasem i niemało kosztów, związanych było z dystrybucją, umieszczaniem książek w księgarniach, z wysyłką. Książki nasze są tanie, ich ceny nie przekraczają kosztów druku. Księgarnie natomiast - te, które przyjmują nasze książki na podstawie rachunku - podwyższają ceny, pobierając wysokie marże. A są jeszcze hurtownie księgarskie, którym się płaci za przyjęcie i składowanie książek. Te, jak na razie, omijamy. W tej konkurencji, związanej z dystrybucją książek i wysokimi nakładami, nie możemy rywalizować. To prawda, mam przygotowaną do druku książkę, będącą niejako dalszym ciągiem "Szkiców z mazurskiego brulionu". A poza tym myślę o antologii mazurskiej, w której obok tekstów wierszy i pieśni z ubiegłych wieków, często nie przywołanych w żadnych dotychczasowych wydawnictwach, byłyby też przysłowia na cały rok, a może także słownik gwary mazurskiej. Ale to sprawa, która może nabierze aktualności za dwa-trzy lata.

Jak wiadomo, według statutu MTE, naszym zadaniem jest dokumentacja kultury mazurskiej i ewangelickiej. Czynimy to, co możliwe, choć powoli, i co wypełnia pewną lukę na regionalnym rynku wartości kultury. Co więcej, uważam, że książki MTE z czasem będą zyskiwać na znaczeniu. Drobny przykład: w tym miesiącu zwrócili się do nas mormoni z USA, a konkretnie Towarzystwo Genealogiczne w Utah, z prośbą o udzielenie im praw do korzystania z książki "Ewangelicy w Olsztynie" w celach naukowych i badawczych. O książki zwracają się również osoby prywatne, zarówno z kraju, jak i z zagranicy. Liczne zapytania odbieram też pocztą elektroniczną. O nowych książkach można zatem myśleć, ale z rozwagą, gdyż tu wyłania się kłopot, zwłaszcza gdy myśli się o kręgu osób, które mogłyby wokół tego chodzić. Bo np. jeżeli ja jestem autorem, to moje chodzenie po księgarniach, aby one przyjęły książki, może być tak traktowane, jakbym chodził we własnej sprawie. Nie chcę, aby takie wrażenie się utrwaliło i pozostało.

Co można zrobić, to ożywić prace organizacyjne. Jestem przekonany, że można by zwoływać więcej spotkań i dyskusji publicznych, aniżeli w ubiegłych latach. Na tych jednak, które się odbyły, obecność członków MTE nie była nazbyt zadowalająca. Przed rokiem, jak zapisano to w protokole, zwróciliśmy uwagę na potrzebę zorganizowania spotkania ludzi, którzy po wojnie przybyli na Warmię i Mazury ze Śląska. Rozmawiałem w tej sprawie z wieloma osobami. Dobrą okazją były 80. urodziny prof. Jana Kiszy. Mieliśmy z tej okazji piękne spotkanie we wrześniu, za które chcę tu profesorowi podziękować. Zostało ono utrwalone na naszych stronach w Internecie. Jest ciekawym dokumentem historii. I byłoby dobrze, gdyby jak najwięcej osób z tą relacją się zapoznało. A podejrzewam, że takich osobistych relacji, dotyczących zarówno Śląska, jak i Warmii i Mazur, może być więcej, jako świadectwo ewangelickiej obecności. Dlatego też, jakkolwiek tych spotkań mogłoby być więcej, pewna nieśmiałość, niechęć do publicznych wystąpień, a może po prostu zbyt mała zachęta, są powodem tego, że warto do dawnych propozycji powracać.

Na stronach internetowych Mazurskiego Towarzystwa Ewangelickiego ukazało się w ubiegłym roku 12 numerów biuletynu "Kartki Mazurskie", w tym numery 7 i 8 jako podwójny.Tak się złożyło, że ja na ogół wypełniałem te kartki. Natomiast ks. bp. Rudolf Bażanowski, jak wszystkie materiały MTE, umieszczał je w internecie. Po raz pierwszy zachowany został rytm comiesięczny. (Na osobnej stronie podaję to, co w tych "Kartkach Mazurskich" było. Kogo to zainteresuje, a ma dostęp do Internetu, będzie mógł interesujące go teksty przeczytać.)

Można powiedzieć, że rok ubiegły - jeśli chodzi o działalność statutową - wyróżniał się szczególnie dokumentacją kultury mazurskiej. I to na stronach internetowych. Coraz większa jest liczba tych, którzy zaglądają na strony MTE. M. in. po lekturze "Mazurskich życiorysów", redakcja literacka Polskiego Słownika Biograficznego zwróciła się do mnie o napisanie artykułu o Tobiaszu Stullichu, mazurskim poecie ludowym z XIX wieku. Z prośbą o udostępnienie publikacji o ks. Ottonie Wittenbergu zwrócił się do mnie redaktor "Rocznika Mazurskiego", dr Grzegorz Jasiński, historyk Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego. Ukazał się nowy numer "Komunikatów Mazursko-Warmińskich" (2006 nr 2), wydawanych przez Ośrodek Badań Naukowych im. W. Kętrzyńskiego w Olsztynie, a w nim - jako że o to mnie poproszono - jest nekrolog poświęcony pamięci Hieronima Skurpskiego. Można też wspomnieć moje opracowanie pt. "Krzyż nad Niegocinem" [o św. Brunonie z Kwerfurtu], które ukazało się w publikacji "Misja - Muzyka - Mazury. Księga Pamiątowa z okazji 60. urodzin Bp. Janusza Jaguckiego", wydanej przez Wydawnictwo Augustana dokładnie 14 lutego br. To publikacja świeża, z tego miesiąca. Wczoraj, na synodzie diecezjalnym w Mikołajkach, ks. Bp Janusz Jagucki wręczył mi tę książkę. Poza tym - już w styczniu tego roku - ukazały się w "Kartkach Mazurskich" mazurskie przysłowia na cały rok. Zebrałem je z dawnych kalendarzy i zestawiłem; jest ich bardzo dużo. I one przypominają to, czego obecnie już nie ma. Są dokumentem naszej kultury. Ostatnio, jak dowiaduję się z informacji prasowych, odbyło się w piątek w Olsztynie spotkanie nt. Mazurów i mazurskości, w którym uczestniczyli: Dina Małłek, bp Rudolf Bażanowski i Wiktor Leyk. Spotkanie zorganizował Miejski Ośrodek Kultury w Olsztynie. To cieszy, że zainteresowanie Mazurami wykazują i inne instytucje i placówki.

Nasze Towarzystwo nie korzystało w ubr. z żadnych dotacji, ani z subwencji. Z banku wyjęliśmy tylko drobne kwoty na wieniec pogrzebowy i na nekrolog śp. Hiernima Skurpskiego. Poza tym były jedynie wpływy, jakie mieliśmy ze składek, oraz - te były większe - ze zbytu naszych książek. Na ten temat wypowie się Komisja Rewizyjna MTE, przedstawiając nam protokół i wypływające z niego wnioski.

Jak zagospodarujemy rok 2007? O tym będziemy dyskutować. Z góry jednak wiem, że to nie tylko zależy od zgłoszonych propozycji i wniosków, ale też od tego, czy będziemy bardziej lub mniej związani z naszym Towarzystwem. To zależy więc, ogólnie mówiąc, od tego, czy widzimy osobistą potrzebę, aby Towarzystwu i sobie pomóc.

Erwin Kruk

Przewodniczący MTE

 

Walne Zebranie

 

W dniu 25 lutego 2007 r. odbyło się Walne Zebranie Mazurskiego Towarzystwa Ewangelickiego w Olsztynie. Rozpoczęło się w drugim terminie i trwało dwie godziny. Otworzył je przewodniczący MTE Erwin Kruk i przedstawił porządek obrad, przyjety przez zebranych. Na przewodniczącego Walnego Zebrania zaproponował prof. Jana Kiszę, który odtąd prowadził obrady.

Przewodniczący MTE E. Kruk odczytał sprawozdanie z działalności Towarzystwa za rok 2006 i rozdał uczestnikom zebrania kopie, wraz z zestawem zawartości "Kartek mazurskich" w Internecie oraz wypisem pozycji książkowych z dotychczasowej działalności wydawniczej MTE. Następnie przewodniczący Komisji Rewizyjnej Janusz Sztwiertnia przedstawił protokół komisji, dotyczący gospodarki finansowej stowarzyszenia.

W dyskusji zwrócono uwagę na potrzebę zorganizowania sesji popularnonaukowej w związku ze 130 rocznicą wybudowania i poświęcenia kościoła ewangelickiego w Olsztynie. [Uroczystość ta przypada na połowę października bieżącego roku.] Ponowiono wniosek o spotkania ludzi, którzy po wojnie przybyli na Warmię i Mazury z innych regionów. Podkreślono, że Mazurskie Towarzystwo Ewangelickie jest bogato prezentowane w Internecie. Dyskutowano o miejscu ewangelików w życiu społecznym. Zbierano składki członkowskie.

W poczet MTE przyjęto prof. dra Manfreda Oskara Lorka, który zgłosił swój akces do Towarzystwa. Prof. Manfred O. Lorek jest pracownikiem naukowym Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego, zatrudnionym w Katedrze Hodowli Zwierząt Futerkowych i Łowiectwa.

Walne Zebranie podjęło następujące uchwały:

[sk]

Książki nadesłane

"STUDIA ANGERBURGICA" - to wydawnictwo ciągłe, ukazujące się od kilkunastu lat, choć nieregularnie. Wydaje je Muzeum Kultury Ludowej w Węgorzewie oraz tamtejsze stowarzyszenie, którego pełna nazwa brzmi: Towarzystwo Ratowania Dziedzictwa Kulturowego Kresów Dawnych i Obecnych "Ojcowizna". Jak na wydawnictwo lokalne, które dokumentuje wszelkie przejawy działalności oraz podejmowane działania i prace badawcze, należy do publikacji budzących ciekawość.

Ostatnio dotarły do nas dwa tomy z 2006 roku - tom 11 i tom 13. Tom 11 poświęcony jest pomnikom z odległej i bliższej przeszłości, których ślady zachowały się na wschodzie Mazur. Są to m.in. kurhany i rzeźby kamienne, opisane dzięki zainteresowaniom regionalnych badaczy, zwłaszcza archeologów i historyków. Zamieszczono tu także historycznoliteracki szkic Zbigniewa Chojnowskiego "Pieśni Mazurów na Niedzielę Umarłych", w którym autor artykułu, omawiając ten zakres twórczości ludowej szczególnie obfitej w poezji Michała Kajki, w analizie materiału powołuje się także na otrzymane listy od ks. bp. Rudolfa Bażanowskiego i od Erwina Kruka, dotyczące mazurskich zwyczajów związanych z Pamiątką Umarłych.

"Studia Angerburgica" w tomie 13 przynoszą plon badań etnograficznych w gminie Węgorzewo. Przywołując dawniejsze tradycje rękodzielnicze i rzemieślnicze, autorzy poszczególnych publikacji, jak Elżbieta Kaczmarek, Helena Kozłowska, Janusz Przyczyna czy Marta Florkowska, kreślą współczesny obraz tkactwa, koronkarstwa, haftu, rzeźby w drewnie, tradycyjnego kowalstwa, odradzającego się garncarstwa. Podsumowaniem tych badań etnograficznych, jakie w zeszłym roku przeprowadzono w okolicach Węgorzewa, jest publikacja Emilii Zwoźniak. Ten tom uzupełniają artykuły nawiązujące do przeszłości oraz folkloru i obyczajowości współczesnych mieszkańców.

 

"WIECZOREM WIATR. Czesław Miłosz i Suwalszczyzna". - Autorem tej interesującej książki jest Zbigniew Fałtynowicz, publicysta i mieszkaniec Suwałk, redaktor czasopisma "Jaćwieź", miłośnik i znawca rodzinnej Suwalszczyzny. O Miłoszu napisał już niejedną publikację. Książka "Wieczorem wiatr" ma wymiar szczególny - z jednej strony ukazuje kronikarską szczegółowość i osobiste fascynacje Fałtynowicza poetą i jego rodziną mieszkającą przed wojną w tym zakątku świata, z drugiej zaś - wiąże Czesława Miłosza serdecznie z miejscami, w których on przebywał i które w swej sędziwości odwiedził ponownie, jak Suwałki, Sejny i Krasnoruda. Wyjazdy, pobyty, wspomnienia, nakładające sie warstwami i przynależne do różnych epok, to nie tylko kraina przywołanej pamięci, ale też liczne utwory poetyckie Miłosza, uświęcające imiona, osoby, zdarzenia i miejsca. Są też w tej książce akcenty olsztyńskie, jak wplecione w jej bieg wywiady z Czesławem Miłoszem w czasopismach "Krajobrazy" i "Borussia" czy wiersz Erwina Kruka "Przejazdem, na chwilę", będący refleksem spotkania z noblistą na sesji w Łomży w czerwcu 1981 roku. Nie jest to tylko książka dla miłośników poezji, ale dla wszystkich, którym bliska jest ziemia zamieszkania. Jej podskórny nurt, jaki odnajduje nas podczas lektury, to pojawiające się pytania o zakorzenienie, o krajobraz kulturowy, z którym człowiek jest związany. Miłosz mówił: "Nie można być wykorzenionym, żyć bez określonej tożsamości, i na tej zasadzie budować przyszłości."

Wydawcą książki Zbigniewa Fałtynowicza "Wieczorem wiatr" jest gdańskie wydawnictwo "słowo / obraz terytoria". Wzbogacają je liczne materiały archiwalne: fotografie, kopie dokumentów, drzewa genealogiczne przodków, indeksy, mały album wędrówek poety po Suwalszczyźnie. Wydawca napisał o tym na okładce: "Pamięć poety o tym wyróżnionym, intymnie własnym miejscu na mapie Europy stanowi o sekretnym nurcie jego poezji od Trzech zim przez Hymn o perle aż po Drugą przestrzeń". Najkrócej mówiąc, "Wieczorem wiatr" to książka, po którą warto sięgnąć. [e]



KARTKI MAZURSKIE, Luty 2007, Nr 2 (44) Rok VIII. Red. E.K.
Biuletyn Mazurskiego Towarzystwa Ewangelickiego.
Adres: 10 - 026 Olsztyn, ul. Stare Miasto 1,
tel. + 48 89 527-22-45
Konto: PKO BP II/0 Olsztyn 93 1020 3541 0000 5002 0091 1180
http://diec.mazurska.luteranie.pl/pl/mte.html
http://www.mtew.prv.pl


Powrót do poprzedniej strony
Wydrukuj stronę

(c) 2007.03.02 - Diecezja Mazurska KEA w RP - olsztyn@luteranie.pl