KARTKI MAZURSKIE

2007 LIPIEC Nr 7 (49) Rok VIII
Biuletyn Mazurskiego Towarzystwa Ewangelickiego w Olsztynie

 

Księża Diecezji Mazurskiej
Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego w Polsce
w latach 1945-1950

Ks. Emil Dawid
Ks. sen. Edmund Friszke
Ks. Alfred Jagucki
Ks. Eugeniusz Jungto
Ks. Ewald Lodwich
Ks. Rudolf Mrowiec
Ks. Władysław Pilch-Pilchowski
Ks. Bertold Rückert
Ks. Jerzy Sachs
Ks. Eugeniusz Sauter
Ks. Jan Sczech
Ks. Edward Szendel
Ks. Otton Wittenberg

Po wojnie Kościół Ewangelicko-Augsburski w Polsce, organizujący się na nowo po licznych stratach i zniszczeniach, miał ogółem tylko sześćdziesięciu księży i jednego diakona. Brak duchownych powodował, że życie kościelne budziło się powoli i w trudach, zwłaszcza na terenach nowych, jak region Mazur. Lista księży została podana w "Strażnicy Ewangelicznej" (1946 nr 1) - ewangelickim dwutygodniku, który zaczął się ukazywać od lata 1946 roku. W ten sposób możemy poznać nazwiska pierwszych ewangelickich księży, którzy w tym czasie organizowali życie kościelne na Mazurach i w Olsztynie na Warmii. Ta lista księży, jeśli chodzi o nasz region, przedstawiała się tak: ks. Emil Dawid - Łuczany (dziś Giżycko), ks. Edmund Friszke - Olsztyn, ks. Alfred Jagucki - Sorkwity, ks. Ewald Lodwich - Działdowo, ks. Jerzy Sachs - Szczytno, ks. Jan Szczech (właściwie: Sczech) - Ządzbork (dziś Mrągowo), ks. Otton Wittenberg - Pasym oraz diakon Edward Szendel - Stara Ukta. Nieco później, a także pod koniec lat czterdziestych, oprócz wymienionych już duchownych, pracę kościelną na Mazurach podjęli także inni księża, skierowani przez ewangelickie władze kościelne. Oto ich nazwiska i parafie, w których - administrując też innymi parafiami - prowadzili działalność duszpasterską: ks. Eugeniusz Sauter - Wydminy, ks.Bertold Rückert - Pisz, ks . Władysław Pilch-Pilchowski - Mikołajki, ks. Rudolf Mrowiec - Giżycko i ks. Eugeniusz Jungto - Nidzica.

Poniżej przedstawiam sylwetki księży, którzy w latach 1945-1950 - czasem przez kilka lat, czasem po kres życia - pracowali na Mazurach. Nie znaczy to jednak, że 13 księży pracowało w tym samym czasie w Diecezji Mazurskiej. Było ich mniej. Otóż w Giżycku nastąpiła zmiana duchownego; po ks. Emilu Dawidzie przyszedł ks. Rudolf Mrowiec. Natomiast Działdowo, w którym działał ks. Ewald Lodwich, nie należało do Diecezji Mazurskiej; w jej skład weszło dopiero na początku lat pięćdziesiątych.

Jak dotychczas, nikt nie pokusił się w powojennych dziejach o podobne zestawienie. Biografie niektórych księży są bardziej znane, życiorysy innych zestawione są tu po raz pierwszy. Być może w przyszłości, kiedy ktoś podejmie szczegółowe badania, prezentowane tutaj biografie przybiorą pełniejszy kształt. Starałem się przedstawić te sylwetki, mając na uwadze zarówno ciśnienia epoki, jak i wszystkie te uwarunkowania i trudności, które towarzyszyły duchownym w ich pracy kościelnej.

ERWIN KRUK

 

1. Ks. sen. Edmund Friszke

Urodził się 4 czerwca 1902 roku w Zduńskiej Woli. Tu ukończył polskie gimnazjum humanistyczne (1922), po czym zapisał się na Wydział Teologii Ewangelickiej Uniwersytetu Warszawskiego. Po ukończeniu studiów ordynowany był w 1927 r. przez biskupa Juliusza Bursche i od 15 marca pracował jako wikariusz parafii ewangelicko-augsburskiej św. Trójcy w Łodzi.

Z dniem 15 marca 1929 r. został powołany na stanowisko administratora parafii w Radomiu. Po roku został proboszczem i pracował aż do wybuchu wojny. Na krótko przed wojną powierzono mu stanowisko p.o. seniora diecezji lubelskiej. Toteż na początku września 1939 r. pojechał do siedziby senioratu, ale na skutek rozwoju sytuacji 20 września powrócił z rodziną na radomską plebanię. Nazajutrz został aresztowany przez Gestapo i zatrzymany w radomskim więzieniu, gdzie przebywał do 18 grudnia 1939 roku, a stąd trafił do obozu koncentracyjnego Sachsenhausen. Dnia 13 grudnia 1940 roku - wraz z innymi duchownymi - przewieziony został do obozu w Dachau, gdzie pozostawał w niewoli przez lata, aż do chwili oswobodzenia obozu przez wojska amerykańskie 29 kwietnia 1945 r.

Po wojnie ks. Edmund Friszke przyjechał do Olsztyna. Obszerniej przedstawiona została jego działalność m.in. w mojej książce "Ewangelicy w Olsztynie" (Olsztyn 2002, s. 103-121). W Olsztynie od początku 1946 r. organizował i kierował polską parafię ewangelicką. 12 czerwca 1946 r. został wybrany na seniora Diecezji Mazurskiej i, choć duchownych było niewielu, odbudowywał wraz z nimi życie kościelne ewangelickich mieszkańców regionu. W kolejnych kadencjach również sprawował urząd seniora (zwierzchnika) Diecezji Mazurskiej. Aby zbliżyć ludzi do parafii, rozwinął też akcję humanitarną i charytatywną, w owym czasie niezbędną, gdyż większość ewangelików nie miała ani żywności, ani odzieży.

Administrowanie parafią olsztyńską połączone było z opieką nad parafiami w Olsztynku, Mańkach i Biesalu. Potem dochodziły inne zbory i stacje kaznodziejskie, często odległe od Olsztyna. Prowadził nauki religii w szkołach powszechnych w Olsztynie, Łęgutach, Olsztynku i Mańkach. Był współautorem śpiewnika dla mazurskich zborów, wydrukowanego w Lund jako dar Kościoła szwedzkiego w 1951 roku, a przez władze polskie skierowanego na przemiał. Na początku lat pięćdziesiątych, gdy we władzach Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego wyłoniła się grupa "pastorów demokratycznych", ściśle współpracująca z Urzędem do Spraw Wyznań, senior Diecezji Mazurskiej został wyłączony z podejmowanych na tym terenie działań, które Kościół wiązał z podjętą w latach 1952-1954 "akcją mazurską". W książce ks. Alfreda Jaguckiego "Mazurskie dole i niedole" (s. 143), mającej charakter wspomnień z lat pracy na Mazurach, znajduje się nawiązanie do tej sytuacji: "Ba, nawet ksiądz senior Edmund Friszke nie odpowiadał pewnym ośrodkom władzy i dlatego został upokorzony w ten sposób, że postawiono obok niego księdza Ryszarda Fiszkala, cieszącego się zaufaniem władz w tamtym okresie, jako pełnomocnika Konsystorza na Diecezję Mazurską."

Przeżycia obozowe miały wpływ na zdrowie księdza seniora. Często chorował i przebywał na kuracjach. W zachowanych dokumentach ówczesnych władz natknąć się można na opinie, że rychło będzie odwołany, a powodem, jaki się przewijał w oskarżeniach, była odpowiedzialność za niepowodzenie "repolonizacji autochtonów". Te zarzuty kierowano zarówno pod adresem ks. sen. Edmunda Friszkego, jak i innych duchownych, ordynowanych przed wojną. Gdy w 1958 przebywał na kuracji zdrowotnej w Malmö w Szwecji, szczęśliwie przebył operację usunięcia kamieni żółciowych, ale potem uaktywnił się skrzep - zator w płucu - i niespodziewanie zmarł 15 września 1958 r. Pogrzeb ks. sen. Edmunda Friszke odbył się 25 września w Olsztynie i zgromadził wielu duchownych i osób świeckich, które pożegnały proboszcza i długoletniego seniora.

 

2. Ks. Otton Wittenberg

Urodził się 6 stycznia 1894 roku w Gostyninie w rodzinie nauczycielskiej. Miał liczne rodzeństwo. Uczęszczał do szkół w rodzinnym mieście, świadectwo dojrzałości uzyskał w Sosnowcu. W 1921 roku ukończył Wydział Teologii w Lipsku i tego roku w dniu 25 września był ordynowany w Warszawie przy stołecznej parafii. Rok później był administratorem parafii w Żyrardowie, gdzie wkrótce został wybrany na proboszcza. W tym typowo robotniczym mieście skupił wokół siebie młodzież, osobiście prowadził chór kościelny i opiekował się Stowarzyszeniem Polskiej Młodzieży Ewangelickiej. Brał udział w wielu pracach społecznych. Wielce się zasłużył w akcji Pomocy Zimowej dla Bezrobotnych. Za ofiarną służbę, z której korzystali nie tylko ewangelicy, odznaczony został przed wojną Złotym Krzyżem Zasługi.

Dnia 16 grudnia 1939 roku został aresztowany i osadzony w więzieniu przy ul. Daniłowiczowskiej w Warszawie, a potem na Pawiaku. Zarzucano mu jego patriotyzm i realizowanie kierunku kościelnego, reprezentowanego przez ks. biskupa Burschego. Po zwolnieniu z więzienia okupanci zabronili mu pracy w Kościele. Podjął więc pracę w elektrowni warszawskiej, gdzie zdobył sobie szacunek i zaufanie współpracowników, wraz z którymi brał udział w konspiracji. Wielu osobom udzielał pomocy, poparcia i ochrony.

Na Mazury przyjechał z początkiem 1946 roku. Był administratorem i proboszczem w Pasymiu, jesienią 1946 roku obchodził 25-lecie ordynacji. Służbę kościelną pełnił w Pasymiu i sąsiednich parafiach kilkanaście lat. Młodzi duchowni, którzy w tamtym okresie się z nim zetknęli, jak ks. Jerzy Otello, wspominali go jako "człowieka o gołębim sercu". Po śmierci seniora Friszkego został administratorem, a potem proboszczem parafii w Olsztynie. Gdy z końcem 1965 roku ks. Otton Wittenberg przeszedł w stan spoczynku jako olsztyński proboszcz, nadal przez jakiś czas mieszkał w plebanii na Starym Mieście. Będąc na emeryturze, jeszcze w 1966 brał udział w zorganizowanych w Olsztynie dniach misyjnych. To wówczas, jak napisał "Zwiastun", odnoszono się do niego jako "czcigodnego weterana pracy na niwie Pańskiej". Potem, gdy wzmogły się choroby, pojechał na Wybrzeże do syna-lekarza. Zmarł w Gdańsku 4 maja 1967 roku, w dniu Wniebowstąpienia. Pochowany został w grobowcu rodzinnym w Warszawie.

 

3. Ks. Ewald Lodwich

Mimo wielostronnych zainteresowań, jakie przejawiał w swym życiu, informacje o nim są niepełne i rozproszone. Urodził się 16 maja 1890 roku w Siedlcach. Wiadomo, że w 1919 roku, gdy z inicjatywy Zrzeszenia Ewangelików-Polaków powstał Komitet Mazurski w Warszawie, on jako kandydat teologii włączył się do tych prac przed plebiscytem. Rozpatrywał możliwość zorganizowania na Mazurach polskiej uczelni pedagogicznej. Kierował wydziałem religijno-kulturalnym Komitetu Mazurskiego z siedzibą w Szczytnie. Tam przebywał także w czasie plebiscytu. W 1920 roku opublikował w szczycieńskim "Mazurze"(nr 47) wiersz "Modlitwa dziękczynna", z podpisem: "Ew. Lodwich, kand. Teol.". Dnia 3 kwietnia 1921 roku został w Warszawie ordynowany na duchownego.

Dnia 2 marca 1921 roku Zrzeszenie Ewangelików-Polaków deleguje go do Działdowa w celu rozejrzenia się w sytuacji i sprawdzenia możliwości powołania placówki o poziomie szkoły średniej. Prezes prof. Jerzy Karol Kurnatowski i bp Juliusz Bursche zachęcają młodego duchownego, aby podjął się organizacji seminarium nauczycielskiego. Tymczasem w całym powiecie, włączonym bez plebiscytu do Polski, odczuwa się brak polskich kadr nauczycielskich. W sierpniu 1921 roku ks. Lodwich wraz z innymi organizuje kurs dla nauczycieli szkół podstawowych, mający na celu przeszkolenie dawnych nauczycieli niemieckich. Jako "przybyły z Siedlec pastor", zakłada Towarzystwo Przyjaciół Mazur i zostaje jego prezesem. Do celów Seminarium Nauczycielskiego, które organizował, zaadaptowano budynek należący do parafii ewangelickiej, użytkowany w XVIII i XIX w. przez szkołę podstawową. Na dwóch kursach, wstępnym i pierwszym, było zaledwie 17 uczniów; w drugim półroczu ich liczba wzrosła do 33. Z jego inicjatywy założono w Państwowym Seminarium Nauczycielskim I Drużynę Harcerską (męską) im. H. Dąbrowskiego. By ograniczyć wpływy niemieckie na Mazurów, zwalcza ewangelicki Kościół unijny wiele wysiłku włożył w utworzenie małej parafii Kościoła ewangelicko-augsburskiego, podporządkowanej konsystorzowi w Warszawie. Jego działania spowodowały liczne konflikty i oddalały Mazurów od przybyłej do Działdowa inteligencji ewangelickiej. Aby rozbieżności załagodzić, Zrzeszenie Ewangelików-Polaków zdecydowało się na zmiany personalne.

W 1923 roku ks. Lodwich składa rezygnację ze stanowiska p.o. dyrektora Seminarium Nauczycielskiego, nie zrywa jednak całkowicie więzi z tą placówką, przez rok pracuje w niej jako katecheta. Potem ks. Lodwicha przeniesiono na Wołyń, m.in. administrował tam parafią w Mościskach nad Bugiem, a w Działdowie, dzięki przyjazdowi inteligencji ewangelickiej ze Śląska Cieszyńskiego i działaniom Emilii Biedrawiny, rozbieżności między ewangelikami unijnymi a augsburskimi wyrażnie osłabły.

W czasie wojny ks. Ewald Lodwich przebywał w Siedlcach; prowadził tajne nauczanie, brał udział w ruchu konspiracyjnym. Po wojnie pojechał do Działdowa. Władze kościelne w Warszawie mianowały go już wiosną 1945 roku "delegatem Konsystorza na powiat działdowski i Okręg Mazurski". Zatrzymał się jednak na stałe w samym Działdowie, w którym kiedyś zakładał seminarium nauczycielskie, a do Okręgu Mazurskiego, jak nazywano powstałe rok później województwo olsztyńskie, w ogóle nie próbował dotrzeć.

O tym, jakie w 1945 roku były warunki działania, można dowiedzieć się z "Memoriału ks. Feliksa Gloeha z 10 IX 1945 r. w sprawie Mazurów", we fragmencie dotyczącym Działdowa: "Działdowo. Ks. Lodwich mieszka prywatnie, kątem. Na nabożeństwie o godz. 10-ej około 30 osób - przeważnie kobiety i dzieci. Reszta ewangelików, a jest ich w Działdowie i okolicach dość sporo, siedzi zastraszona w domach jako sublokatorzy dawnych swoich parobków i przybyszów, którzy objęli ich gospodarstwa...".

W Działdowie ks. Lodwich organizuje gimnazjum, włącza się w odbudowę życia społecznego. Przywołuje pamięć o przedwojennych tradycjach mazurskiego miasta. Jak poinformowała "Strażnica Ewangeliczna" (1946 nr 6), "w dniach 12-17 lipca odbył się w Działdowie zjazd b. nauczycieli i wychowanków seminarium nauczycielskiego w Działdowie. Założone w r. 1921 seminarium wychowało spory zastęp oddanych sprawie polskiej ewangelickich Mazurów. Zjazd zwołany z okazji 25-lecia seminarium, nawiązując do pięknej tradycji zasłużonej uczelni, powziął m.in. uchwały zmierzające do wytworzenia zgodnego współżycia między ludnością mazurską a przybyszami. Podkreślona też została w dyskusjach doniosła rola Polskiego KE [Kościoła Ewangelickiego - przyp. EK] przy pracy polskiej wśród czysto ewangelickiej ludności Mazur." Wybrano Komitet Zjazdu, a jego prezesem honorowym został "ks. pastor Ewald Lodwich-Ledwa, pierwszy dyrektor gimnazjum".

Ks. Lodwich, używający po wojnie także drugiego członu nazwiska: Ledwa, oprócz odbudowy ewangelickiego życia duchowego - rzeczy trudnej ze względu na panujące warunki - pracuje równocześnie w szkolnictwie jako pedagog. Praca nauczycielska umacnia podstawy egzystencji jego i rodziny. W maju 1946 roku, gdy przy gimnazjum rozpoczyna działalność 157 Mazowiecka Drużyna Harcerzy, licząca początkowo 28 osób, pastor Ewald Lodwich-Ledwa zostaje jej opiekunem. Przez lata pracuje w działdowskich szkołach średnich. Jest nauczycielem języka polskiego, łaciny i rosyjskiego. W tym czasie interesował się poezją, zajmował się też tłumaczeniami. Jako druk powielany opracował śpiewnik kościelny dla tutejszego zboru. Poza tym w działdowskim wydawnictwie "Oświata" wydaje kilka swoich prac. M.in. w roku 1947 pod pseudonimem "Adam Kaszubski" ukazała się książka "Przyjacielu mój, bracie!", zawierająca jego przekłady z liryki rosyjskiej, wśród nich Aleksandra Puszkina.

W okresie stalinowskim nie miał możliwości łączenia pracy pedagoga i duszpasterza, zwłaszcza ze względu na naciski władz. W 1951 roku podjął decyzję o rezygnacji z obecności w Kościele. Co ją poprzedzało - nie wiadomo. Wiadomo jedynie, że w rubryce Wiadomości z Konsystorza w "Strażnicy Ewangelicznej" (1951 Nr 19), pojawiła się następująca uchwała władz kościelnych, będąca odpowiedzią na wcześniej przesłane przezeń pismo: "Ponieważ pismem z dnia 21 lipca 1951 r. ks. Ewald Lodwich z Działdowa zawiadomił konsystorz o wystąpieniu z Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego, na mocy & 8 Zasadniczego Prawa Wewnętrznego Kościoła konsystorz uchwalił skreślić pana E. Lodwicha z listy duchownych Kościoła E-A w RP."

Po przejściu na nauczycielską emeryturę ks. Ewald Lodwich-Ledwa wyjechał z Działdowa do Siedlec i tam zmarł 13 września 1973 roku.

 

4. KS. ALFRED JAGUCKI

Jest autorem pism teologicznych a także artykułów poświęconych kulturze i dziejom Mazurów, które ogłaszał po wojnie w ewangelickiej prasie i w kalendarzach. Urodził się 21 marca 1914 roku w Kramniku na Suwalszczyźnie. W 1938 roku ukończył Wydział Teologii Ewangelickiej Uniwersytetu Warszawskiego. Ordynowany przez bp. Juliusza Burschego, pracował jako wikariusz w Polskiej Parafii Ewangelickiej w Łodzi.

Po wojnie przyjechał na Mazury i objął parafię w Sorkwitach (1945-1952), a następnie w Szczytnie (1952-1963). Ten czas i zdobyte wówczas doświadczenia utrwalił w książce wspomnieniowej "Mazurskie dole i niedole", przybliżającej burzliwe lata na Mazurach.

Po śmierci ks. Friszkego w 1958 roku pełnił obowiązki seniora Diecezji Mazurskiej. Niebawem zgromadzenie diecezjalne wybrało go na ten urząd. 18 października 1959 r. odbyła się w Szczytnie uroczysta instalacja seniora diecezji mazurskiej. Uroczystość była tym okazalsza, że połączona z jubileuszem 420-lecia istnienia parafii w Szczytnie. Urząd seniora ks. Alfred Jagucki sprawował do wiosny 1963 roku. Wtedy, na skutek restrykcji lokalnych władz, zmuszony był odejść z Mazur.

We wrześniu 1963 roku został wybrany na proboszcza w Cieszynie. W 1964 roku, na podstawie rozprawy "Pochodzenie wszechświata, życia i człowieka w ujęciu biblijnym i przyrodniczym", Chrześcijańska Akademia Teologiczna w Warszawie nadała ks. Alfredowi Jaguckiemu stopień doktora teologii. Był członkiem Synodu Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego (1957-1983), przewodniczył Synodalnej Komisji Ewangelizacyjnej (od 1964). W Cieszynie pełnił swą służbę duszpasterską w parafii do 1981 roku. Następnie objął stanowisko dyrektora Domu Opieku "Emaus" w Dzięgielowie (1981-1984), a po przejściu w stan spoczynku zamieszkał w tej placówce i kontynuował pisanie prac teologicznych i wspomnień.

Ks. dr Alfred Jagucki zmarł 28 czerwca 2004 roku wieczorem w Dzięgielowie koło Cieszyna w wieku 90 lat. Wcześniej, bo 21 marca - dokładnie w dniu 90 urodzin - jego syn ks. Janusz Jagucki, Biskup Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego w RP, przekazał ojcu pierwsze egzemplarze jego książki wspomnieniowej "Mazurskie dole i niedole", wydanej przez Mazurskie Towarzystwo Ewangelickie. Pogrzeb ks. dr. Alfreda Jaguckiego odbył się 6 lipca w ewangelickim kościele Jezusowym w Cieszynie.

 

5. Ks. Emil Dawid

Urodził się się 7 kwietnia 1907 roku w Utracie koło Łasku jako syn Wojciecha i Anny z Gwiazdowskich. Uczęszczał do gimnazjum w Łasku i w Piotrkowie Trybunalskim, gdzie też w 1930 roku uzyskał maturę. W latach 1930-1935 studiował na Wydziale Teologii Ewangelickiej Uniwersytetu Warszawskiego, który ukończył ze stopniem kandydata teologii. Ordynowany przez ks. bp. J. Burschego 17 listopada 1935 roku, przeznaczony został na wikariusza parafii w Częstochowie. Na tym stanowisku zastała go wojna. Od 1940 roku zmuszony był opuścić stanowisko duszpasterskie i do końca wojny pracował jako robotnik. Po wojnie obejmuje parafie we Włocławku oraz Lipno i Gostynin, ale już w 1946 "na skutek trudności ze strony tamtejszego społeczeństwa katolickiego", musi Włocławek opuścić. W 1946 roku przeniósł się na Mazury. Organizuje ewangelickie życie religijne w Łuczanach, jak nazywano Giżycko. Odzyskuje ewangelicki kościół. W mazurskim numerze "Strażnicy Ewangelicznej" (1946 nr 6) zamieszczony został jego artykuł "Położenie psychiczno-duchowe Mazurów", w którym ze zrozumieniem pisał m.in. o swoich parafianach:

"Religijność Mazurów bardzo różni się od religijności człowieka innych wyznań. Mazur nie patrzy na błahostki, na rzeczy zewnętrzne, powierzchowne. Świątynia, kościół jest dla niego drogą rzeczą, bo przecież on je zbudował własnym kosztem, wysiłkiem, własną krwią. Przecież ten kościół jest jego własnością. Ale nie idzie mu o kościół w złoto opływający, nie idzie mu o moc świateł. Jemu idzie o co innego. Mazurowi idzie o sprawy duchowe. Religia jego to religia ducha. Mazur modli się, śpiewa i bez świec, bez złota, ba i bez organów. Ponieważ przeważnie pozabierano im kościoły, potrafią oni zebrać się w zwykłej izbie, często nawet bez krzyża i lichtarzy, i w takich warunkach modlić się i odprawiać nabożeństwa. [...]."

W Giżycku obsługuje 22 zbory. Bodajże ta praca podkopuje jego zdrowie. W 1951 wraca do Włocławka. Ciężka praca, mimo że przynosi efekty, osłabia siły życiowe. Choć zmienił się na lepsze stosunek miejscowego społeczeństwa do ewangelickiego duchownego, to pozostały niepokoje i lęki. Pod koniec życia, jak o tym wspominano, począł stronić od ludzi, nawet od kolegów. Jesienią 1962 roku złamał nogę, potem ujawnia się rak wątroby. Po długich i bolesnych cierpieniach ks. Emil Dawid zmarł 6 września 1963 r. w wieku 56 lat. Dnia 9 września 1963 roku odbył się we Włocławku pogrzeb. Obecni byli na pogrzebie dwaj młodzi księża katoliccy oraz 20 duchownych ewangelickich.

 

6. Ks. Jerzy Sachs

Był w rodzinie Sachsów duchownym w czwartym pokoleniu. Jako syn ks. Leona Sachsa, proboszcza w Turku (przez matkę Zofię z Burschów spokrewniony z tym znanym rodem) - wyniósł z domu dwie pasje, dwa zamiłowania, które cechowały późniejszą jego działalność. Te dwie pasje zrosły się w nim w jedno: Ewangelia i Polska. Jak wspominano jego pracowite życie - on nie mógł sobie wyobrazić rozbicia i rozdzielenia tych wartości. Służba dla Ewangelii była dla niego służbą dla Polski.

Urodził się 24 marca 1911 r. w Stawiszynie. Uczęszczał do gimnazjum w Turku. Ordynowany został w Warszawie 27 lutego 1938 r. i równocześnie mianowany wikariuszem w Łodzi.

W listopadzie 1945 roku wyjechał na Mazury z nominacją na administratora parafii w powiecie szczycieńskim z siedzibą w Szczytnie. Zanim tam osiadł, w październiku 1945 roku zjawił się na plebanii w Olsztynie i przeprowadził rozmowy z działaczami mazurskimi. Był bardzo krytyczny wobec ich koncepcji. W opublikowanych po latach wspomnieniach (por. "Kalendarz Ewangelicki 1995") tak przedstawił swe ówczesne stanowisko: ""Sprawę ja zagaiłem i powiedziałem, że: 1/ pozostaję na Mazurach, o ile nie będzie mowy o jakimś separatystycznym Kościele, bo podlegać mogę jedynie jurysdykcji Konsystorza w Warszawie, 2/ nie będę bawił się w żadne regionalizmy i przez Ewangelię będę prowadził Mazurów do Polski [...]."

W Szczytnie wielu mazurskich parafian, w tym starosta powiatowy Walter Późny, czynili wszystko, aby ks. Jerzemu Sachsowi ułatwić zorganizowanie życia kościelnego. Pomocni byli także tzw. kaznodzieje gromadkowi. Teren pracy był jednak niezmiernie trudny. Biedę i ubóstwo Mazurów pogłębiały też działania szabrowników i niektórych przedstawicieli lokalnych władz, traktujących ludność miejscową jako lud minorum gentium, pozbawiony podstawowych praw i dostatecznej opieki. Ta rzeczywistość, jaką postrzegali Mazurzy, dawała powody, by z dystansem i nieufnością przyjmować zapewnienia duchownego o dobrodziejstwach repolonizacji, zwłaszcza przy ich własnych niedostatkach znajomości języka polskiego i jednoczesnym pomijaniu w nabożeństwach głęboko zakorzenionej na Mazurach tradycji.

Ks. Jerzy Sachs starał się pomagać parafianom, jako osobom skrzywdzonym. Dlatego był członkiem Powiatowej Rady Narodowej i członkiem Zarządu "Samopomocy Chłopskiej", gdzie walczył o zwrot Mazurom majątków, o przydział inwentarza z darów, itp. W roku 1950 przeżył dramat o cechach katastrofy. Jak wielu działaczy mazurskich ze Szczytna, których spotkały restrykcje i aresztowania, po pewnym czasie również ks. Sachs został aresztowany przez UB. W czasie gdy siedział w piwnicach UB, jak na ironię, Urząd do Spraw Wyznań napisał o duchownym: "Opinii o nim Urząd nie posiada." Po paru miesiącach, gdy poturbowany wyszedł z aresztu, nie chciał już na Mazurach dalej pracować. W roku 1951 opuścił parafię i Szczytno, przeniósł się do Kalisza, jednocześnie był administratorem parafii w Turku.

Ks. Jerzy Sachs zmarł 4 stycznia 1977 roku.

 

7. Ks. Edward Szendel

Urodził się 1 maja 1895 r. Uczęszczał do gimnazjum w Gostyninie, po czym ukończył Seminarium Misyjne w Niemczech. Od 1917 r. pracował w parafii w Łodzi, od 1922 był kierownikiem i wykładowcą Szkoły Ewangelistów w Zgierzu. W 1935 ks. bp Bursche powierzył mu stanowisko kierownika bursy Teologów Ewangelickich w Warszawie. Na tym stanowisku pozostał do wybuchu wojny w 1939 r. Wtedy wraz z bp. Burschem był aresztowany przez gestapo w Lublinie i przewieziony do więzienia w Radomiu. W kwietniu 1940 r. przewieziono go do więzienia w Łodzi, a stąd do obozu koncentracyjnego w Sachsenhausen, potem zaś do obozu w Dachau.

Na początku 1946 roku objął parafię w Ukcie na Mazurach, zwanej wtedy Starą Uktą. Gdy w lipcu 1946 roku ukazał się pierwszy numer "Strażnicy Ewangelicznej", podano tam listę urzędujących po wojnie księży ewangelickich. Było ich 60 oraz jeden diakon, właśnie Edward Szendel. W "Strażnicy Ewangelicznej" (1946 nr 6) podano też informację o Starej Ukcie i innych miejscowościach, które podlegały tej parafii. "Administratorem parafii jest b. więzień niemieckich obozów koncentracyjnych diakon Edward Szendel. Organizacja parafii zaczęła się w lutym 1946 roku, zaś spośród parafian 800 deklaruje polskość, a 2439 jest nie zdeklarowanych".

Od 1952 roku, gdy w "Tabicie" szkolono na kursach "księży diakonów", w dokumentach dotyczących Edwarda Szendla, przy jego nazwisku pojawia się nazwa "ksiądz". O jego spojrzeniu na zmiany dokonujące się w Kościele z początkiem lat pięćdziesiątych, o jego ówczesnych poglądach i charakterystyce duchowieństwa na Mazurach, traktuje jego pismo, które zostało zamieszczone w książce Kazimierza Urbana "Luteranie i metodyści na Mazurach. Wybór materiałów" (Kraków 2000, s. 78-83) pod tytułem "List ks. E. Szendla z sierpnia 1951 r. do ks. Z. Michelisa".

Dnia 21 stycznia 1952 roku został mianowany administratorem parafii w Starej Ukcie. Prowadził ją jeszcze dwa lata. W pracy kościelnej pomagała mu córka Nelly Szendlówna, która kierowała chórami: dziecięcym, mieszanym i męskim, jak na przykład podczas uroczystości konfirmacyjnych w 1953 roku, kiedy miejscowemu duchownemu asystował ks. Ryszard Małłek, który przybył z Łodzi na konfirmację swojego brata.

Z dniem 1 sierpnia 1954 roku ks. Edward Szendel opuścił Mazury. Władze kościelne mianowano go administratorem parafii ewangelicko-augsburskiej w Zduńskiej Woli, gdzie po roku został wybrany na proboszcza. Po długich i ciężkich cierpieniach zmarł 28 października 1963 roku w Zduńskiej Woli. Pogrzeb odbył się 2 listopada. W kościele uroczyste nabożeństwo odprawił ks. sen. dr Woldemar Gastpary.

 

8. Ks. Jan Sczech

Pochodził z rodziny mazurskiej. Urodził się 23 czerwca 1909 r. w Reglach w powiecie ełckim. Od 1923 r. przebywał stale w kraju. Związał się z polskim skrawkiem Mazur - Działdowszczyzną. Dzięki pomocy i opiece Zrzeszenia Ewangelików-Polaków, mazurski chłopiec mógł zdobyć wykształcenie, pozwalające w przyszłości na pracę wśród Mazurów i dla Mazurów. W Warszawie ukończył Gimnazjum im. Mikołaja Reja. Potem poszedł na studia na Wydział Teologii Ewangelickiej Uniwersytetu Warszawskiego, które ukończył jako kandydat teologii w 1936 r. Choć sam podpisywał się: Sczech, jego nazwisko podawano też w formie: Szczech. Tuż przed wojną był wikariuszem w parafii Kościoła ewangelicko-unijnego w Poznaniu.

W 1945 r., w ślad za innymi działaczami mazurskimi, przybył wiosną do Olsztyna; mieszkał od maja 1945 r. w plebanii na Starym Mieście. Zajmował się organizowaniem świeckiej Rady Kościoła Ewangelickiego, utworzonej 13 lipca 1945 r., do której weszli m.in: Bogumił Labusz, Gustaw Leyding, Fryderyk Leyk, Hieronim Skurpski, Bogdan Wilamowski. 28 lipca pełnomocnik rządu na Okręg Mazurski, w piśmie do Ministerstwa Administracji Publicznej powiadomił, iż udzielił tej Radzie poparcia. Pracował tu jako referent do spraw wyznaniowych w wydziale społeczno-politycznym Urzędu Wojewódzkiego. Przewodniczył uznawanej przez władze Radzie Kościoła Ewangelickiego. Jak się przedstawiał w liście, który przed Bożym Narodzeniem 1945 r. skierował z Olsztyna do seniorów śląskich: "Jestem kandydatem teologii ewangelickiej od stycznia 1936 r. - na dzień 6.I. 46 wyznaczona jest przez biskupa Szerudę moja ordynacja w Warszawie."

Po ordynacji w Kościele ewangelicko-augsburskim władze kościelne skierowały ks. Jana Sczecha do Ządzborka-Mrągowa. Organizował tu życie kościelne, mając do obsługi siedem parafii i dwie stacje kaznodziejskie. W sprawozdaniu naczelnika wydziału w Urzędzie do Spraw Wyznań z 10 XI 1951 r. Z podróży służbowej do Olsztyna, znalazła się taka charakterystyka jego sylwetki: "Ks. Jan Sczech, prob. w Mrągowie apolityczny i społecznie bierny, utrzymuje bliskie stosunki z ludnością niezweryfikowaną." W Mrągowie powstała w 1951 r. placówka metodystyczna, poszerzająca swoje pole działania. Zaczęły się spory między ewangelikami a metodystami w Mrągowie, trwające parę lat. W ramach "Akcji Mazurskiej", organizowanej przez biskupa-adiunkta Zygmunta Michelisa i wspieranej przez Urząd do Spraw Wyznań, zaczęło się usuwanie metodystów z regionu. Ówczesne władze, wobec których ks. Sczech był krytyczny, naciskały na Naczelną Radę Kościoła, aby usunąć ks. Sczecha z Mrągowa i przenieść na inny teren. Najpierw myślano o parafii w Pasymiu, z której chciano usunąć ks. Ottona Wittenberga i przenieść do Gliwic. W lipcu 1953 r. NRK podjęła nawet stosowną uchwałę, ale w październiku tego roku "postanowiono uchwałę w sprawie translokacji ks. Sczecha anulować". Rok później "Prezydium Naczelnej Rady Kościoła postanowiło uchwałą z dn. 18.2.1954 przyjąć byłą parafię metodystyczną w Mrągowie w ramy Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego i na okres przejściowy udzielić jej praw II parafii ewangelicko-augsburskiej w Mrągowie". W kwietniu 1954 roku ks. Sczech opuścił Mrągowo, otrzymując mianowanie na administratora parafii ewangelicko-augsburskiej w Giżycku oraz zborów w Sterławkach i Miłkach wraz ze stacjami kaznodziejskimi w powiecie węgorzewskim. W Giżycku sprawował swój urząd do 1962 r. Latem tego roku administratorem giżyckiej parafii został ks. Jan Szarek, pracujący wcześniej w Nawiadach. Ks. Jan Sczech w dalszym życiu kościelnym na Mazurach nie był obecny. Wyjechał za granicę. Zmarł przed paru laty w Niemczech, w sędziwym wieku.

 

9. Ks. Eugeniusz Sauter

Od 1946 r. pracował w Wydminach. W materiałach archiwalnych, przynajmniej tych, które znajdują się w Diecezji Mazurskiej, nie zachowały się informacje o ks. Eugeniuszu Sauterze, pozwalające na nakreślenie jego sylwetki. Zagadkowa przeto jest informacja, którą można odnaleźć w memoriale ks. dr. Jana Szerudy z 26 VI 1951 roku pt. "Kościół Ewangelicko-Augsburski a Mazurzy ewangeliccy". Jest tam bowiem przypomnienie początków opieki duszpasterskiej nad ludnością mazurską i o organizowanych zborach przez duchownych, których Konsystorz wydelegował po wojnie do tej pracy. Znajduje się tam także informacja, z której wynika, że "pod koniec 1945 r. i na początku 1946 wydelegowano na Mazury dalszych administratorów" a wśród nich "ks. Eugeniusza Sautera do Wydmin".

Jeżeli tak rzeczywiście było i Eugeniusz Sauter w 1946 roku zamieszkał w Wydminach i podjął tam pracę kościelną, to z całą pewnością można stwierdzić, że w tym czasie nie był jeszcze księdzem. Mógł zatem organizować życie kościelne jako praktykant, a potem jako kandydat teologii. Dopiero w późniejszych latach, gdy był administratorem parafii w Rynie, przy jego nazwisku pojawiła się informacja: "urodził się 12 stycznia 1909 r.; ordynowany 11 grudnia 1949 roku".

Ks. Eugeniusz Sauter oprócz Wydmin administrował parafiami w Węgorzewie, Kruklankach, Pozezdrzu i Baniach Mazurskich. W 1953 r. administratorem tych placówek został ks. Rudolf Mrowiec z Giżycka. Dnia 7 maja 1955 roku Naczelna Rada Kościoła zwolniła ks. Eugeniusza Sautera z administrowania parafią ewangelicko-augsburską w Wydminach oraz zborami w Orłowie i Zelkach oraz stacjami kaznodziejskimi w Soltmanach i Chełchach i z dniem 15 maja 1955 r. mianowała go administratorem parafii ewangelicko-augsburskiej w Rynie i Nakomiadach. Dwa lata później, jak głosi uchwała Naczelnej Rady Kościoła, z dniem 1 czerwca 1957 r. został przeniesiony ze stanowiska administratora parafii ewangelicko-augsburskiej w Rynie oraz Nakomiadach na stanowisko administratora parafii ewangelicko-augsburskiej w Rypinie oraz zborów w Płocku i Lipnie. Jego dalsza praca kościelna odbywała się już więc poza Mazurami.


10. Ks. Bertold Rückert

Urodził się w Gostyninie 8 maja 1891 r. Studia teologiczne odbył w Dorpacie i Lipsku. Ordynowany w Warszawie 3 kwietnia 1921 r. przez ks. J. Burschego został mianowany wikariuszem w Gąbinie u boku ks. Kunzmana, a następnie administratorem tejże parafii. Od r. 1922 był proboszczem w Przedczu (powiat włocławski). W miejscowości tej przebywał do r. 1946. W r. 1947 został mianowany na administratora Parafii Ewangelicko-Augsburskiej w Piszu. Był równocześnie administratorem parafii Biała Piska, Drygały i Olecko, a z czasem również Kociołka i Karwicy Mazurskiej oraz stacji kaznodziejskich w Kumelsku i Rożyńsku. Na tym trudnym terenie wspierała go żona Maria z domu Raabe, siostra ks. Leopolda Raabe ze Świętochłowic. Na 30-lecie jego ordynacji 1 lipca 1951 r. przyjechali do Pisza prawie wszyscy duchowni Diecezji Mazurskiej, a wśród nich: ks. sen. E. Friszke i ks. O. Wittenberg (krewny jubilata). W tym czasie, według sporządzonej opinii władz o ks. Rückercie, napisano o nim: "Nie jest aktywnym pracownikiem społecznym, używa języka niemieckiego w czasie przygotowania dzieci do konfirmacji." Na skutek trwającej od dłuższego czasu choroby został z dniem 31 października 1954 r. przeniesiony w stan spoczynku. Mieszkał nadal w Piszu, gdzie pozostawiono mu część mieszkania służbowego. Zmarł po paru miesiącach, 31 grudnia 1954 r.

W Piszu u trumny zmarłego przemawiał ks. sen. Edmund Friszke, a w imieniu współpracowników ks. Alfred Jagucki; szczątki zmałego wyprowadzone zostały w daleką drogę - do Świętochłowic; tam spoczęły w grobie, którym opiekował się tamtejszy proboszcz ks. Leopold Raabe, szwagier, i żona, zamieszkała od tej pory w Świętochłowicach. Uroczystość pogrzebowa w Świętochłowicach z udziałem dziewięciu duchownych odbyła się w niedzielę 7 stycznia 1955 r.


11. Ks. Władysław Pilch-Pilchowski

Urodzony 16 października 1913 r. na Śląsku Cieszyńskim, w 1946 r. zamieszkał w Mikołajkach, gdzie do 1948 r. pracował jako nauczyciel w szkole podstawowej. Wyświęcony został na duchownego ewangelickiego przez księdza profesora biskupa Jana Szerudę w kościele w Olsztynie 15 maja 1947 r. i skierowany do parafii w Mikołajkach. W tym okresie, gdy na Mazurach było ponad dwa tysiące sierot, organizował przy parafii w Mikołajkach dom dziecka i prowadził do czasu, aż władze państwowe, wykazujące czujność i dbałość o świeckość zakładów opiekuńczo-wychowawczych, zabroniły z końcem lat czterdziestych jego funkcjonowania. Mimo to władze uznawały duchownego za "pozytywnego aktywistę". W opinii o nim znalazło się stwierdzenie, że "bierze udział w życiu społecznym, szczególnie w repolonizacji autochtonów".

Na urząd proboszcza parafii w Mikołajkach ks. Władysław Pilch (który po latach przyjął nazwisko "Pilchowski") został wprowadzony 29 kwietnia 1950 r. Był pierwszym duchownym ewangelickim na Mazurach, który po wojnie został instalowany jako proboszcz. Do parafii w Mikołajkach należało trzy tysiące wyznawców. Ks. Pilch-Pilchowski administrował ponadto parafiami w Szymonkach i Baranowie. Przez jakiś czas miał pod opieką także parafię w odległym Pasłęku.

Parafia w Mikołajkach była duża, gromadziła wielu ludzi młodych. Gdy w 1954 r. była uroczystość konfirmacji, ks. Władysław Pilch-Pilchowski konfirmował w Mikołajkach aż 84 osoby. Władze bezpieczeństwa wielokrotnie rewidowały plebanię i kościół w poszukiwaniu radiostacji lub innych materiałów. Gdy niczego nie znaleziono, osadzono księdza Władysława Pilcha-Pilchowskiego w więzieniu, żeby wymusić na nim obciążające go i jego parafian zeznania.

Ksiądz nie poddawał się jednak represjom. Po powrocie do parafii - jak można to przeczytać na stronach internetowych parafii w Mikołajkach - nadal pełnił swą służbę z wielkim oddaniem, chociaż fakt ten wpłynął niekorzystnie na kontakty i dalszą współpracę księdza z parafianami, którzy skarżyli się, że "pastor nas nie chce odwiedzać". Zaczął tworzyć się dystans i narastała nieufność do "zamkniętego" na plebanii duszpasterza.

Czynił starania u władz państwowych i kościelnych o wyrażenie zgody na uruchomienie w kościele ewangelickim w Mikołajkach Muzeum Reformacji Ziemi Mazurskiej. Starania te czasem budziły spięcia. Wreszcie po wielkich trudach i zabiegach otrzymał w 1973 r. zgodę. Do r. 1988 zbiory muzealne były eksponowane w budynku kościoła. W r. 1991 władze miasta przekazały dla Muzeum Reformacji część pomieszczeń dawnej szkoły. Po latach, dzięki inicjatywie nowego proboszcza, ks. Franciszka Czudka, zgromadzone zbiory znalazły się w wybudowanym przez parafię budynku Muzeum Reformacji.

Od 1985 r. ksiądz Władysław Pilch-Pilchowski, po trzydziestu dziewięciu latach służby, przeszedł w stan spoczynku. Dopóki stan zdrowia mu na to pozwalał, nadal sprawował obowiązki duszpasterskie ze względu na brak następcy. Zajmował się również swoim umiłowanym dziełem - Muzeum Reformacji w Mikołajkach. W tych staraniach i w tej służbie wspierała go nieustannie córka, Irena Dzierwa, pracownica Muzeum Reformacji, która również od najmłodszych lat pełniła przez długi czas służbę organisty w miejscowej parafii.

 

12. Ks. Rudolf Mrowiec

Urodził się 16 stycznia 1920 r. w Lipniku. Kiedy w r. 1945 rozpoczął po przerwie wojennej studia na wydziale teologicznym, zwrócił na siebie uwagę uzdolnieniami i zamiłowaniem do języka hebrajskiego. Ks. bp Jan Szeruda chcąc wykorzystać talent uzdolnionego studenta, wysłał go na pół roku studiów do Szwajcarii, by po powrocie zatrudnić jako asystenta w katedrze Starego Testamentu. Jednak z powodu bardzo małej liczby duchowmych, po ukończeniu studiów i ordynacji w dniu 11 grudnia 1949 roku został skierowany do Miechowic, a konkretnie do Domu Dziecka w Miechowicach, który wkrótce, podobnie jak wiele innych placówek, został Kościołowi odebrany i upaństwowiony. W owym czasie ks. bp Jan Szeruda przeniósł ks. Mrowca na Mazury, gdzie sytuacja kadrowa była katastrofalna. W 1950 roku młody ksiądz pracował przez jakiś czas w Szczytnie, gdzie w związku z aresztowaniem przez UB ks. Jerzego Sachsa, nie było na miejscu żadnego duchownego. Potem pełnił przez krótki czas swą służbę w Kętrzynie, a wreszcie w Giżycku - jako administrator parafii.

23 września 1951 r. został wybrany na proboszcza parafii w Giżycku, a 6 stycznia 1952 r. odbyła się uroczystość instalacji. Liturgię wstępną sprawowali księża: Alfred Jagucki z Sorkwit i Eugeniusz Jungto z Nidzicy; instalacji dokonał ks. senior E. Friszke. Był tu nowym pracownikiem, mianowanym na miejsce ks. Dawida, ale starał się otoczyć opieką ewangelickich Mazurów. Nie było to zadanie łatwe. W 1951 r. obsługiwał aż 15 parafii i trzy stacje kaznodziejskie. Teren pracy był bardzo trudny. Oprócz Giżycka podlegały mu parafie w Miłkach, Rydzewie; dodatkowo powierzono mu w 1953 r. administrację parafii ewangelicko-augsburskich w Węgorzewie, Kruklankach, Pozezdrzu i Baniach Mazurskich. Ks. Mrowiec do tego stopnia był nękany przez ówczesne władze, że wiosną 1954 r. musiał opuścić teren Mazur. Do grudnia tego roku był bez pracy.

W latach 1955-56 pracował w parafii w Lublinie. Na skutek odwilży październikowej (koniec stalinizmu) w grudniu 1956 r. mógł objąć parafię w Chorzowie. Tam 29 września 1957 r. został instalowany na proboszcza. Obok pracy duszpasterskiej w stosunkowo dużej parafii, współpracował również z Komisją Przekładu Pisma Świętego, a także w zespole tłumaczącym dzieła Marcina Lutra. W 1970 r.. objął parafię w Rypinie, gdzie pracował do 1980 r. W 1981 r. obsługiwał parafię w Wałbrzychu. Od 1982 do 1990 (do przejścia na emeryturę) pracował w zborach niemieckojęzycznych.

Lata emerytury przeżył w Cieszynie, gdzie zmarł 2 lutego 2000 r. Pozostawił żonę Rutę z domu Kisiała, córkę i syna z rodzinami. Pogrzeb odbył się 4 lutego w parafii Biała.

 

13. Ks. Eugeniusz Jungto

Urodził się 29 sierpnia 1904 r. w Łodzi jako syn aptekarza. Ukończył gimnazjum w Łodzi, a następnie studiował na Wydziale Teologii Ewangelickiej UW, gdzie uzyskał dyplom w 1919 r. W tymże roku ordynowany na wikariusza parafii w Zgierzu, zostaje następnie przeniesiony na administratora parafii w Gostyninie, gdzie w 1933 r. został wybrany na urząd proboszcza. Po wybuchu wojny pracuje w Sobiesękach; w 1943 r. rezygnuje z dalszej pracy w Kościele i pracuje w urzędach gminnych oraz w fabryce.

Po wojnie wraca do pracy duszpasterskiej - otrzymuje placówkę na Mazurach i zamieszkuje w Nidzicy, gdzie przez dłuższy czas nabożeństwa ewangelickie odbywały się w przeróżnych lokalach. W mieście bowiem, choć były dwa kościoły - duży ewangelicki i mały katolicki - oba już od 1945 roku zostały zajęte. Później mały kościół nie był przez katolików użytkowany. W 1949 roku, jak napisał ks. Alfred Jagucki w książce "Mazurskie dole i niedole" (s. 125-128), władze Diecezji Mazurskiej wystąpiły do władz wojewódzkich, aby zamiast dawnego kościoła ewangelickiego, dano ewangelikom stanowiącym mniejszość mały kościół katolicki. Ks. Alfred Jagucki uczestniczył w tych działaniach, zastępując chorego księdza seniora Edmunda Friszkego. Mimo dramatyzmu i obaw, starania zakończyły się powodzeniem. Pierwsze ewangelickie nabożeństwo w byłym kościele katolickim odprawiał ks. Alfred Jagucki razem z ks. Eugeniuszem Jungto, któremu miał powierzyć kościół i administrację parafii w Nidzicy. Na miejscu odbyło się wszystko bez zgrzytów. Wreszcie ewangelicy, nie mający dotąd stałego miejsca, mieli w Nidzicy swoją świątynię.

Oprócz Nidzicy, nowy administrator w tym powiecie, zamieszkałym w owym czasie przez 1795 ewangelików, organizował życie kościelne w następujących parafiach: Zaborowo, Muszaki, Łyna, Gardyny, Kozłowo, Sarnowo i Szkotowo oraz w dwóch filiałach: Sławka Wielka i Kanigowo. Według opinii władz z 1951 r., "Ks. Jungto Eugeniusz, proboszcz w Nidzicy, cieszy się opinią postępowego człowieka. Nie przejawia jednak aktywności na terenie społecznym i zachowuje się neutralnie. Obsługuje 9 parafii i 2 filiały."

W 1952 roku poszerzył się teren działania ks. Eugeniusza Jungto o powiat działdowski, w tym czasie włączony do województwa olsztyńskiego i do Diecezji Mazurskiej. Obsługuje parafie w Działdowie i Lidzbarku Welskim oraz zbory w Koszelewach, Szczuplinach, Białutach i Burkacie. Jakkolwiek władze kościelne skłonne są do zatrudnienia tu stałego administratora, to przeszkodą dodatkową jest brak dla niego mieszkania. Mało tego, z dniem 1 czerwca 1953 r, ks. Jungto powierzono jeszcze opiekę nad parafiami w Mławie i Woli Młockiej wraz z Ciechanowem. Żeby wszędzie dotrzeć, trzeba było planować i ograniczać wyjazdy do podległych placówek. Na przykład nabożeństwa w Działdowie i innych parafiach tego powiatu odbywały się raz w miesiącu.

Ks. Eugeniusz Jungto jubileusz 25-letniej pracy duszpasterskiej obchodził 17 marca 1954 r. jeszcze w Nidzicy. Niebawem jednak, przychylając się do jego prośby, władze kościelne skierowały go do Tomaszowa Mazowieckiego. W latach 1954 - 1964 pracuje w parafii ewangelickiej w Tomaszowie - od 1956 jako proboszcz. Potem przez dwa lata administrował parafie w Rypnie, Lipnie i Sompolnie. W 1966 r., po 37 latach pracy w Kościele, został na własną prośbę ze względów zdrowotnych przeniesiony z dniem 6 października w stan spoczynku. Zmarł w Domu Opieki w Węgrowie 27 września 1975 r. Pochowany został w Warszawie.


KARTKI MAZURSKIE, 2007 LIPIEC Nr 7 (49) Rok VIII. Red. E.K.
Biuletyn Mazurskiego Towarzystwa Ewangelickiego.
Adres: 10 - 026 Olsztyn, ul. Stare Miasto 1,
tel. + 48 89 527-22-45
Konto: PKO BP II/0 Olsztyn 93 1020 3541 0000 5002 0091 1180
http://diec.mazurska.luteranie.pl/pl/mte.html
http://www.mtew.prv.pl


Powrót do poprzedniej strony
Wydrukuj stronę

(c) 2007.07.10 - Diecezja Mazurska KEA w RP - olsztyn@luteranie.pl