KARTKI MAZURSKIE

2008 Listopad - Grudzień Nr 11/12 (65-66) Rok IX
Biuletyn Mazurskiego Towarzystwa Ewangelickiego w Olsztynie

Na Nowy Rok

Pamiątka Zmarłych i Niedziela Wieczności

Ś.P. Prof. dr hab. Manfred Oskar Lorek

Życzenia świąteczne

Książki nadesłane

 

Na Nowy Rok


Trzeba zacząć od końca. Otóż minął już listopad i grudzień dobiegł swych dni. Jeżeli chodzi o życzenia, to nie pozostało nic innego, jak tylko życzyć wszystkim szczęścia w nadchodzącym Nowym Roku. Ten rok już nastał. Jak pisał kiedyś Michał Kajka (1858-1940):

"Minął rok stary zasię
I Nowy nam nastał.
Chwalmy Pana w tym czasie,
Aby przy nas został."

Życzyć powinniśmy także sobie - naszemu stowarzyszeniu - wytrwałości i wytrwania.

Było nie było, w kwietniu 2009 roku Mazurskie Towarzystwo Ewangelickie będzie miało już 10 lat. Nadchodzi zatem czas, by zapytać, czy stowarzyszenie, które ma charakter dobrowolny, a jego działania zależą od nas, mogło zrobić więcej? Na corocznych zebraniach sprawozdawczych zazwyczaj zwracam uwagę na nazwę stowarzyszenia, podkreślając, że jest ono i mazurskie i ewangelickie, ale największe kłopoty ma ze środkowym członem nazwy, a mianowicie - z towarzystwem.

Sprawy organizacyjne, z którymi się borykamy, to nie wytyk, ale podejmowana kolejno próba refleksji nad tym, co wydaje się możliwe do zrobienia.

Istnienie towarzystwa, jakkolwiek przydaje sporo roboty, skłania nas, krzątających się wokół niego, by myśleć nie tylko o nim i jego dziejach, ale ogarniać wyobraźnią całe środowisko ewangelickie Warmii i Mazur żyjące w diasporze, a jednocześnie przyczyniać się do tego, by było ono postrzegane - i to w całej złożoności - przez innych mieszkańców naszego regionu, którzy na co dzień nie mają okazji zetknąć się ze środowiskiem mazurskim i ewangelickim.

Stąd, przynajmniej w założeniu, ważne wydaje się przypominanie mazurskiej kultury i piśmiennictwa, tego bardzo dawnego, i tego, które już nie tak obficie niosły powojenne lata, a także popularyzowanie zasłużonych postaci z naszego środowiska, przybliżanie przejawów rodzimej kultury, ukazywanie sylwetek duchownych, przypominanie rocznic, które w środkach przekazu oraz w działaniach instytucji kultury bywają częstokroć pomijane. Jeśli my się nad tym nie pochylimy, to kto się tym zajmie? To sięganie do przeszłości, które często pojawia się na stronach "Kartek Mazurskich", ma na celu wzbogacanie naszej pamięci i możliwości dokonywania wyboru, zwłaszcza przez młodych ludzi. Wiadomo, że nic nie będzie takie samo, jak było wcześniej. Tego nie można się domagać. Warto jednak pamiętać, że choć lata się zmieniają, to te same pozostają jednak wartości, które człowieka żywią i umacniają ludzką wspólnotę. Znajomość zaś historii może umacniać nas i naszą tradycję.

Zapewne, byłoby dobrze, gdyby i współczesność dostarczała nam rozległego bogactwa. Być może, więcej osób niż dotychczas, włączy się w nadchodzącym roku do prac na tym polu. Sam fakt jednak, że istnieje Mazurskie Towarzystwo Ewangelickie, wciąż stwarza szansę na podejmowanie działań, poszerzających zakres dotychczasowych inicjatyw.

W ubiegłych latach towarzystwo zaznaczyło swoją obecność zarówno na mapie kulturalnej Olsztyna, jak i w regionie. Na imprezach obecni byli przedstawiciele władz miejskich, regionalnych, instytucji i środowisk kultury. Również w kończącym się roku towarzystwo nasze przed świętami otrzymało życzenia, w tym od Marszałka Województwa. W internetowej wolnej encyklopedii Wikipedia pojawiło się natomiast parę miesięcy temu hasło "Mazurskie Towarzystwo Ewangelickie".

W nadchodzącym roku warto pamiętać o dorobku, aby dotychczasowych wartości nie tracić. Dawniej, jeszcze w XIX wieku, gdy ukazywały się kalendarze mazurskie, Marcin Gerss co roku układał utwory poetyckie witające Nowy Rok. Wzorowane one były na pieśniach kancjonałowych i zawierały wskazanie, na jaką nutę je śpiewać. Tak oto, na nutę "Tobie nieśmiertelny Panie", rozpoczynał, liczącą 10 strof, "Modlitwę na Nowy Rok" (1881):

"Panie Boże nieśmiertelny,
Ojcze i obrońco wiary,
Tyś nas z roku przebiegłego
Przeprowadził do nowego."

Do tej tradycji poetyckiej i religijnej, wywodzącej się z "Nowo wydanego Kancjonału Pruskiego"(I wyd., 1741 r.), ochoczo nawiązywał też Michał Kajka i inni mazurscy poeci ludowi. Każdy rok, który się rozpoczynał, witany był z nadzieją, że dzięki pomocy Bożej wzbogaci ludzi i ich życie. Stanowił przy tym okazję do spojrzenia za siebie i do spojrzenia przed siebie.

E. Kruk

 

Pamiątka Zmarłych i Niedziela Wieczności


Przed 1 listopada 2008 r. w "Gazecie Olsztyńskiej" wypowiedział się ks. Krystian Borkowski, proboszcz parafii ewangelicko-augsburskiej w Giżycku: Wypowiedź nosi tytuł: "Dziękujemy za tych, co odeszli, pamiętając jednocześnie o żywych".

"1 listopada w liturgii Kościoła ewangelicko-augsburskiego ma charakter pamiątki, wspomnienia i podziękowania. Chrześcijanie nie powinni pielęgnować umierania, ale życie. W giżyckim kościele ewangelickim na ołtarzu umieszczony jest krucyfiks i krzyż. Krucyfiks wskazuje na śmierć Jezusa jako tego, który umarł za każdego człowieka. Jednak nie zatrzymujemy się tylko na krucyfiksie, ale na krzyżu, w którym nie ma postaci Jezusa, ponieważ on żyje, on zmartwychwstał. Śmierć nie ma ostatniego słowa, ale - życie, pomimo ziemskiego umierania.

1 listopada ewangelicy również odwiedzają groby swoich bliskich, ale oprócz 1 listopada - <Pamiątki umarłych> - w tradycji luterańskiej zakorzeniona jest ostatnia niedziela Roku Kościelnego, która jest nazwana Niedzielą Wieczności. Sama jej nazwa wskazuje nie na umieranie, ale na wieczność. Angielski pisarz i teolog Clive Staples Lewis napisał: <Zmierzaj do nieba, a zdobędziesz i ziemię, mierz tylko w ziemię, a stracisz i niebo, i ziemię...>.

Należy pamiętać, że w Kościele ewangelickim nie ma modlitw dla zmarłych, ani nie ma uproszenia świętych za zmarłych. Wspomnienie za zmarłych ma zawsze charakter dziękczynny, a nie wstawienniczy.

Ewangelicy, podobnie jak katolicy, przygotowują groby bliskich przed 1 listopada. Ta czynność ma znaczenie podwójne. Poza kwestią estetyczną w niektórych wypadkach jest to próba nadrobienia straconego czasu, straconych rozmów - porządkowania spraw między tymi, którzy odeszli, a odwiedzającymi ich groby.

Wydaje mi się, że powinniśmy zwrócić baczniejszą uwagę na tych, którzy żyją obok nas. Gdy umiera człowiek, cała rodzina potrafi zmobilizować się do przyjazdu na jego pogrzeb, nawet z najodleglejszych miejsc. Inne okazje nie zawsze są wystarczającym bodźcem do spotkań całej rodziny. Gdy kładziemy kwiaty i zapalamy świece na grobach w imię pamięci, warto się zastanowić, czy w naszym życiu nie należałoby częściej kupić bukietu kwiatów bliskiej osobie i zjeść z nią kolację przy świecach, aby okazać uczucia i nie stracić czasu, który jest nam dany."

 

Ś.P. Prof. dr hab. Manfred Oskar Lorek

Miał 68 lat. Zmarł nagle 10 grudnia 2008 roku w Olsztynie. Urodził się w 1940 roku w Uzdowie (pow. działdowski) na Mazurach.

13 grudnia 2008 r. o godz. 12 w kościele ewagelicko-augsburskim odbyły się uroczystości pogrzebowe. Stąd prochy Zmarłego poprowadzono w ostatnią drogę, wiodącą na olsztyński cmentarz.

W nekrologach zamieszczonych w miejscowej prasie przypomniano karierę naukową prof. Manfreda O. Lorka. W pamięci współpracowników wyszczególniono zasługi Zmarłego jako byłego dziekana i prodziekana Wydziału Bioinżynierii Zwierząt, długoletniego kierownika Katedry Hodowli Zwierząt Futerkowych i Łowiectwa, wybitnego uczonego, znakomitego dydaktyka i organizatora.

Władze Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego żegnały profesora Lorka jako człowieka niezwykle życzliwego i szlachetnego, autora kilkuset publikacji naukowych, wychowawcę wielu pokoleń młodzieży, promotora wielu prac doktorskich, autora licznych ekspertyz i recenzji naukowych. Przypomniano przy tym, że prof. dr hab. Manfred Oskar Lorek był pełnomocnikiem rektora ds. współpracy z Państwowym Uniwersytetem Rolniczym w Grodnie oraz członkiem Senatu Akademickiego. Odznaczony Krzyżem Oficerskim OOP, Krzyżem Kawalerskim OOP, Srebrnym i Złotym Krzyżem Zasługi, Medalem Komisji Edukacji Narodowej.

Był członkiem honorowym, a jednocześnie działał aktywnie na uniwersytecie w zarządzie koła Macierzy Ziemi Cieszyńskiej. Jakkolwiek mało kto wiedział o jego mazurskim pochodzeniu, w Działdowie i Nidzicy bywał dość często i miał tam przyjaciół. W 2007 roku został członkiem Mazurskiego Towarzystwa Ewangelickiego. Na początku 2008 roku, gdy odbywało się walne zebranie sprawozdawczo-wyborcze, zgromadzeni wybrali Go do Zarządu MTE. Śp. prof. Manfred Oskar Lorek był też członkiem Parafii Ewangelicko-Augsburskiej w Olsztynie. Jego nagłe odejście jest dla nas niepowetowaną stratą.

 

 

Świąteczne życzenia zwierzchnika Diecezji Mazurskiej

W wigilijnym wydaniu "Gazety Olsztyńskiej" (24-26. 12. 2008 r.) świąteczne życzenia przekazał czytelnikom ks. bp Rudolf Bażanowski, zwierzchnik Diecezji Mazurskiej Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego:

"Święta Narodzenia Pańskiego są szczególną okazją do przeżywania radości w gronie najbliższej rodziny.

Tradycyjna wieczerza wigilijna, dzielenie się opłatkiem, choinka, prezenty, radosne kolędy - wszystkie te nasze zwyczaje chcą nam pomóc w zgłębianiu istoty tych świąt, a więc nie tylko są one wspomnieniem tego wydarzenia sprzed 2000 lat, kiedy to anioł ogłaszał pasterzom radosną wieść o narodzeniu Zbawiciela świata w Mieście Dawidowym, ale one je także uobecniają dla nas. Stajemy się jego uczestnikami. Obiecany Mesjasz rodzi się dla nas, aby nas zbawić. To wielki dar dla nas.

Jako obdarowani chcemy się także dzielić z innymi. Bowiem dawanie i dzielenie się z innymi sprawia największą radość i daje poczucie szczęścia. Nigdy nie brakuje tych, których możemy obdarować, z którymi możemy się podzielić chlebem, swoją obecnością czy dobrym słowem.

Są rodziny, które w te święta szczególnie się cieszą z obecności nowego np. narodzonego dziecka, ale są też domy, gdzie kogoś zabrakło, pozostało przy stole puste miejsce, pozostał żal, ból.

Skierujmy też nasze serca ku tym, którzy są samotni, bezdomni czy chorzy, pamiętając, że Narodzony w Betlejem działał szczególnie dla tych najuboższych, odrzuconych, mających się źle.

Bądźmy dla siebie wzajemnie pełni życzliwości, dobroci i miłosierdzia. Za tym wszystkim przecież tęsknimy - szczególnie w naszym kraju; bądźmy takimi, jakim był na tym świecie narodzony w Betlejem Jezus. Błogosławionych, radosnych, zdrowych Świąt."

 

 

Książki nadesłane

"Kalendarz Ewangelicki 2009", rocznik sto dwudziesty trzeci. Wydawnictwo Augustana (Bielsko-Biała); redaktorzy prowadzący ks. Jerzy Below i ks. Adrian Korczago. Oprócz kalendarium mamy przegląd minionych miesięcy, w tym przegląd z życia Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego, oraz dział wspomnień "Odeszli do Pana", wśród nich sylwetki m.in. zmarłych mazurskich księży: Henryka Ćmoka i Władysława Pilcha-Pilchowskiego. Jest też artykuł o życiu Kościoła Ewangelicko-Reformowanego oraz o dylematach Chrześcijańskiej Akademii Teologicznej.

Jak zwykle, sporo interesujących materiałów zawiera dział "Historia". Równie bogato prezentuje się dział "Rodzina". Warto też zauważyć, że w "Spisie adresowym" czytelnik tego kalendarza znajdzie wszystkie ważne adresy: Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego, Kościoła Ewangelicko-Reformowanego i Kościoła Ewangelicko-Metodystycznego. Po prostu - warto mieć ten kalendarz.

Marek L. Barański "Poezja w miejscach publicznych". Trzeci tomik poetycki olsztyńskiego dziennikarza i poety. Wydawcą książki jest Stowarzyszenie Pisarzy Polskich, Oddział w Olsztynie. Autor "Piecyka na niebie" i "Wierszy magnetofonowych" poszerzył zakres swoich zainteresowań. Pod względem formalnym wiele utworów ze zbioru "Poezja w miejscach publicznych" bliskich jest felietonowi poetyckiemu. Poprzez przywołanie szczegółów i wynikające stąd uogólnienia, bohater liryczny nastawiony jest na efekt "dziania się". Można by zatem rzec, że nie tyle poezja, ile poeta znajduje się w miejscach publicznych, najczęściej przez przywołanie obrazów, a czasem przywołanie ludzi sztuki i obce, odległe miasta. W tomiku dostrzega się też upływ czasu, nakładanie się na obrazy różnych czasów, które dotyczą rozmaitych sytuacji, ale tego samego poety, konfrontującego wspomnienia z rzeczywistością.

Zbigniew Chojnowski "Rozwidlenia". Wydawcą tego zbioru poezji jest również Stowarzyszenie Pisarzy Polskich. Autor, historyk literatury i badacz mazurskiej poezji ludowej, profesor UW-M, urodził się w Orzyszu w 1962 roku, a dzieciństwo spędził w Nowych Gutach. Jego pierwszy zbiór wierszy "Śniardwy" (1993) był już próbą zmierzenia się z historią i krajobrazem stron rodzinnych. Potem wydał "Cztery strony domu" (1996), "Prześwit" (2002) i "Ląd gordyjski" (2006). Tomik "Rozwidlenia" składa się z trzech części: Mapa czasu, Guty - Pamięć miejscowa, Moja kronika olsztyńska. Poeta różnymi tropami podąża do świata pierwszych wzruszeń, do pierwszych krajobrazów. Czasem ma się wrażenie, że ośmieliła go znajomość piśmiennictwa mazurskiego, a zwłaszcza jej ludowej poezji, i doświadczenie historyka literatury. Widoczne to jest szczególnie w dwóch pierwszych częściach zbioru. Nazwiska, nazwy miejscowości, przydomki dane ludziom, to drogowskazy, którymi wędrują pamięć i wyobraźnia - przez upływ czasu i zapomnienie. W wierszu "Dotykam krainy pierwszej" poeta napisał: "Ciągnie mnie do pustych ram / Niewymownego oddalenia, / Z którego się wywodzę." Pragnie te ramy zapełnić. Stąd takie wiersze, jak "Dziadek Józef", "Kazimiera Grądzka". "Michał Kajka", "Wtedy w Nowych Gutach nie postawiono", "Obora i chlew Mocarskich od drogi". "Stało na wylot obejście Gogołowskich" i wiele innych. Na ostatnią część zbioru, zatytułowaną "Moja kronika olsztyńska", składa się cykl lirycznych miniatur, w których zatrzymano na chwilę to, co budzi poetyckie zdziwienie i zadziwienie dostrzeżonym światem.

Mirosław Bochenek "Podwórko". Zbiór wierszy śląskiego poety - urodzonego w 1960 roku, a debiutującego w roku 1975 - ukazał się w Wydawnictwie Contact w Bielsku-Białej. "Podwórko" to piąta książka poetycka śląskiego pisarza - poety, felietonisty i autora tekstów piosenek ("Autsajder" i "Prokurator" dla R. Riedla z zespołu "Dżem", "Tacy byliśmy" i "Czy to był żart?" dla M. Breguły z zespołu "Universe"), z zawodu prawnika, mieszkańca Bielska-Białej. Mirosław Bochenek był współzałożycielem oddziału katowickiego Stowarzyszenia Pisarzy Polskich. Tomik "Podwórko" jest pełen delikatnych utworów, świadczących o umiejętności poetyckiego obrazowania i wrażliwości na przyrodę. Ukazuje świat bliski autorowi, jego góralskim zadziwieniom i tęsknotom. Z poetów bliski mu jest Leśmian, ale chyba i Czechowicz, i autentyści. W zbioru stara się łączyć to, co rozdzielne - utwory liryczne i teksty ewentualnych piosenek. Tomik jest pięknie opracowany. Druk i oprawę zapewnił Ośrodek Wydawniczy Augustana.

Wincenty Władysław Chełchowski "Współcześni Mazurzy i inne szkice". Wydawca: Pracownia Wydawnicza ElSet (Olsztyn 2008). Na tę książkę, będącą wyrazem obrony własnych wyborów i doświadczeń oraz związane z nimi dzieje PRL-u, warto zwrócić uwagę (być może jedynie) ze względu na tytułowy szkic "Współcześni Mazurzy". To rozbudowany esej będący próbą poszukiwania definicji dla obecnych mieszkańców regionu. Budzi on pewne kontrowersje, przynajmniej przez sposób dochodzenia do wniosków. Porusza jednak temat, który zapewne jeszcze długo będzie budził emocje. Autor, emerytowany działacz partyjny i ekonomiczny, urodzony w 1926 roku w powiecie ostrołęckim, z wielowarstwowej historii wybiera powojenne migracje ludzi. Stwierdziwszy, że jak w dawnych wiekach, gdy rodziła się społeczność mazurska, również po 1945 roku wielu mieszkańców przybyło z Kurpiowszczyzny i Mazowsza, to najwyższy czas, aby ich następcy poczuli się Mazurami. Autor nie ukrywa, że prezentuje lewicowy punkt widzenia. Przytaczając dane z różnych lat i cytując różnych autorów, zwraca uwagę na to, co było lub jest mu bliskie. Na końcu tego tytułowego szkicu o współczesnych mieszkańcach naszego regionu Chełchowski napisał: "Mimo występujących problemów, warto jednak być obywatelem tej pięknej młodej Ojczyzny i czuć się w pełni Mazurem".

"Ślązacy, Kaszubi, Mazurzy i Warmiacy - między polskością a niemieckością. Praca zbiorowa pod redakcją Andrzeja Saksona. Instytut Zachodni (Poznań 2008). Studia i materiały.

Wśród autorów m.in. dr hab. Bożena Domagała - Ośrodek Badań Naukowych w Olsztynie, prof. Marek Latoszek - Akademia Medyczna w Gdańsku, dr Monika Mazurek - Uniwersytet Gdański, prof. Cezary Obracht-Prądzyński - Uniwersytet Gdański, prof. Andrzej Sakson - Instytut Zachodni w Poznaniu, prof. Anna Szyfer - Uniwersytet im A. Mickiewicza w Poznaniu, prof. Brunon Synak - Uniwersytet Gdański. Bardzo rozbudowany jest rozdział "Mazurzy i Warmiacy", a jego autorami są: Andrzej Sakson ("Mazurzy - dylematy tożsamości"), Łukasz Rogowski, Maciej Tujdowski, Irena Kotowicz-Borowy, Bożena Domagała ("Mniejszość niemiecka i mniejszość ukraińska na Warmii i Mazurach"), Aleksandra Trzcielińska-Polus. O przemianach społecznych wśród Mazurów i Warmiaków napisał we wstępie Andrzej Sakson, redaktor tomu: "Interesującym uzupełnieniem tych kwestii są wyniki badań dotyczące tożsamości kulturowej drobnej szlachty na pograniczu mazowiecko-pruskim, nauczania języka ojczystego wśród mniejszości niemieckiej i ukraińskiej na Warmii i Mazurach oraz roli mniejszości narodowych w stosunkach polsko-niemieckich." A kończy tak: "Należy żywić nadzieję, iż prezentowane studia i materiały staną się impulsem do dalszych badań, które zaowocują nowymi ocenami i ustaleniami."

Wojciech Gawłowski "Prowincja Ostrów Miasta". Wydawca: Muzeum Miasta Ostrowa Wielkopolskiego. Jest to wybór wierszy i poematów z ostatnich trzydziestu lat. Poeta mieszka w Ostrowiu Wielkopolskim, z dala od środowisk literackich. Tu, ze świeżością spojrzenia i odczuwania, szuka przestrzeni dla siebie. Gawłowski jest poetą obrzeży, przestrzeni wolnej od szablonu i zbanalizowania. Tomik jest opatrzony uczonym posłowiem Krzysztofa Kuczkowskiego "Poezja późnej godziny".Wydaje się, że i bez tej "uczoności" wiersze są zrozumiałe, godne lektury. Przez dedykacje, którymi poeta opatrzył niektóre wiersze, widać, że Gawłowski związany jest z "Toposem" w Sopocie, że podążał też do Prania na Mazurach.

"Kraina Drwęcy i Pasłęki". Przewodnik turystyczny. Autorami tekstów i zdjęć są: Ryszard Bogucki oraz małżeństwo: Sonia Solarz-Taciak i Piotr W. Taciak. Wydawcą jest: Związek Stowarzyszeń "Kraina Drwęcy i Pasłęki" oraz Wydawnictwo Drwęca (Ostróda 2008). Przewodnik (pięknie ilustrowany) opisuje ciekawsze miejsca Ziemi Ostródzkiej i Morąskiej oraz części Warmii, czyli obszaru obejmującego część Pojezierza Iławskiego na północy, Pojezierza Olsztyńskiego na zachodzie oraz Garbu Lubawskiego na południu. Kraina Drwęcy i Pasłęki nie jest oczywiście oficjalną nazwą geograficzną, ale członkowie stowarzyszenia (gminy Łukta, Gietrzwałd, Grunwald, Miłakowo, Morąg i Ostróda) tak określili ten obszar, ponieważ obie rzeki biorą tu swój początek.

Andrzej Zubkowicz "Guziki zgubione w rozmowie". Oficyna Wydawnicza Retman (Dąbrówno 2008). To debiutancki tomik wierszy. Andrzej Zubkowicz urodził się w Olsztynie (1959), dzieciństwo spędził w Morągu, a od 1971 r. mieszka w Węgorzewie, gdzie uczy fizyki w gimnazjum. Bodaj nigdy o autorze wcześniej nie słyszałem. Lektura tego zbiorku sprawiła, że chciałbym, żeby i inni zapoznali się z delikatnymi wierszami lirycznymi, budującymi świat wyobraźni i wspomnień. Zamieszczone utwory dobrze świadczą o nieznanym dotąd poecie.


KARTKI MAZURSKIE, 2008 Listopad - Grudzień Nr 11/12 (65-66) Rok IX Red. E.K.
Biuletyn Mazurskiego Towarzystwa Ewangelickiego.
Adres: 10 - 026 Olsztyn, ul. Stare Miasto 1,
tel. + 48 89 527-22-45
Konto: PKO BP II/0 Olsztyn 93 1020 3541 0000 5002 0091 1180
http://diec.mazurska.luteranie.pl/pl/mte.html
http://www.mtew.prv.pl


Powrót do poprzedniej strony
Wydrukuj stronę

(c) 2009.01.02 - Diecezja Mazurska KEA w RP - olsztyn@luteranie.pl