KARTKI MAZURSKIE

2010 Maj Nr 5 (83) Rok XI
Biuletyn Mazurskiego Towarzystwa Ewangelickiego w Olsztynie

Jubileusz Gustawa Gizewiusza

Gustaw Gizewiusz jako tłumacz hymnu "Warownym grodem"

Nauczyciel Wojciech Olszewski z Uzdowa

Odznaczenia dla Alfreda Czesli

Książki nadesłane:

 

 

Jubileusz Gustawa Gizewiusza

W dniu 14 maja 2010 roku w Ostródzie odbyła się konferencja naukowa "Gustaw Gizewiusz 1810-1848: kaznodzieja, folklorysta, publicysta", zorganizowana z okazji 200. rocznicy urodzin Gustawa Gizewiusza pod patronatem Burmistrza Miasta Ostródy przez miejscowe Muzeum w Ostródzie i Ośrodek Badań Naukowych im. Wojciecha Kętrzyńskiego w Olsztynie. Wygłoszono kilkanaście referatów.

Jeden z referatów zaprezentowała na konferencji Beata Wacławik z Archiwum Państwowego w Olsztynie. Z jej opracowaniem pt. "Działalność duszpasterska Gustawa Gizewiusza" będzie można się zapoznać na spotkaniu Mazurskiego Towarzystwa Ewangelickiego, które odbędzie się w czerwcu.

 

Gustaw Gizewiusz
jako tłumacz hymnu "Warownym grodem"

Przed pięciu laty napisałem w "Kartkach Mazurskich" (2005 nr 7) artykuł "Pieśń 'Warownym grodem' i jej polskie przekłady". Ukazywałem, jak wyglądały wcześniejsze tłumaczenia hymnu Marcina Lutra na język polski. Pierwotne tłumaczenia, odstające zarówno od wierności oryginałowi tekstu, jak i od pierwotnej melodii, a także literacko mało udane, bywały w różnych okresach zastępowane nowymi przekładami. Nie dokonywało się to dość szybko. To bowiem, co ukazywało się drukiem w śpiewnikach, najczęściej w kolejnych edycjach nie podlegało zmianie.

Na Mazurach hymn reformacyjny, ze względu na swój zgrzebny przekład, nie należał do utworów, które często śpiewano. W najbardziej popularnym wśród Mazurów śpiewniku, a mianowicie w "Nowo wydanym Kancjonale Pruskim" (opublikowanym po raz pierwszy w 1741 roku i mającym do lat trzydziestych XX wieku bodaj 140 wydań), pierwsza strofa tej pieśni brzmiała tak:

"Przednie mocny Gruńt iest Pan Bóg nasz,
i Zbroja mocna broniąca nas,
bronić nas tu w niebezpieczny czas,
który iuż potrafił ninie nas.
Nieprzyjaciel nasz duszny,
ten pilnie myśli,
wielka moc, chytrość, iest iego przyrodność,
na ziemi nie iest iemu rowność. "

Dopiero w XIX wieku, w latach czterdziestych, znaleźli się autorzy, którzy w sposób aktywny, poprzez własne próby translatorskie, podjęli zadanie usunięcia widocznych niedostatków. W tym dziele zmian, jakie wydawały się konieczne, nie zabrakło ludzi z Mazur. Pierwszym autorem nowego przekładu był ks. Gustaw Gizewiusz (1810-1848), kaznodzieja z Ostródy. Jego przekład znalazł się w druku na łamach wychodzącego w Ełku czasopisma "Przyjaciel Ludu Łecki" (1842 nr 6). Tekst nosił tytuł "Dufanie wiernych, bojujących w sprawie dobrej" (Na notę własną).

Przytaczam tu pierwszą strofę:

"Potężnym grodem jest nam Bóg,
Dobrą tarczą i bronią!
Zasłania nas od wszelkich trwóg,
Co nas tu w świecie gonią.
Stary wróg nasz, Czart,
Grozi nie na żart,
Zbrojny w zdradną złość,
Ma srogiej mocy dość.
Świat nie zna mu równego."

Pod swym przekładem ks. Gustaw Gizewiusz zawarł "Przypisek", który - przytoczony tu w całości- brzmi następująco:
"Pieśń tę po niemiecku śpiewał Doktor Marcin Luter roku 1521, kiedy był w drodze do Wormacji, w którym mieście na Sejmie Walnym w obecności Cesarza i wszystkich Książąt Rzeszy Niemieckiej bronić miał nauki swojej, z jasnego słowa Ewangelii wywiedzionej. Znajduje się już wprawdzie w naszym kancyonale na stronie 542 ("Przednie mocny gruńt jest Pan Bóg nasz"), ale z zbyteczną wolnością przepolszczona, tak, iż ani liczbie zgłosek (sylabów), ani właściwej nócie Lutrowych wierszów nie odpowiada. Nie sądziłem tedy być rzeczą niepotrzebną, kusić się na nowy jej przekład, którego niechaj łaskawie przyjmą chrześciańscy czytelnicy. - X. Gizewiuß"

Hymnem Lutra i jego spolszczeniem, ale kilkadziesiąt lat później, zajmowali się na Mazurach zarówno Marcin Gerss, pisarz mazurski i wydawca popularnych w XIX wieku kalendarzy, jak i jego bratanek, ks. Otto Gerss. Oto w Kalendarzu Królewsko-Pruskim Ewangelickim na rok 1890 zamieszczona została pieśń "O boju i zwycięstwie kościoła", z dopiskiem: "Po niemiecku ułożył Doktor Marcin Luter, a na polski język przetłumaczył Marcin Gerss". Kilkanaście lat później, już po śmierci Marcina Gerssa, ukazała się w przekładzie na język polski bardzo popularna w środowisku mazurskich gromadkarzy książka o zawiłym tytule: "Skarbniczka zawierająca w sobie rozmyślania biblijne z nabożnemi pieśniami na każdy dzień w roku ku popieraniu domowych nabożeństw i pobożności przez J. [Johanna Evangelistę] Gossnera wypracowana w niemieckim języku a przez O. Gerssa przełożona na polski język". Lektura "Skarbniczki" potwierdza, że spośród 14 pieśni, które przełożył ks. Otto Gerss, jest również hymn Reformacji. Tłumacz umieścił ten utwór pod datą 15 lipca; nie zaznaczył przy tym, że jest to pieśń Marcina Lutra, podając jedynie: "Podług niemieckiej pieśni ułożył O. Gerss".

Jak pisałem przed pięciu laty, ks. Otto Gerss wiele skorzystał z tłumaczenia swego wuja, Marcina Gerssa. Ten zaś, jako współpracownik "Łeckiego Przyjaciela Ludu", publikujący tam przekłady z języka niemieckiego, musiał zwrócić uwagę na tłumaczenie Gustawa Gizewiusza. Przekład ostródzkiego kaznodziei bowiem, aczkolwiek zawierał pewne modyfikacje, był również dla Marcina Gerssa inspiracją.

Dlaczego jeszcze raz przypominam fakty? Otóż dlatego, że przed pięciu laty nie wiedziałem, że przekład pieśni "Warownym grodem" Gizewiusza ukazał się w jednym z kancjonałów na Śląsku. Świadczy to o tym, że XIX wiek ma ciągle jeszcze swoje tajemnice. Okazuje się, że badacze nie do wszystkiego dotarli. Oto Wojciech Lehmann w recenzji antologii "Poezja ludowa Warmii i Mazur", wydanej w 1957 roku w opracowaniu Tadeusza Orackiego, zamieszczonej w "Strażnicy Ewangelicznej" (1958 nr 8), napisał, że antologia Orackiego nie oddaje całego obrazu piśmiennictwa mazurskiego. Przytoczył przy tym całą listę autorów i tytułów wierszy, a także roczniki czasopism, na których łamach mazurscy wierszopisarze drukowali. Zwrócił szczególną uwagę na przekład hymnu reformacyjnego Lutra przez Gizewiusza. Jak napisał: "Nowy przekład Gizewiusza wywarł duży wpływ na późniejsze tłumaczenie, drukowane przez Otto Gerssa, który wzorował się także na Śpiewniku Warszawskim".

Dzieje przekładu, jak to zwykle bywa z tekstami, wskazują na to, że autorzy nowych tłumaczeń korzystają z pewnych wcześniejszych rozwiązań, jeśli uznają je za trafne i godne uwzględnienia. Jakkolwiek więc w dziejach przekładu hymnu reformacyjnego do cna zapomniano o tych, którzy podejmowali próby spolszczenia ułatwiając drogę następcom, to warto pamiętać, że pierwszym z tych, którzy zaproponowali nowy przekład, był ks. Gustaw Gizewiusz, kaznodzieja z Ostródy, wielce zasłużony dla kultury mazurskiej.

Nie miałem w ręku kancjonału, w którym znalazł się przekład Gizewiusza. Tam pieśni były publikowane anonimowo. W czasopiśmie "Zwiastun" (1967 nr 8) przypomniano w notce (bez podpisu) "Kancyonał zawierający w sobie Pieśni Chrześciańskie stare i nowe z Przydatkiem Modlitew...". Druk: w Brzegu 1861. Przesłał i podał do druku ks. Robert Fiedler, kaznodzieja polski. Międzybórz dnia 18-go Marca 1859." Dzięki temu, że redakcja przytoczyła Przedmowę, w której ks. Fiedler m.in. pisał, wyjaśniając wprowadzenie dwóch nowych przekładów pieśni: "Oprócz tego (O głowo krwią zbroczona), ów sławny śpiew tryumfalny naszego Kościoła: Ein feste Burg ist unser Gott, w piękniejszym, myśl oryginału lepiej przedstawiającym, podałem w przekładzie polskim:

"Potężnym grodem jest nam Bóg,
Dobrą tarczą i bronią.
Zasłania nas od wielkich trwóg,
Co nas tu w świecie gonią.
Stary wróg nasz, czart,
Grozi nie na żart,
Zbrojny w zdradną złość,
Ma srogiej mocy dość.
Świat nie ma mu równego.

Uczyniłem to w przekonaniu - pisał dalej ks. Fiedler, którego kancjonał do 1873 roku miał kilka wydań - że dla tych zmian żaden mnie nie spotka zarzut. Oto łaskawy czytelniku, masz stary swój kancyonał w zupełnej całości, tylko w lepszem, dokładniejszym wydaniu ...".

Faktycznie, oprócz jednej zmiany ("nie ma" - "nie zna", w ostatnim wersie), nie tylko pierwsza strofa, ale cały hymn to tłumaczenie - nie wymienionego z nazwiska - Gustawa Gizewiusza.

E.K.

 

Nauczyciel Wojciech Olszewski z Uzdowa

W połowie maja zadzwonił do mnie pan Henryk Ślaski z Elbląga, przedwojenny mieszkaniec Uzdowa w powiecie działdowskim. Ma już 88 lat. Przed paru laty, gdy dłuższy czas korespondował ze mną, zaproponowałem mu, aby swoje wspomnienia, zatytułowane "Saga rodu Ślaskich", z którymi sie zapoznałem, przekazał jako depozyt do biblioteki Ośrodka Badań Naukowych im. Wojciecha Kętrzyńskiego w Olsztynie. Teraz potwierdził, że z OBN otrzymał podziękowanie. Główny zrąb pamiętnika wydawał mi się nazbyt krytyczny wobec ewangelików. Potem jednak, gdy autor uzupełnił pamiętnik o losy mieszkańców w czasie wojny i po niej, to okazało się, że i jego spojrzenie na przeszłość było przełamywaniem własnych stereotypów, dość powszechnych w działdowskim środowisku. Tutaj nawet postaci, które zdaniem Ślaskiego zasługują na uhonorowanie, dla dzisiejszych mieszkańców są obojętne, jakby osoby te nie współtworzyły historii działdowskiego skrawka Mazur.

Pamiętnikarz jest w podeszłym wieku. Ilekroć przyjeżdża do Uzdowa, tylekroć zachodzi na wiejski cmentarz, gdzie są groby jego rodziny; w części zaniedbanej, gdzie trzeba przedzierać się przez chaszcze i trawę, zapala także lampkę na grobie swego nauczyciela ze szkoły podstawowej, Wojciecha Olszewskiego (ps. Albert). Jest tu też mogiła zbiorowa. Niestety, jak dotychczas, nikogo w Uzdowie nie interesują zaniedbane groby. Być może ci, którzy obecnie żyją we wsi, o grobie nauczyciela nie wiedzą. Henryk Ślaski, który w tej sprawie pisał i do sołtysa i do dyrektora miejscowej szkoły, chciałby, aby ten zaniedbany grób miał tablicę nagrobną i znalazł opiekunów wśród młodzieży szkolnej. Czy tak będzie? Trudno powiedzieć. Na razie wygląda na to, że zagubiony grób to resztka mazurskiej historii Uzdowa, od lat wyzuta z pamięci.

Czy tak musi być nadal? Henrykowi Ślaskiemu z Elbląga nie daje to spokoju.

Warto przypomnieć życiorys zapomnianego nauczyciela.

Wojciech Olszewski urodził się 1908 roku w Pierławkach, w ówczesnym powiecie nidzickim. Zmarł 9 września 1939 roku. Był nauczycielem i badaczem folkloru.

Pochodził z mazurskiej rodziny chłopskiej wyznania ewangelickiego. Ukończył Państwowe Seminarium Nauczycielskie w Działdowie i pracował jako nauczyciel szkół powszechnych w Gralewie, Uzdowie i Narzymiu. W seminarium rozwinął zainteresowania mazurskim folklorem. Opracował monografię swojej rodzinnej wsi (rękopis w Ośrodku Badań Naukowych w Olsztynie, zbiory specjalne, sygn. R-116).

W Narzymiu był członkiem Stowarzyszenia Ochotniczej Straży Pożarnej, w której pełnił funkcję druha sekretarza i referenta ds. prasy, a także dwukrotnie był wysuwany na funkcję Naczelnika OSP.

Zawarł związek małżeński z Herminą Długokińską z Uzdowa. Wspólnie z żoną działał w Związku Mazurów.

Był ppor. rezerwy Wojska Polskiego i od lipca 1939 r. dowodził 1. plutonem 2. kompanii I Mazurskiego Baonu Obrony Narodowej "Mazury" w Działdowie. We wrześniu 1939 r. dowodził wspólnie z plut. rez. Stanisławem Szamborą placówką bojową w rejonie Kisin. Poległ w walce z Niemcami pod Nowym Dworem Mazowieckim.

 

Odznaczenia dla Alfreda Czesli

W 20. rocznicę pierwszych wolnych wyborów do samorządów wojewoda warmińsko -mazurski Marian Podziewski wręczył zasłużonym mieszkańcom województwa Medale za Długoletnią Służbę. Wśród odznaczonych znalazł się dr Alfred Czesla. Medal, nadany przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, dr Alfred Czesla otrzymał za osobiste zaangażowanie w budowanie i rozwój swej Małej Ojczyzny - Warmii i Mazur. Medal za Długoletnią Służbę to polskie odznaczenie cywilne ustanowione 8 stycznia 1938 roku i przywrócone 14 czerwca 2007 roku. Jest nagrodą za wzorowe, wyjątkowo sumienne wykonywanie obowiązków wynikających z pracy zawodowej w służbie Państwa. Z tej samej też okazji Julian Osiecki - Przewodniczący Sejmiku odznaczył dr. Alfreda Czeslę Odznaką Honorową za Zasługi dla Województwa Warmińsko-Mazurskiego. Alfred Czesla urodził się 23 lutego 1945 roku w Sensburgu, współcześnie Mrągowo - absolwent Uniwersytetu Łódzkiego, doktor socjologii. Współzałożyciel Mazurskiego Towarzystwa Ewangelickiego i stowarzyszeń mniejszości niemieckiej: w Mrągowie, Olsztynie i Ostródzie. Autor prac na temat mniejszości religijnych i etniczno-narodowych. Współpracownik pism: "Mitteilungsblatt" (Olsztyn); "Schlesisches Wochenblatt" (Opole) i "Zwiastuna Ewangelickiego" (Bielsko Biała). Od 1970 roku mieszka w Olsztynie, ma ponad 40-letni staż pracy, a od 18 lat jest analitykiem w Wojewódzkim Urzędzie Pracy w Olsztynie.

Książki nadesłane:

"Gdański Rocznik Ewangelicki. Gdańsk 2009" - To już trzeci rocznik. Jego wydawcą jest Parafia Ewangelicko-Augsburska w Sopocie. Książkę otwiera, poza słowem wstępnym, informacja o stypendium dla studentów zajmujących się badaniem dziejów protestantyzmu. Następnie mamy dział: Artykuły. Wśród nich możemy przeczytać o teologicznych aspektach ewangelickiego etosu pracy (autor Marcin Hintz), o ewangelikach pomorskich (Janusz Małłek), o początkach 'filozofii biblijnej' w Gdańskim Gimnazjum (Bogusław Milerski), o pastorze Kacprze Mikulskim - przyjacielu marszałka Józefa Piłsudskiego (Tadeusz Stegner). Dział: Materiały to zamieszczona w Biblii Brzeskiej dedykacja Księcia Mikołaja Radziwiłła do króla Zygmunta Augusta (fotokopia stron oraz transkrypcja tekstu dedykacji dokonana przez zespół badaczy w USA, którym kierował pan Peter Krolikowski). Poza tym w roczniku mamy materiały teologiczne, recenzje, rozmowy ze zwierzchnikiem Diecezji Pomorsko-Wielkopolskiej oraz laudację Wojciecha Polaka i Michała Białkowskiego (Uczony - Mistrz - Europejczyk) z okazji doktoratu honoris causa przyznanego prof. dr. hab. Januszowi Małłkowi przez Uniwersytet Warmińsko-Mazurski w Olsztynie w dniu 17 września 2009 r. Drugą część "Gdańskiego Rocznika Ewangelickiego" zajmują materiały XV Forum Inteligencji Ewangelickiej, które odbyło się 11-13 września 2009 r. w Sopocie, a poświęcone było ewangelickiemu etosowi pracy.

"Przyjaciel Ludu Łecki". Roczniki 1842 i 1844 wraz z "Przydatkiem". Wstęp i opracowanie Grzegorz Jasiński. Edycja wspólna Oficyny Retman i Burmistrza Miasta Ostródy. Wydano dla upamiętnienia dwusetnej rocznicy urodzin Gustawa Gizewiusza, duchownego luterańskiego, obrońcy języka polskiego na Mazurach, wybitnego mieszkańca Ostródy. Ostróda 2010. - Reedycja "Przyjaciela Ludu Łeckiego" była możliwa dzięki udostępnieniu egzemplarzy czasopisma przez Muzeum Warmii i Mazur w Olsztynie, Biblioteki Śląskiej w Katowicach i Ośrodka Badań Naukowych im. Wojciecha Kętrzyńskiego w Olsztynie.

Dla miłośników piśmiennictwa mazurskiego jest to nie lada gratka. Pięknie wydany tom, w twardej oprawie. Można sięgnąć do pierwszego pisma mazurskiego, "wieśniakom ciekawym poświęconego", które w sobie zawierało: "rzeczy tyczące się chrześcijaństwa", "rzeczy gospodarskie", "o zachowaniu zdrowia" oraz "rozmaitości pożyteczne i przyjemne, ku zabawie i nauce".


KARTKI MAZURSKIE, 2010 Maj Nr 5 (83) Rok XI Red. E.K.
Biuletyn Mazurskiego Towarzystwa Ewangelickiego.
Adres: 10 - 026 Olsztyn, ul. Stare Miasto 1,
tel. + 48 89 527-22-45
Konto: PKO BP II/0 Olsztyn 93 1020 3541 0000 5002 0091 1180
http://www.luteranie.pl/diec.mazurska/pl/mte.html
http://www.mtew.prv.pl


Powrót do poprzedniej strony
Mazurskie Towarzystwo Ewangelickie
Wydrukuj stronę

(c) 2010.06.06 - Diecezja Mazurska KEA w RP - olsztyn@luteranie.pl