KARTKI MAZURSKIE

2009 Wrzesień Nr 9 (75) Rok X
Biuletyn Mazurskiego Towarzystwa Ewangelickiego w Olsztynie

Dopóki żyjemy w pokoju

Działdowskie uroczystości

Doktorat honoris causa dla prof. Janusza Małłka

W skrócie:

Książki nadesłane:

 

Dopóki żyjemy w pokoju


1 września minęło 70 lat od wybuchu II wojny światowej. Herbert Somplatzki jako dziecko przeżył wojnę, ucieczkę i wypędzenie, w 1946 roku przybył do Zagłębia Ruhry. Tam, gdy ukończył czternaście lat, rozpoczął pracę w kopalni Augusta Wiktoria w Marl-Hüls. Jako górnik przepracował 11 lat. Potem ukończył studia w Wyższej Szkole Sportowej w Kolonii. Został dyplomowanym nauczycielem wychowania fizycznego. Odbył też studia pedagogiczne w Akademii w Remscheid. Następnie w Essen kontynuował studia w dziedzinie pedagogiki środków przekazu, germanistyki, sztuki, wiedzy o nauce. Zarówno jego twórczość literacka, jak i podejmowane działania w zakresie kultury, mają swe źródło w tym, że i on i jego przodkowie urodzili się na Mazurach.

Jak co roku, na początku września otrzymuję list od Herberta Somplatzkiego. To niemiecki pisarz i działacz kultury, który urodził się w 1934 roku w Piwnicach Wielkich koło Wielbarka na Mazurach i wielokrotnie już bywał w swej ojczyźnie dzieciństwa. Miał tu spotkania autorskie i uczestniczył w organizowanych seminariach. Poznałem go przed kilkunastu laty. Jak w poprzednich latach, i ten list od niego nosi datę 1 września.

"Drogi Kolego Kruk - napisał mi teraz w liście - nie dana mi była łaska późnego urodzenia, gdyż jako pięcioletnie dziecko musiałem 1 września 1939 roku przeżywać najazd na Polskę w mazurskiej wiosce Gross Piwnitz, tylko 7 kilometrów od polskiej granicy: bezradny i pełen lęku. I w lodowato chłodnym styczniu 1945 roku, podczas naszej ucieczki (ewakuacji) pod głębokim ostrzałem rosyjskim, pojąłem wtedy, co to znaczy wojna.

Gdy w 1976 roku z Nadrenii-Westfalii pojechałem wreszcie do polskich dzisiaj Mazur, tamtejsze drzewa były o trzydzieści lat wyższe. Szedłem starymi drogami mojego dzieciństwa i spotykałem po drodze ludzi, którzy teraz tam żyją. Zaczęliśmy ze sobą rozmawiać - i te rozmowy rozjaśniły moje literackie spojrzenie."

Od dwóch dziesięcioleci Herbert Somplatzki poświęcił się zacieśnianiu związków niemiecko-polskich, zarówno w swej pracy literackiej, jak i podczas spotkań z ludźmi w swej mazurskiej ojczyźnie. Obejmują one i inne regiony w Polsce i w Niemczech. Dba o to, by sąsiedzi, Polacy i Niemcy, lepiej się rozumieli i korzystali z pokoju we wspólnej Europie. Jest przekonany, że i on cząstkę umacniania pokoju przyjął na siebie. Jako referent, brał udział w sesji naukowej Mazurskiego Towarzystwa Ewangelickiego, która pod hasłem "Ewangelicy na Warmii i Mazurach - dzieje i współczesność" odbyła się w dniach 15-17 czerwca 2001 roku w Mikołajkach. Mówił tam o swej mazurskiej babci, która w 1946 roku, gdy cała rodzina wyjeżdżała do Niemiec, jako największy skarb wzięła ze sobą w drogę ewangelickie książki religijne w języku polskim, takie jak Biblia i kancjonał. On sam nie zna języka polskiego, ale niektóre książki po babci otrzymał i pokazywał mi, gdy byłem na spotkaniach w Sauerlandzie.

Najlepszym dowodem działań Herberta Somplatzkiego w zbliżaniu narodów i dobrego sąsiedztwa są dwujęzyczne wydania jego książek: "Morgenlicht und wilde Schwane - Brzask i dzikie łabędzie" oraz "Die Frau mit dem Bernsteinhaar - Kobieta o bursztynowych włosach". Tak w jego powieści, jak i w literackim opracowaniu mazurskich legend (z rysunkami i grafikami Hieronima Skurpskiego) obecna jest kraina dzieciństwa, przedstawiona poważnie i ze zrozumieniem losów zamieszkujących ją ludzi. Jeżeli chodzi o wartości literackie, to zapewne bardziej od niego znani są autorzy innych dzieł. Jeżeli natomiast chodzi o wytrwałość i drążenie tematu, to przy pisarzu ciągle są przeżycia dzieciństwa. Inicjuje imprezy literackie w Nadrenii-Westfalii, na które zaprasza polskich pisarzy. Pisarze z Sauerlandu zaś przyjeżdżali na imprezy literackie do Polski, w tym na Warmię i Mazury. Somplatzkiego wyróżnia stałe przywiązanie do Mazur, o których opowiada podczas spotkań w Niemczech i Polsce. Odsłania te związki na przykładzie własnych doświadczeń i losów swoich mazurskich przodków.

Przed paru laty pisarz przysłał mi swoją nową książkę zatytułowaną "Masurische Gnadenhochzeit". W tytule jest mowa o wydarzeniu rzadko spotykanym: o 70-leciu małżeństwa, które - jak podają słowniki - określa się jako "kamienne wesele". Tytuł zatem brzmi: "Mazurskie kamienne wesele". Była to autentyczna uroczystość, którą obchodzili rodzice pisarza. Rodzina, o której jest mowa, jest rodziną Herberta Somplatzkiego. Autor powiązał w wydanej w 2003 roku książce "Masurische Gnadenhochzeit" losy swoich przodków z losem grupy etnicznej - Mazurami. Jego dzieło jest zwiastunem projektu objazdowej wystawy. Tak dzieje się od czterech lat i kolejne ekspozycje będą aż po rok 2010. Dla niego samego to wydarzenie było okazją wyjaśnienia dziejów w historii niemiecko-polskich kontaktów od końca XIX wieku po współczesność. I ta książka dzięki współpracy autora z Muzeum Krajowym w Műnster stała się podstawą dwujęzycznej wystawy: "Wschód-Zachód. Spotkania podczas wojny i w czasie pokoju". Ostatnio prezentowana była w Muzeum Bomanna w Celle. Opowiada o losach mazurskiej rodziny, ale te ślady historii mają szersze tło: cały XX wiek w stosunkach polsko-niemieckich. Jego własne doświadczenia sprawiły, że wiele uwagi poświęca sprawom dobrego sąsiedztwa naszych narodów i sprawom pokoju. Dlatego też w liście, o którym wspominam, Herbert Somplatzki napisał: "Po 70. latach od wybuchu wojny, która przyniosła naszym narodom tyle cierpień, cieszę się bardzo, że Polacy i Niemcy jedynie w pokoju między sobą żyją: w jednej Europie, gdzie dobre sąsiedztwo jest konieczną potrzebą; i do tego my pisarze powinniśmy się angażować".

E.K.

 

Działdowskie uroczystości

W sobotę 5 września 2009 r. w Działdowie odbyły się uroczystości upamiętniające założenie Komitetu Mazurskiego i udział Cieszyniaków w budowaniu życia kulturalno-społecznego na Działdowszczyźnie po przyłączeniu tej ziemi do Polski po I wojnie światowej. Pisano o tym zdarzeniu na stronach internetowych, wymieniając organizatorów - samorządy: wojewódzki i lokalne oraz stowarzyszenia, Miejską Bibliotekę Publiczną w Działdowie i Zespół Szkół im. Emilii Sukertowej-Biedrawiny w Malinowie. Warto jednak na uroczystość działdowską jeszcze raz zwrócić uwagę.

Była ona okazją przypomnienia zaangażowania ewangelików w działalność społeczno-kulturalną na Ziemi Działdowskiej. W ewangelickim kościele Zbawiciela w Działdowie nabożeństwo prowadzili wspólnie duchowni rzymskokatoliccy: ks. dziekan Henryk Jędrzyński, ks. dyr. Zdzisław Sydlak, oraz duchowni ewangeliccy: ks. Waldemar Kurzawa i ks. Roland Zagóra, kazanie zaś wygłosił ks. bp Rudolf Bażanowski - zwierzchnik Diecezji Mazurskiej Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego.

Z okazji uroczystości w ratuszu otwarto wystawę okolicznościową. Odbyła się też promocja dwóch książek: " Działdowo w XVIII w." napisanej przez Emilię Sukertową-Biedrawinę oraz " Ku przestrodze. Wspomnienia" Bożeny Wilamowskiej (córki Emilii Sukertowej). W tych uroczystościach uczestniczyły dzieci i wnuczki autorki " Wspomnień".

Nie zabrakło również przedstawicieli ze Śląska Cieszyńskiego. Przy wejściu do miejskiego ratusza została odsłonięta pamiątkowa tablica przypominająca zasługi Cieszyniaków dla Działdowa.

W Zespole Szkół im. Sukertowej-Biedrawiny w Malinowie (w sąsiadującej z Działdowem miejscowości) odbyła się konferencja popularnonaukowa, na której ks. Waldemar Kurzawa przedstawił postać i działalność ks. bpa Juliusza Bursche. Omówiono również okoliczności przybycia do Działdowa ewangelików ze Śląska Cieszyńskiego i ich działalność. Młodzież przypomniała pięknie opracowany życiorys patronki swojej Szkoły.


Doktorat honoris causa dla prof. Janusza Małłka

Senat Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie zdecydował w czerwcu, że uhonoruje toruńskiego historyka, profesora Janusza Małłka. W czwartek, 17 września 2009 roku prof. Janusz Małłek, historyk, profesor Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, odebrał akt nadania tytułu doktora honoris causa Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie. Tytuł nadano za wybitne osiągnięcia w zakresie badań naukowych nad przeszłością Prus Królewskich, Warmii i Prus Książęcych, za udział w promowaniu nauki polskiej w ośrodkach zagranicznych, szczególnie w Niemczech, za życzliwość i promocję naukową wobec młodych adeptów nauki Uniwersytetu WM, za udział w przewodach doktorskich i licznych konferencjach naukowych w Olsztynie i regionie.

Uczony jest synem znanego działacza mazurskiego Karola Małłka. Urodził się 24 maja 1937 w Działdowie. Wręczenie tytułu doktora honoris causa odbyło się w uroczystej oprawie - podczas ważnej i prestiżowej imprezy, jaką był ogólnopolski zjazd historyków na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim.
Doktorat honoris causa ma według profesora znaczenie nie tylko dla niego. "To uhonorowanie wszystkich Mazurów, ludu, z którego pochodzę i którego wielkim marzeniem była polskość tych ziem, przynajmniej wielu z nas" - mówił profesor.

Z okazji uhonorowania historyka, nakładem oficyny "Retman" z Dąbrówna ukazały się pierwsze egzemplarze książki "Moje Prusy, moje Mazury", w której jej autor, Janusz Małłek, tak pisze: "Na moje zainteresowanie historią miały wpływ rozmowy z ojcem o przeszłości Mazur, a zwłaszcza przysłuchiwanie się jego rozmowom z różnymi osobami żądnymi wiedzy o Mazurach."
Na uroczystość uhonorowania prof. Małłka przybyło wiele lokalnych osobistości. M.in. Urszula Pasławska, wicemarszałek Województwa, z pochodzenia Mazurka, prawnuczka znanego działacza Bogumiła Labusza, składając życzenia historykowi, m.in. powiedziała, że ta uroczystość jest "ważna także dla mnie prywatnie, bo sama jestem i czuję się Mazurką od pokoleń. Jestem dumna ze swoich korzeni. Tym bardziej cieszę się, że dziś został odznaczony wybitny Mazur, naukowiec Janusz Małłek, który w swojej pracy akademickiej kontynuuje dzieło ojca". Podczas uroczystości w UWM piękne życzenia Januszowi Małłkowi złożył też ks. bp Rudolf Bażanowski - zwierzchnik Diecezji Mazurskiej Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego. Janusz Małłek związany jest z Parafią Ewangelicko-Augsburską w Toruniu i niejednokrotnie podejmował badania nad dziejami ewangelicyzmu na Mazurach i na Pomorzu.

Profesor od lat mieszka poza regionem. Kiedy w 1960 r. skończył studia historyczne na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika, pozostał w Toruniu. "- Toruń jest wspaniałym miastem - przyznał w rozmowie ze Stanisławem Brzozowskim ("Żywiczny zapach Mazur", Gazeta Olsztyńska, 18 września 2009) - ale Mazur jednak mi często i bardzo brak".

Mazurskie Towarzystwo Ewangelickie, z którym toruński uczony współpracuje prawie od początku, dołącza się do tych gratulacji.

 

W skrócie:

* W Starym Ratuszu w Olsztynie 18 września 2009 roku odbyły się Regionalne Targi Książki. Na stoisku oficyny "Retman" w Dąbrównie prezentowana była nowa książka Erwina Kruka "Spadek. Zapiski mazurskie 2007- 2008", której promocja ma odbyć się 1 października 2009 roku na olsztyńskim zamku.

* Pracę magisterską pt. "Znamiona pobożności i obyczajowości przedstawicieli ruchu gromadkarskiego na terenie Mazur i Pruskiej Litwy w latach 1800- 1945" napisał Dawid Robert Banach z Nidzicy. Praca powstała w Chrześcijańskiej Akademii Teologicznej w Warszawie pod kierunkiem prof. dr. hab. Tadeusza J. Zielińskiego. Dzięki łaskawości ks. bpa Rudolfa Bażanowskiego, który zachęcił do zapoznania się z maszynopisem, fragment tej pracy magisterskiej ukaże się w jednym z najbliższych numerów "Kartek Mazurskich".

 

Książki nadesłane:

"Dzieje literatury mazurskiej". - Jan Karol Sembrzycki: Krótki przegląd literatury ewangelicko-polskiej Mazurów i Szlązaków od r. 1670; Juliusz Jan Ossowski: Przyczynek do literatury mazurskiej". Wprowadzenie i opracowanie Grzegorz Jasiński. Wydawca: Oficyna "Retman" 2009. - Na książkę składają się prace dwóch autorów, napisane w XIX wieku. Pierwszą, bardzo cenioną przez naukowców, ale powszechnie - na skutek braku wznowień - mało znaną, jest rozprawa Jana Karola Sembrzyckiego z 1888 roku. W poszczególnych rozdziałach autor omówił kancjonały, książki nabożne i kościelne, kolejne wydania Biblii, podręczniki szkolne oraz książki i gazety ludowe. Szczególnie bogata była literatura mazurska. Szkoda tylko, że nikt z dotychczasowych badaczy nie dostrzegł oświadczenia Sembrzyckiego zamieszczonego w "Nowinach" ("Nowiny" 1889 nr 4), w którym Sembrzycki zawarł autorską deklarację. W oświadczeniu wysłanym z Królewca 13 stycznia 1889 roku napisał bowiem: "... oświadczam niniejszym, że jest moim zamiarem wydać dzieło pt. 'Ogólny zarys piśmiennictwa ewangelicko-polskiego od początku reformacji aż do dnia dzisiejszego'. Kiedy to się stanie, nie mogę wiedzieć, gdyż to praca bardzo mozolna, a poparcia literackiego prawdopodobnie żadnego z nikąd nie doznam." Tymczasem stało się tak, jak przypuszczał. Nie uzyskał wsparcia.

Mimo wszystko "Krótki przegląd literatury ewangelicko-polskiej..." godny jest poznania, choćby po to, by lepiej zrozumieć kulturę Mazurów w XIX wieku i ówczesne piśmiennictwo religijne. Jako dodatek do pracy Jana Karola Sembrzyckiego wydawca zdecydował się umieścić rozprawkę Juliusza Jana Ossowskiego, pisaną z pozycji narodowych i katolickich, a poświęconą świeckiemu piśmiennictwu na Mazurach. Jest ona także ciekawa, ale jeszcze mniej znana. Pracę autor podzielił na dwie części. W pierwszej części, która ukazała się na łamach warszawskiego Ateneum (1882 nr 31-35), omówił "Kalendarze", a w drugiej, wydanej w 1882 roku, ale już po śmierci autora - "Gazeciarstwo". Jak napisał we wprowadzeniu olsztyński historyk Grzegorz Jasiński: "Ossowski swoimi uwagami wyrządził jedną krzywdę - przynajmniej tak możemy ocenić to z dzisiejszej perspektywy - Marcinowi Gerssowi. Przyczynił się do negatywnego odbioru jego wydawnictw w Polsce poprzez anonimowe korespondencje przesyłane do poznańskiego "Orędownika", w których krytykował kalendarz i Gazetę Lecką w sposób niewątpliwie krzywdzący, żądając od leckiego (giżyckiego) redaktora postawy charakteryzującej uświadomionego narodowo Polaka".


KARTKI MAZURSKIE, 2009 Wrzesień Nr 9 (75) Rok X Red. E.K.
Biuletyn Mazurskiego Towarzystwa Ewangelickiego.
Adres: 10 - 026 Olsztyn, ul. Stare Miasto 1,
tel. + 48 89 527-22-45
Konto: PKO BP II/0 Olsztyn 93 1020 3541 0000 5002 0091 1180
http://www.luteranie.pl/diec.mazurska/pl/mte.html
http://www.mtew.prv.pl


Powrót do poprzedniej strony
Mazurskie Towarzystwo Ewangelickie
Wydrukuj stronę

(c) 2009.10.10 - Diecezja Mazurska KEA w RP - olsztyn@luteranie.pl